IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Różowa Koronka"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18, 19  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Różowe Koronki stały tu przed wojną, w trakcie i po wojnie. Nie wiedzieć czemu nie zostały zniszczone ani przez czas ani przez wojnę. Budynek z parterem i piętrem. Front budynku schludny z solidnymi drzwiami wejściowymi nad którymi widnieje balkon ze zdobioną balustradą oraz po dwa okna zarówno na parterze jak i na pietrze, skrzętnie zasłonięte ciemnymi zasłonami. Przechodzień nie może zajrzeć do środka. Budynek jest oddzielony niewielkim metalowym płotkiem. Dopiero wchodząc do środka przez drzwi, za którymi stoi Dulli, mężczyzna który pilnuje tu porządku, można dostrzec niewielki salon, gdzie dominuje czerwień, róż i czerń i tapicerowane meble z koronkowymi narzutami. To tutaj panie do towarzystwa witają swoich gości, by po chwili zaprowadzić ich wąskimi schodami na piętro, gdzie znajdują się cztery pokoje i łazienka. Pokoje są urządzone w tym samym stylu co dolna część lokalu. Na dole w głębi znajdują się jeszcze dwa pomieszczenia: pokój właścicielki Laury Levini z niewielkim aneksem kuchennym i naprzeciwko niego pokój Dullia, który tu mieszka.


Obecnie pracują tu trzy dziewczyny:

Evelin - dwudziestoletnia szczupła brunetka, o dużych oczach i ponętnych ustach. Dla tych którzy lubili fantazje była idealną partnerką.
Becky - nieco starsza dziewczyna, bardziej zmysłowa, okrąglejszych kształtach i falujących blond włosach.
Suzi - czekoladka z czarnymi włosami jak mechaniczne sprężynki, o ciemnobrązowych oczach i wydętych usteczkach które potrafią nie jedno.

Podstawowa cena za seks to 5 Kredytów. Wszelkie udziwnienia są dodatkowo płatne. Ewentualne napiwki zależą od dobrej woli klienta.

Może się skusisz i zajrzysz!


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pon Mar 10, 2014 4:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Wtuliła się w Dulliego jeszcze mocniej, kiwając przecząco głową.
- Nie będziesz miał przeze mnie problemów? Ten oblech krzyczał, że jest kimś ważnym...
Może powinna uciec. Każdemu sprawiała kłopoty...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
- Nie nie będe - rzucił krótko.
Potem się przytulał do dziewczynki jak tato do córki. By czułą się pewnie i bezpiecznie. Gdy zasnęła poszedł do swoich obowiązków.
Znaczy gnać kozy do roboty o dziwki.

ZT
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Rano Koronkę odwiedził kurier. Niewielka paczuszka wylądowała na łóżku w pokoiku Kendry.
Ale... cóż też w środku zawierała! Nieprzyzwoite broszurki, których dziecko w tym wieku bynajmniej nie powinno oglądać! Zapewne były dla klientów, ale jakimś cudem trafiły nie w to miejsce gdzie powinny. I jak to teraz wytłumaczyć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
//

