IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Różowa Koronka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10 ... 19  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Różowe Koronki stały tu przed wojną, w trakcie i po wojnie. Nie wiedzieć czemu nie zostały zniszczone ani przez czas ani przez wojnę. Budynek z parterem i piętrem. Front budynku schludny z solidnymi drzwiami wejściowymi nad którymi widnieje balkon ze zdobioną balustradą oraz po dwa okna zarówno na parterze jak i na pietrze, skrzętnie zasłonięte ciemnymi zasłonami. Przechodzień nie może zajrzeć do środka. Budynek jest oddzielony niewielkim metalowym płotkiem. Dopiero wchodząc do środka przez drzwi, za którymi stoi Dulli, mężczyzna który pilnuje tu porządku, można dostrzec niewielki salon, gdzie dominuje czerwień, róż i czerń i tapicerowane meble z koronkowymi narzutami. To tutaj panie do towarzystwa witają swoich gości, by po chwili zaprowadzić ich wąskimi schodami na piętro, gdzie znajdują się cztery pokoje i łazienka. Pokoje są urządzone w tym samym stylu co dolna część lokalu. Na dole w głębi znajdują się jeszcze dwa pomieszczenia: pokój właścicielki Laury Levini z niewielkim aneksem kuchennym i naprzeciwko niego pokój Dullia, który tu mieszka.


Obecnie pracują tu trzy dziewczyny:

Evelin - dwudziestoletnia szczupła brunetka, o dużych oczach i ponętnych ustach. Dla tych którzy lubili fantazje była idealną partnerką.
Becky - nieco starsza dziewczyna, bardziej zmysłowa, okrąglejszych kształtach i falujących blond włosach.
Suzi - czekoladka z czarnymi włosami jak mechaniczne sprężynki, o ciemnobrązowych oczach i wydętych usteczkach które potrafią nie jedno.

Podstawowa cena za seks to 5 Kredytów. Wszelkie udziwnienia są dodatkowo płatne. Ewentualne napiwki zależą od dobrej woli klienta.

Może się skusisz i zajrzysz!


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pon Mar 10, 2014 4:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2573
avatar
Theresa Reebentoff
Minnie szybko i z wprawą wślizgnęła się pod płaszcz Theresy, ale sprawy zdecydowanie szły mało dynamicznie . Panna Reebentoff nie po to pofatygowała się do przybytku miłości, żeby bawić się w kotka i myszkę. Chociaż młodziutka kurtyzana z pewnością była tego warta... Więc może kiedyś. Ale teraz Theresa nie miała ani czasu, ani ochoty na zbędne czułostki. Szybkim ruchem zrzuciła z siebie płaszcz, a czarną sukienkę ściągnęła przez głowę, zostając tylko w idealnie skrojonej, koronkowej czarnej bieliźnie. Kasztanowe włosy rozlały się po jasnej skórze ramion Theresy.

- Dość tych ceregieli, moja droga Minnie. - zaśmiała się. - Wygląda na to, że jednak głównie to ja tu jestem dla ciebie.

