IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulica Dwudziesta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Ulica Dwudziesta Trzeciej Strefy biegnie na tyłach fabryki rur i zębatek. Wzdłuż niej zbudowano kamienica z przydziałowymi mieszkaniami dla kierowników zmiany i brygadzistów fabryki.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz Gry
Liczba postów : 391
avatar
Joel Miller
- Twoja córka jest w bezpiecznym miejscu doktorze Grant. Dostarczę Ci ją z powrotem gdy spełnisz kilka warunków. Osiemset kredytów to pierwszy warunek. Warunek numer dwa to wszystkie informacje na temat toczącego się śledztwa w mojej sprawie, zdaje się, że Twoja żona prowadziła to śledztwo? Chcę wiedzieć wszystko począwszy od zeznań świadków, kończąc na kropce w ostatnim zdaniu z teczki. Warunek numer trzy to Twoja pomoc w zlokalizowaniu pewnego człowieka. Allister Jones. Był żołnierzem za czasów wielkiej wojny, właściwie oficerem. Tyle wiem.
Przerwał, rozluźnił się.
- Warunek numer cztery to Twoja pomoc w oczyszczeniu mnie z zarzutów morderstwa Liliane Fitzroy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Pieniądze nie były problemem, akurat ten jeden warunek był dość prosty do spełnienia. Gorzej z następnymi. Na myśl o tym, że Joel mógł dybać na jego żonę, gdy ta zajmowała się sprawą, poczuł, że coś go skręca w żołądku.
- Pieniądze dostaniesz. Z śledztwem na twój temat, nie jestem w stanie pomóc. Jak sam wspomniałeś moja żona ZAJMOWAŁA się sprawą, już się nią nie zajmuje. Jej sprawę przejął Bell. Nie rozmawialiśmy o tej sprawie zbyt wiele, nie zaglądałem jej też w papiery, tak jak ona nie zagląda w moje (choć z Isą to cholera wie...-pomyślał) . Wiem tylko, że przesłuchano męża Liliane i urzędniczkę, którą napadłeś. I póki Isabela prowadziła sprawę, nie odkryto miejsca twojego pobytu. Nie będę miał już możliwość wglądu do sprawy, tak samo moja żona.
Zamilkł na chwilę.
- Mogę poszperać w szpitalnym archiwum na temat pana Jonesa, jeżeli choć raz był u lekarza w swoim życiu, to jego karta też jest. Jeżeli zaś chodzi o sprawę Liliane... - zmrużył oczy - Jak to sobie wyobrażasz? Jest świadek, który cię widział w miejscu zbrodni, trzymającego ciało Lily. Jesteś jedynym podejrzanym. Tutaj nie pomoże najwytrawniejszy prawnik. Może ewentualnie załagodzić wymiar kary.
Wziął głęboki wdech.
- Oddaj mi Audrey teraz. Jeżeli ten skurwysyn Beowulf mówił ci o mnie, pewnie wspomniał o tym, że nie łamię danego słowa. Przyszedłem sam, tak jak się umówiliśmy, o godzinie, którą wyznaczyłeś. Dostaniesz najlepszego prawnika, pieniądze i informacje, które potrzebujesz, ale oddaj mi ją teraz.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 391
avatar
Joel Miller
- Dostanę pieniądze oraz informacje na temat Jonesa i sprawy którą zajmowała się Twoja żona. Zdaje się, że nadal tam pracuje i ma dostęp do wszystkich prowadzonych spraw? Gdy już wyświadczysz mi te trzy przysługi, to dopiero wówczas przyprowadzę Ci Audrey.
Nie poruszył się ani o centymetr. Nawet nie drgnął. Dawał całym sobą znać, że nie odpuści i że nie pójdzie na żaden deal dopóki jego żądania nie zostaną spełnione.
- Wybacz Doktorku, pochodzisz z pierwszej strefy a takim nie ufam. Bez względu na to co zagrzybiały Ned mi o Tobie powiedział. - Zastanowił się chwilę. - Nie będzie potrzebny mi żaden prawnik. Beowulf przyznał się do wszystkiego co mi przypisano zanim odszedł i zdechł gdzieś w rynsztoku. Jest na to świadek.
Dobrze, że nie pozbyłem się pomagiera Beowulfa. Przyda się teraz jak znalazł. Za jaką sumkę skłamie przed obliczem sądu? Może nie będzie chciał pieniędzy a nowego Tatusia? Co na to wszystko powie Ellie?
Nie wiedział przecież, że Ellie go wydała pod oblężeniem pytań Isabeli i wolałby nie wiedzieć. Aczkolwiek pewnie niebawem się dowie. Od Granta lub bezpośrednio od samej Ellie.
- Obydwaj dobrze wiemy, że za morderstwa dokonane przez Beowulfa nie czeka mnie nic więcej niż szubienica albo gilotyna ale zostawmy to. Ile potrzebujesz czasu by zgromadzić informacje oraz pieniądze?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Nie rozumiesz - pokręcił głową -Mówiąc "zajmowała", miałem na myśli, że już nie pracuje w policji. I do pracy nie wróci - Joel mógł się domyślać z jakiego powodu. Kobiety w owych czasach pracowały póki musiały, lub póki nie zaszły w ciąże.