W uliczkę prowadzącą do Koronki, wlazł jakąś godzinę po zapadnięciu zmroku. Plotki go nie bawiły, chociaż kilka nowych żartów pojawiło się w pijackich rozmowach, w których uczestniczył. Czym się różni rudy od dziwki? Rudego się nie pieprzy przed zajebaniem.
Ostatni raz zaciągając się papierosem, stanął przed drzwiami lokalu i wyrzucając peta, nacisnął na klamkę. Bywał tu kiedyś częściej. Za dzieciaka wychowany przez dziwki, czuł się niemal jak u siebie. Chociaż nie czuł żadnego powodu do dumy.
Zerknął na kumpla przez ramię, wlazł do środka i rozejrzał się po wnętrzu i obecnych, chcąc zorientować się w nastrojach oraz zmianach. Wszystko wyglądało po staremu?
Tylko chyba dupy nowe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Peter Wright rzadko chodził na dziwki do Ulicy czerwonych Latarnii. Wolał wydać odrobinę więcej na Koronkę. Raz się bowiem sparzył i korzystając z usług ulicznej damy dostał wysypkę tam, gdzie wysypki mieć nie chciał. Leczenie trochę zajęło i dało młodemu do myślenia.
Szedł teraz za Charlie'm, ręce trzymając w kieszeniach. Mrugnął do jednej z czekających na klientów dziewcząt. Tak, pomyślał- pójdzie sobie z tą.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
W przedsionku było spokojnie. Wchodziło się jak do kamienicy, albo raczej hotelu, gdzie w holu witał gościa ktoś przyjazny, znajomy, może jakiś portier. Tutaj, pierwszym co się spotykało to cisza, spokój i mieszające się odgłosy wyraźnego zadowolenia z fanaberii klienteli. Charliego i koleżków przywitała pustka. Dopiero po chwili otworzyły się jakieś drzwi, przez które przeszła jedna z dziewczyn do towarzystwa.
- Och… w czym mogę pomóc? – zapytała, jeszcze z uśmiechem na ustach. Miała na sobie jasnoniebieską haleczkę, długie korale, jakieś znoszone pantofelki. Poprawiła niedbale leżący na jej głowie czarny kapelusz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Pustka, tak. Mógł się tego spodziewać. Znał miejsca, które budowane latami, upadały w ciągu jednej chwili. Miał żałować tego? Odczuwać pieprzony sentyment, tylko dlatego, że jego matka w takim miejscu stworzyła mu dom?
Wlazł dalej, podchodząc do dziewczyny, ale mijając ją i nie odpowiadając. Przeszedł do salonu, gdzie w dawnych czasach kłębiło się sporo ludzi. Pamiętał to doskonale.
- Pusto.
Odezwał się do dziwki i odwrócił ku niej, zerkając na kumpla. Czuł, że był spragniony tak bardzo jak i on. Machnął ręką, wskazując na nich i uśmiechnął się do dziewczyny.
- Napilibyśmy się czegoś. Prawda, Peter?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Peter wodził oczami po ścianach, potem suficie i reszcie wystroju wnętrza nie odzywając się. Zagwizdał, kiedy w drzwiach stanęła odziana z błękitną haleczkę turkaweczka. Wyglądała zdrowo. A przynajmniej nie drapała się tam, gdzie nie powinna.
- No - kiwnął głową zerkając na towarzysza. Miał nadzieję na coś lepszego od taniego bimbru, który pędził po kryjomu jego sąsiad. Albo jakąś naleweczką by nie pogardził. Byle wrócić do domu przed dziesiątą, ostatnio go złapali, wylegitymowali i wsadzili do aresztu na noc.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Poprawiła kapelusz, który mimo, że nie zjeżdżał jej z czubka głowy, najwyraźniej w jakiś inny sposób przeszkadzał. Dygnęła, jak dostojna panienka co bywa na salonach, zakręciła korale wokół palców i przeszła do innego pomieszczenia na końcu holu w prawo. Był tam niewielki salonik.
- Becky...
Na kanapie siedział jegomość. Zasłaniała go syta blondynka, która zalegała na jego kolanach. Spodnie mężczyzny opuszczone zostały do kostek, ręce rozłożył na boki, a przynajmniej jedną. Drugą podtrzymywał goły pośladek dziewczyny. Uderzył ją ostatni raz w nagą skórę, coś chlupnęło, Becky ułożyła się na kanapie obok klienta pod bródką i wąsikiem. Był na tyle pijany, że nie przeszkadzało mu świecenie jajami na gości.
- Mhmmm...? - zdaje się, że zwróciła na swoją koleżankę uwagę, ale miała co innego do roboty. Pijany klient wyciągnął z kieszeni marynarki pieniądze, właściwie garść niepoukładanych kredytów, które rzucił gdzieś na stolik, tackę obok szklanki i butelki rumu. Wplótł tę samą rękę we włosy dziewczęcia, a Becky przenosząc zamglony wzrok ze swojej współpracownicy na krocze mężczyzny, zaczęła robić mu dobrze ręką.
- Już kończę, moja droga. - powiedziała wykonując wolny ruch. Nachyliła się i tyle chłopcy widzieli przyrodzenie pana pod wąsem.