Zsunęła się nieco w dół, złapała dziewczynę za biodra i podciągnęła tak, że ta musiała usiąść na skraju łożka. Theresa nawet nie patrzyła na reakcję Minnie. Nawet jeśli teraz była zaskoczona, to to, co miało nastąpić za chwilę na pewno jej się spodoba. Podwinęła różowe koronki spódnicy i bezceremonialnie sięgnęła między uda dziewczyny. Rozchyliła jej nogi i zbliżyła twarz. A potem zrobiła coś, co według niej każdy mężczyzna powinien umieć zrobić. I to zrobić dobrze. A Theresa... Cóż, Theresa robiła to doskonale.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Nie była pewna czy taki szybki obrót zdarzeń jej się podobał czy nie. Za to łapczywie wpatrywała się w ciało kobiety, skryte za czarną bielizną.
Nie miała nic do gadania, gdy kobieta pociągnęła ją ku krawędzi łóżka. Popatrzyła na nią z pragnieniem wypisanym na twarzy. Czując jak język kobiety wspaniale odgrywa swoją rolę oparła tył głowy o łóżko i westchnęła głośno. Dłońmi przytrzymała falbanki, żeby nie opadały brunetce na oczy, a jedną nogę zgięła w kolanie i położyła na brzegu łóżka. Widać było, że nie ma w tym momencie żadnych zahamowań. Czegoś jej jednak brakowało. Nie miała zamiaru dochodzić już teraz i być zmarnowana. Błogo zmarnowana, ale zawsze.
Nagle się poruszyła, przesuwając się do tyłu. Przez ułamek sekundy wpatrywała się w kobietę, a później zsunęła się na podłogę. Pocałowała ją namiętnie, obejmując dłońmi policzki. Ręce jednak szybko przesunęły się na piersi kobiety, aby je lekko ścisnąć. Nie podobało jej się jednak to, że nadal były pod materiałem, więc chwyciła za zapięcie stanika, by później pociągnąć za ramiączka.
Teraz to ona siedziała na Teresie okrakiem i obsypywała pocałunkami raz jedną pierś, raz drugą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2573
avatar
Theresa Reebentoff
Nagła dominacja Minnie była mało zaskakująca, ale bardzo przyjemna. Zabawa zaczynała się rozkręcać, a Theresa zaczęła odczuwać jeszcze większą przyjemność. Tylko to dawało jej nieco ukojenia – wyuzdana zabawa bez zobowiązań, miłe doznania za parę kredytów, żadnych zależności. Pokrzepiające było nawet to, że Minnie robi to, za co jej się płaci bez dawkowania jakichkolwiek emocji. Skoro obie jesteśmy tu w jednym celu, to raczej nie ma co się przejmować tym, co kto sobie pomyśli. Złapała dziewczynę za głowę, wczepiając się mocno w blondloczki i pchnęła sugestywnie w dół, poniżej pępka, a gdy Minnie rzuciła jej zaczepne spojrzenie, Theresa tylko uniosła sugestywnie brwi i przygryzła wargę. Kurtyzana okazała się bardziej domyślna, niż wskazywałby na to jej strój i początkowe słodkie gadki. Z wprawą trafiła tam, gdzie powinna i zrobiła to, czego oczekiwała panna Reebentoff, bogata arystokratka z wyższych stref. Minnie zdawałą się świetnie odczytywać westchnienia Theresy i jej ruchy, a zaowocowało to jednym przeciągłym jękiem, który oznaczał, że wydane pieniądze nie poszły na marne. Reebentoff oddychała przez chwilę głęboko, zerkając na uśmiechniętą i ocierającą usta Minnie.

- Cóż. - podniosła się na łokciach, a potem na czworakach przeszła w sronę blond prostytutki. - W dalszym ciągu to działa w obie strony.

Bez uwzględniania jakichkolwiek protestów Minnie, skończyła to, co zaczęła wcześniej, lądując w falbankach spódnicy. Po chwili jęk dziewczyny powiedział wszystko, a Theresa usiadła usatysfakcjonowana. Bez słowa zaczęła się ubierać, na twarz przywołując prawie obojętny wyraz twarzy. Gra skończona. Kiedy zakładała na ramiona płaszcz, wciąż milcząca, Minnie patrzyła na nią z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Czyzbym była zbyt oschła? - zapytała samą siebie w myślach, ale i tak wiedziała, że ją to nie obchodzi. Podedeszła do siedzącej na łożku dziewczyny i popatrzyła na nią z góry. A potem wyciagnęła 7 kredytów i położyła na atłasowej pościeli, a kiedy się nachylała, pocałowała lekko Minnie w policzek.

- Dziękuję. - szepnęła. - Wątpię, żebyś zdawała sobie sprawę, jaka była twoja rola. Ale dziękuję.

Nie czekajac na reakcję, ruszyła do drzwi.

[kierunek: cenrum]
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Po wyjściu Teresy Minnie była trochę skołowana. Cały czas czuła wszechogarniające ciepło w okolicy podbrzusza, a uda miała śliskie od soków rozkoszy i języka kobiety.
Nie pożegnała jej, tylko odprowadziła wzrokiem do drzwi. Chwyciła pieniądze, wkładając je sobie za dekolt, gdy już miała nałożoną sukienkę, i opadła na łóżko. Przez parę dobrych minut wpatrywała się w sufit i nawet przeszło jej przez myśl, że chciałaby, żeby ta kobieta tutaj kiedyś wróciła. Nie, nie rozumiała jaka była jej rola, co nie zmieniało tego, że było jej cholernie dobrze.