- To, że mieszkam w pierwszej strefie, nie oznacza, że z niej pochodzę - zmarszczył czoło. Taki przypadek od zera do bohatera, nie? Z drugiej strefy do pierwszej i to nie przez ożenek!
- Nie jestem w stanie zdobyć akt spraw, jak już wspomniałem. Wszelkie informacje ma teraz Bell,co wiedziałem od Isy już wiesz. Jeżeli pan Jones był pacjentem szpitala...a wątpię by nie był... mogę na jutro mieć jego dane. Pieniądze mam. - w końcu się spodziewał, że będą potrzebne. - Brakuje Ci tylko informacji na temat Jonesa, ktokolwiek to jest. Jeżeli dasz mi Audrey teraz, dostaniesz informacje jutro...z dodatkowym bonusem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 391
avatar
Joel Miller
Nie tego się spodziewał, nie tego że Grant odwali mu taki numer z żonką nie pracującą już w policji.
- Do stu kurew z piasku!
Zaklął, na krótki moment tracąc panowanie nad sobą. Miał ochotę zacisnąć palce na szyi tego chucherka przed nim i nie puścić aż wydusi z niego całe życie. Na moment jego twarz przybrała obrzydliwy grymas. Opanował się jednak.
- Nic a nic mnie nie interesuje jak tam trafiłeś doktorze Grant. - Zastanowił się chwilę. Dalej trwał w miejscu jak jakiś posąg. - No nic, no nic. Popytam o te akta gdzie indziej... może żonę bezpośrednio zapytam?
Uśmiechnął się. Delikatnie ale jednak.
- Był. Służył na wojnie i był postrzelony w nogę, skurwielec sam sobie w nogę strzelił i przeleżał w ciepłym szpitalnym łóżeczku największe zawieruchy.
Nie zamierzał godzić się na to aby Grant z nim gdziekolwiek szedł. Ani tym bardziej na to by ulec pośpiechowi jaki ten na nim zaczynał wywierać. O nie. Nie z nim takie szybkie numerki. Nie zamierzał wypuścić złotej rybki ze swoich rączek przedwcześnie.
- Jutro o osiemnastej przyjdź na targ w slumsach. I zastanów się przez noc bardzo dobrze czym chcesz zapełnić lukę po teczce zawierającej informacje dotyczące mojej sprawy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Przy tym krótkim wybuchu agresji, cofnął się, mając już dłoń w gotowości, by sięgnąć po broń i przedziurawić Joelowi głowę na wylot. Na szczęście dla obu, Miller szybko się opanował....póki nie wspomniał o Isabeli.
- Nie waż się zbliżać do mojej żony - warknął, wyraźnie oznaczając teren i wpychając Millera z powrotem za granicę, którą właśnie przekroczył - Klnę się, tylko ją tknij, a gorzko tego pożałujesz.
Miller z pewnością wiedział, że przegiął. Wiedział, że nic już nie ugra. I prawdopodobnie stracił w tym momencie szansę na najlepszy z możliwych układów.
- Jutro. O 18.00. Przyniosę dane, ty mi moją córkę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 391
avatar
Joel Miller
Ten tik dłoni Granta. Chciał go uderzyć? Może miał broń? Nie wyglądał na takiego który mógłby posiadać i użyć takowej. Cóż, pozory mylą. Może był do tego zdolny. Gdyby Joel teraz połączył ze sobą fakty to ta sytuacja potoczyłaby się dalej zupełnie inaczej i zapewne padłby trupem z dziurą w głowie. Roześmiał się.
- Nie mam już nic co mógłbyś mi zabrać, nie ma bólu którego nie byłbym w stanie przeżyć. Zadałbyś mi śmierć, tortury? Proszę bardzo. - Rozłożył ręce szeroko, wciąż uradowany reakcją Granta. Opuścił je w końcu po sobie. - Nie bądź głupi Joshua. Jedyny interes jaki mam w Twojej żonie to informacje jakie posiada. Nie sądzę by przekazała Ci wszystko co wie w sprawie śmierci tej dziennikarki. I nie, nie mam ochoty mieć do czynienia z nią więcej niż muszę. Zdobędę te informacje z jej lub bez jej udziału.
Zbliżył się na krok.
- I gdybym chciał jej śmierci albo krzywdy Joshua to byłaby martwa albo okaleczona już dawno, dawno temu gdy zajmowała się moją sprawą. Takie są fakty. Cienie to moje królestwo a ona w nim już nie przebywa.
Przegiął czy nie przegiął... to nie miało znaczenia dla niego. On miał jasno postawiony cel a skoro wtyki Granta nie sięgają już na komisariat, to przyszła pora na to aby szukać lepszych ofert.
- Jutro. O 18.
Odwrócił się i zniknął pośród cieni.

zt

Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Ulica Dwudziesta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
 Similar topics
-
» Ulica Dwudziesta
» Ulica
» Ulica przy barze
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Slumsy-