- Nie przeszkadzaj sobie, ja na chwilę. - mruknęła i niczym kotka, wylawirowała za nich, do barku, z którego wyciągnęła butelkę whisky i dwie szklanki. Wróciła do Charliego i Petera kładąc wszystko na stoliczku. W akompaniamencie mlasków, zaczęła im polewać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Charlie z obojętnością przez chwilę obserwował typa z dziwką, jakby dając czas zarówno mu, jak i blondynce oraz jej koleżance. Nie wyglądał jednak na kogoś kto ma ochotę przebywać w jednym pomieszczeniu z obleśnym typem, którego obrabia dziwka.
Popatrzył, może nawet porozumiewawczo, na Petera i powoli ściągnął z głowy kapelusz. Okręcił go w palcach, spoglądając na niego przez moment. Z pod byka zaraz zerknął na dziwkę, która ich powitała i wyciągnął rękę z kapeluszem, odrzucając go na wolny fotel.
Poruszył się i postawił jeden, drugi krok, nie podchodząc jednak do stoliczka po alkohol, a obchodząc kanapę z bródką i Becky. Stanął za typem i rozłożył ręce, spoglądając na kumpla, jakby pytając o zdanie. Nie pytał. Nachylił się lekko i trzepnął typa przez łeb.
- Wypierdalaj już.
Odezwał się spokojnie, ale z groźbą, kładąc dłoń na oparciu kanapy.
Może chciał Becky dla siebie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Peter z ciekawością zajrzala do pomieszczenia i szybko tego pozałował. Wcale nie miał ochoty patrzeć na tego podstarzały faceta. Z rozpaczą pomyślał, że ten widok wbije mu się w pamięć przynajmniej na dłuższy czas.
- Mmmmh.
Zamknął oczy wyginając usta w podkowę. Całe szczęście Charlie wiedział jak sobie poradzić. Oby tylko nie chciał Becky dla siebie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Facet przez moment nie wiedział co się dzieje, trudno mu się dziwić, był bowiem w innym świecie. Świecie rozkoszy rozklapciałej Becky. Ta poruszyła głową wydobywając z wnętrza swojego gardła, stłamszonego między językiem a przyrodzeniem, wesołe "ślurp". Odkleiła się od mężczyzny, ze śliną spływającą po jej brodzie i spojrzała przed siebie bez jednej myśli w głowie, która inna byłaby niźli "chapać, chapać".
- A bo co?! - wyrwał się pijany klient. Zepchnął z siebie Becky i próbując nieumiejętnie wciągnąć gacie na dupsko, przewrócił się znów na kanapę i dziwkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Odsunął się, by czasem oblech go nie dotknął i pokręcił głową na widok utraty równowagi przez typa. Miał nadzieję, że skończy się tylko na postraszeniu kliencika, ale ponieważ ten nie miał sił ustać na nogach, Charlie musiał go wyręczyć.
- Peter..
Kiwnął na kumpla i obszedł kanapę, coby stanąć przed nią i złapać oblecha za szmaty. Starganie go z dziwki i kanapy nie było trudne. Gorzej zapowiadało się przewleczenie typa do wyjścia. I żeby nic mu w tym nie przeszkodziło, Charlie spojrzał na kobiety ostrzegawczo. Zarobią w pysk jak się wtrącą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Peter czuł, że wcale nie ma ochoty tu być. Wszystko przez tego faceta, który właśnie zabawiał się z jedną z prostytutek. Poprawił jednak czapkę, która miał na głowie i zrobił co mu Charlie kazał.
Splunąl na podłogę i szarpnął mężczyznę za chabety z zamiarem wyrzucenia go z lokalu.
- Wypierdalaj! - warknął do niego popychając przypadkiem słodką Becky. Teraz już nie była dla niego tak słodka. Zastanawiał się, ilu mężczyzn obsługiwała.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Kobieta obrabiająca przed chwilą pałę oblechowi, pisnęła leciutko, jak tania dziwka i opadła na kanapę przygładzając grzecznie kusą spódniczkę. Mężczyzna targany przez dwóch młodzików nie miał problemów z wyjściem. Becky obtarła sobie brodę.
- Czego chcecie? - zapytała inna kiedy zostali w pokoju sami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Charlie zatrzasnął drzwi do burdelu i kazał Peterowi mieć na nie oko. Żadnych klientów bo w papę dostanie. Oczywiście żartował, chociaż powiedział to z poważną miną. Lali się wczoraj, wystarczyło na ten tydzień.
Wrócił do saloniku i podszedł do szklanki. Łyknął z niej alkoholu, by potem spojrzeć na dziwki.
- Laura poszła w tany? Kto się wami opiekuje?