Nadeszła godzina, kiedy to Minnie miała wychodne. Musiała wrócić tu jednak za dwie godziny, więc czasu miała mało. Przebrała się, pożegnała się z Dullim i poszła w bliżej nieokreślonym kierunku.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Zmęczony i sfrustrowany nie miał ochoty na polowanie w klubie na jakąś chętną panienkę. O wiele łatwiej i przyjemniej było zleźć się w tym przybytku. Nie można go nazwać stałym bywalcem ale od czasu do czasu zdarzało mu się tutaj pojawiać. Wszedł i rozejrzał się za którąś z dziewczyn. Ciekawe, która mu się dzisiaj trafi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie jak zwykle się nudziła. Rzadko kiedy przychodzili interesujący lub znajomi klienci. Większość nawet z nią nie rozmawiała, tylko brała na piętro, pieprzyła od tyłu, żeby nie patrzeć się na twarz i tyle.
Siedziała w swoim kąciku, gdy ktoś wszedł do środka. Minnie aż westchnęła. Pan Black był tutaj z raz, czy dwa, ale nigdy u niej. Zawsze brała do Evelin, która później opowiadała na papierosie o łóżkowych ekscesach. Minnie uważała, że jest strasznie przystojny, ale nie chciała też jakoś bardzo się narzucać. Oczywiście tego wymagała jej rola, gdyby była kimś innym może.. może sama by spróbowała.. coś.. Em.
-Dzień dobry, panie Black.-odezwała się, gdy podeszła do kanapy i oparła się o oparcie rękoma. Mebel na razie ich rozdzielał, więc przypatrywała mu się z jakimś dziecięcym zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
No w końcu ktoś się zorientował, że mają klienta. Przywitała go młoda dziewczyna z długimi blond włosami i niewinnej buźce. Kojarzył ją z widzenia ale nigdy nie korzystał z jej usług. Nawet nie znał jej imienia.
Uśmiechnął się do dziewczyny przyjaźnie, I zlustrował ją wzrokiem. Była całkiem ładna i wyglądała na sympatyczną albo bardzo dobrze taką udawała, ale w końcu za to jej przecież płacili, by była miła i robiła to co klienci chcą.
-Dzień dobry panno....- zawiesił głos by mogła się przedstawić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
-Minnie. Mam na imię Minnie.
Odezwała się miłym, słodkim głosikiem, obchodząc sofę dookoła. Mógł wtedy zobaczyć, że sukienka ledwo co zasłania jej wdzięki. Taka miała być, w końcu jesteśmy w burdelu.
Uśmiechnęła się do niego, po czym kiwnęła w stronę schodów.
-To może poznajmy się bliżej?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Z aprobatą zmierzył wzrokiem wdzięki, które odsłaniała sukienka. Jeżeli umiejętności dziewczyny dorównywały jej wyglądowi to czekała go naprawdę bardzo interesująca rozgrywka. Chyba ją sobie zostawi w tych bucikach i zalotnych karateczkach. Przez jego oczy przemknął błysk.
Ruszył za dziewczyną po schodach w górę do jednego z pokoi, po drodze obserwował jaj jej pupa kusząco kołyszę się przed jego oczami.
Kiedy tylko drzwi zamknęły się za nimi przycisnął dziewczynę do nich i wsunął dłoń pod sukienkę by pogładzić ją po tej kształtnej dupce.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie stwierdziła, że ma chyba dzisiaj dobry dzień. Nie dość, że nie miała zbyt dużo klientów, miała sporo wolnego czasu na przeglądanie czasopism, to jeszcze zajrzał tutaj taki przystojniak jak Black, który już po paru minutkach zaczął ją obłapiać.
Drzwi się zamknęły z lekkim trzaskiem, kiedy Minnie została do nich przyszpilona. Uśmiechnęła się pod nosem, ciekawa co też w głowie tego mężczyzny siedzi. Będzie brutalny i chcący postawić na swoim? Czy może delikatny? A może samolubny i egoistyczny?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Co siedziało w głowie Black? Któż to mógł wiedzieć co temu gnojkowi, jak z upodobnieniem nazywała go żona, może siedzieć w głowie. Pewnie samo dziadostwo i zgnilizna.
Odsunął włosy dziewczyny z szyi i nada przyciśniętą do drzwi zaczął ją całować po karku. Z zaskoczenie stwierdził, że ta nawet miło pachniała. Czyżby się myła i dbała o siebie? Cóż za miła niespodzianka. Drugą ręką powędrował do jej biust, wsuwając dłoń za dekolt i dotykając gładkiego ciała dziewczyny. Nie miał zamiaru się spieszyć, najwyżej zapłaci za nadgodziny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Kochanie, płacisz za numerek, nie za godziny.
Minnie oparła czoło o zimne drewno drzwi. Westchnęła, gdy mężczyzna zaczął całować jej kark. Odruchowo przycisnela swoje biodra do jego ud. Jednocześnie starała się przyjąć taką pozycję, aby Black mial dogodne dojście do jej biustu.
Po chwili wyciągnęła rękę do tyłu i przesunela dłonią po jego kroku, uśmiechając się łobuzersko pod nosem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Kiedy dziewczyna przejechała dłonią po jego kroczu jego ciało od razu zareagowało. Zręczne dłonie czy zbyt długi celibat. W każdym do ucha dziewczyny dotarł pomruk aprobaty z jego strony. Zaraz tez lekko ugryzł ją w te ucho.
Oderwał rękę od biustu i przejechał nią p krzywiźnie jej ciała, biodrach dociśniętych do jego ud. Podobało mu się to ciało z chęcią by z niej zdarł tą kieckę ale chciał się jeszcze trochę zabawić.
Odwróciła dziewczynę i podniósł ją do góry. Tym razem opierała się plecami o drzwi a sowim zgrabnymi nogami musiała objąć go w pasie. Rozerwał sukienkę na wysokości biustu odsłaniając jej piersi. Zaraz też wpakował w nie głowę dobierając się ustami i językiem do jej różowych sutków.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Gdy została poderwana do góry, przycisnęła plecy do drzwi, a nogami faktycznie objęła go w pasie. Przyjrzała się dokładniej jego twarzy, uśmiechając się ciut rozbawiona, gdy rozerwał jej sukienkę. Oj, Laura będzie niezadowolona. Ale pan Black ma w końcu sporo pieniążków to raczej nie będzie stanowiło problemu to, aby dać parę dodatkowych kredytów, prawda...?
Westchnęła głośno, gdy zaczął językiem wędrować po górach i... w sumie na razie tylko górach, na doliny przyjdzie pewnie czas później.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Westchnienie brzmiało całkiem realnie. Panna Minnie była niezłą aktorką co było tylko i wyłącznie z korzyścią dla niego. Uśmiechnął się kącikiem ust i lekko ugryzł jedną z kremowych półkul. Niezbyt mocno ale jednak pozostał jej zaróżowiony ślad.
Oderwał się od drzwi i ruszył w kierunku łóżka, gdzie pozbył się ubrań dziewczyny apotem zabrał się do pagórków, dolin i wszystkiego czego się tam tylko dało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Oh, może i była dobrą aktorką, ale niektórych odruchów ciała nie można powstrzymać. Więc akurat pojękiwanie z rozkoszy było prawdziwe. Facet musiał być ewidentnym impotentem, prawiczkiem, albo pierdołą, żeby Minnie musiała udawać orgazmy.
Pagórki, góry, rzeki, doliny... Tak, przestudiowali cały podręcznik do geografii. Po wszystkim pewnie opadli na łóżko, wymęczeni. Nie wątpię, że taki przystojniak jest super kochankiem!
-Bardzo... przyjemna... wizyta...-wydyszała, patrząc się w sufit.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
-Uhm.- wymruczał zrelaksowany Oliver. Dla niego na pewno. Lekko się skrzywił na myśl, że będzie się musiał ubrać i wrócić do domu, do problemów, które mu sprawiała żona.
W końcu zebrał się w sobie i ubrał się. Klepnął przyjacielsko dziewczynę w tyłek.
-Sadzę panno Minnnie, że jeszcze się spotkamy.- posłał  dziewczynie szelmowski uśmiech, zostawił 8 kredytów i wyszedł.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
/ początek och och

Nie miała za wiele do roboty więc siedziała w głównym holu na kanapie paląc papierosa. Smużka dymu unosiła się nad jej głową. Można powiedzieć że była w dość dobrym humorze, w końcu interes miał się nieźle a Ciasteczko obsługiwała najlepszych klientów, jacy mogli się tu pojawić.
- Dulli, zrób mi proszę drinka z podwójną wódką - rzuciła dość leniwie. Dla zabicia czasu i podniesienia ciśnienia, bo jakieś niskie takie, upał dawał się we znaki. Upał i nuda, nawet klienci nie mieli wyszukanych fantazji, zapewne z lenistwa.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Ciasteczko dostaje coraz większe napiwki, normalnie jestem w szoku.
Dziewczyna odpowiedziała Olivierowi uśmiech i leżała jeszcze parę minut na łóżku. W końcu stwierdziła, że musi się ruszyć. Poszła więc do łazienki, żeby się obmyć, a później pobuszowała po szafie, by znaleźć równie różową kieckę co wcześniej.
Zeszła na dół w wyśmienitym humorze, pewnie spowodowanym umiejętnościami pana Blacka.
Zwolniła przy ostatnich stopniach dostrzegając gdzieś tam w półmroku Laurę. Zwiesiła głowę i chciała niepostrzeżenie przejść do swojego kącika.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Co się stało kochanie! - rzuciła z głębi widząc jak dziewczyna spuszcza głowę.
- Dulli zrób dwa proszę - rzuciła do swojego pracownika.
Podsunęła się do krawędzi kanapy, robiąc tym samym miejsce dla Minnie.
- Coś cię trapi? Zły klient, pan Bleck był nie miły? - oczywiście znała zarówno i Blecka jak i O'Shea, to właśnie ci lepsi klienci... Spojrzała na nią pytająco i z wyraźnym zainteresowaniem, martwiła się o swoje oczko w głowie, no a i o swój interes, bo jej oczko w głowie było jej kurką znoszącą złote jajka. Tak jak ona kiedyś dla Enzo. Oczywiście każda dziewczyna była dla niej ważna.
- Usiądź koło mnie moja droga - niemal szepnęła w jej kierunku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie przystanęła w pół kroku i podniosła wzrok na Laurę, pamiętając o tym, żeby się uśmiechać. Podeszła bliżej, jak kazała jej szefowa. Nigdy nie wiedziała jaki humor miała Leviani, więc nie wiedziała też czego się po niej spodziewać. Chociaż teraz chyba jej dopisywał, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie.
-Pan Black? Nie, on był naprawdę bardzo miły.
Usiadła na brzegu sofy, patrząc się na Laurę spod uciekających na czoło złotych loków.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Więc co? - zapytała z wyraźnym zaciekawieniem, jednak w głosie nie dało się wyczuć nic nie przyjemnego, a wręcz przeciwnie, troskę i ciepło.
Dulli postawił dwa drinki na niewielkim stoliku, po czym stał krótką chwilę jakby czekając na polecenia, po chwili jednak wrócił do swoich obowiązków.
Upiła łyk maczając swoje czerwone usta w trunku.
- To dla ciebie - kiwnęła głową w kierunku szklanki po czym zaciągnęła się papierosem - więc co?
Powtórzyła pytanie, bardziej wyraźnie i zdecydowanie jakby chciała zasugerować że oczekuje od niej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Wzięła drinka do rąk, na razie z niego nie pijąc, a jedynie opierając o swojego kolana. Popatrzyła się na Laurę trochę pewniej niż przed chwilą.
-Po prostu pan Black był tak MIŁY, że mnie straaasznie wymęczył...-uśmiechnęła się, a na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce. Po prostu uosobienie słodkości!
Wzięła łyk drinka i powstrzymała skrzywienie. Jako dziwka w ogóle mało piła. Jedynie co to czasami jakieś tanie, słodkie wino jak nabrała ochoty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Uśmiechnęła się cwaniacko w kierunku dziewczyny. Pan Black, pan Black. Bogaty, przystojny w dodatku niespełniony w domu. I bardzo dobrze! Głupia żonka, a potem takie płaczą że mąż szuka uciech poza domem, zamiast się nim zajmować to szukają innych wrażeń. Niewdzięczne, oby jak najwięcej takich żon. Zamyśliła się na chwilę Laura, potem jednak skupiła swoją uwagę na Ciasteczku, mierząc ją wzrokiem. Mimo że zmęczona Minnie wyglądała jak na ciasteczko wypadało "słodko".
Myśli Laury tym razem zaczęły krążyć wokół Minnie.
- Powinnaś odpocząć... - rzuciła pewnie, ale dość tajemniczo... - może, może potrzebujesz urlopu, dzień, może dwa... - zaczęła niepewnie, chociaż było to bardziej udawane niż niepewne. Jej dłoń powędrowała na koniec własnej sukienki, gdzieś w okolicy uda, a palec zaczął krążyć po koronkach wykańczających jej czerwoną, aksamitną, sukienkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie podążyła za dłonią Laury, która zaczęła krążyć gdzieś przy tych ślicznych falbanach sukienki zapewne droższej i z lepszego materiału, niż ta co miała Ciasteczko. Blondynka mimowolnie zwilżyła usta językiem, po czym znów zamoczyła usta w drinku, żeby zyskać parę sekund zastanowienia. Nie miała pojęcia czego oczekuje Laura. Prawdopodobnie stwierdzenia, że nie, że urlop jest zbędny, przecież to taka przyjemna praca. Z drugiej strony gdzieś tam w jej rzeczach leżał pomięty liścik od Eberarda, do którego z chęcią by poszła i schowała się w jego pracowni...
-Nie... Urlop nie... Może wolny wieczór...-uśmiechnęła się przymilnie do Laury.-Za bardzo bym się stęskniła przez te dwa dni...-zaczęła się jeszcze bardziej przymilać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
"Różowa Koronka"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 19Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10 ... 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-