Uniósł brwi, spoglądając z jednej na drugą. Chciał się zaopiekować burdelem i dziwkami? A niech sobie tak myślą.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- No.. Laury nie ma, na razie - poruszyła się niespokojnie dziwka na kanapie i zerknęła na drugą, mało inteligentnie i wcale-nie-podejrzliwie. Przecież nie powiedzą, ze Laura nie żyje i właściwie przybytek utrzymuje się sam i Dulli to jakoś ogarnia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Popatrzył na jedną i na drugą, czekając aż więcej któraś z nich powie. Gdy tak się nie stało, a tylko znaczące spojrzenia zostały wymienione, Charlie się zaśmiał i pokręcił głową.
- Chodzą ploty w mieście, że Laura was zostawiła i niejeden ma ochotę użyć sobie za darmo. Dajecie za darmo? Oczywiście, że nie dajecie - Popijając alkohol, zbliżył się do Evelyn i stanął tuż przed nią - Ale kto zadba o to? Jesteście same. Mogłoby się wam coś stać - Jak na potwierdzenie swych słów, odszedł na krok i cisnął szklanką w ścianę. Szkło rozprysło się jakiś metr od Evelyn.
- Nikt się wam nie opiekuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Pamiętał Laurę. Piękna z niej była kobieta. W dodatku skora sama puścić się za odpowiednią sumę pieniędzy, której Peter nigdy nie miał. Z resztą, miał niewiele. Stare buty, wyświechtany kapelusz, koszulę z dziurą w rękawie, którą zakrywał marynarką. Łapał się najróżniejszych robót od lat. Gdy tylko skończył piętnaście lat został wyrzucony z sierocińca i pozostawiony na pastwę losu, jak popsuty robot.
Milczał, słuchając Charliego. Stanął przy drzwiach, by uniemożliwić kobietom ewentualną ucieczkę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Nie, mamy Dulliego - odpowiedziała od razu, krzywiąc się na tę rozbitą szklankę. Bo kto to będzie musiał sprzątać? ONE! I wcale się im to nie podobało.
- A pani Leviani niedługo wróci - dodała z nagłą pewnością siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
Pociągnął nosem i poprawił swe włosy oraz marynarkę. Jakby skończył i chciał się wynieść. Ale nie. Jego kwaśna mina świadczyła o czymś zupełnie innym.
- A gdzie jest Dulli?!
Wrzasnął, podchodząc do Evelyn. Jeśli się nie cofnęła pod ścianę, to jej pomógł, mocno łapiąc za ramię.
- Laura nie wróci. Chcesz żeby inni połasili się na burdel? - Spojrzał na dziwkę z bliska i... odwrócił się do Petera - Pokaż blondynie jacy mogą być niemili. Chyba, że koleżanka powie mi wszystko. Bo wiem, że macie gumowe uszka - Uśmiechnął się do Evelyn, jakby przeprowadzali miłą konwersację.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Śpi na górze - fuknęła, ale była coraz bardziej przestraszona. Zerknęła na swoją koleżankę, nie wiedząc co robić. Cofnęła się pod ścianę i wbiła spojrzenie w Charliego.
- Wróci! Na pewno wróci! - pisnęła wysokim głosem.
- Co mamy ci powiedzieć? - zapytała zaraz, próbując się jakoś z tej sytuacji wykaraskać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 139
avatar
Charlie McCoy
- Śpi na górze? Ja bym nie spała na górze, gdyby ktoś chciał cię skrzywdzić..
Z ramienia dziwki, dłoń przesunął na jej szyję i zacisnął palce na skórze, jakby zamierzał udusić. Nie odbierał jednak Evelyn tchu, poprzestając na zastraszeniu.
Nie interesował się też, czy Peter właśnie gnębi drugą. Wpatrując się srogo w oczy dziwki, chciał wyciągnąć informację.
- Kto miał przejąć burdel po śmierci Laury? Wiem, że wiesz. Będziesz grzeczna, to ja też. A jak nie.. - Ściągnął brwi mocno i wzruszył ramionami - Rozmawiała o tym z Dulim? Z kimś innym?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Cholera jasna, robota nagliła. Charlie nie należał do tych, którzy dają sobie dmuchać w kaszę. Zauważył, że dziwki były jednak dość cierpliwe i zaczepne, jak na tę całą sytuację. Ktoś powinien im pokazać, że nie warto być pyskatym. Złapał blondynę za włosy i pociągnął do siebie. Mama go uczyła, że kobiet się nie... ach, on przecież nie miał mamy! W bidulu wszyscy okładali się równo, sprawiedliwie. Każdy dostawał po pysku, toteż i teraz Peter nie miał żadnych oporów.
- Laura nie żyje?- popatrzył zdezorientowany na Charliego. Skąd on to wiedział? Postanowił jednak zrobić dobrą minę do niewiadomej mu gry. - Właśnie, nie żyje!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Jakiej śmierci? - patrzyła przerazona na Charliego, zezując co jakiś czas na koleżankę, która jednak siedziała cicho i tylko pisnęła głośno gdy złapał ją drugi z meżczyzn.
- My nic nie wiemyyy... - poryczała się momentalnie i właściwie nie wiadomo czy naprawdę czy jedynie dla dodania dramaturgii i wiarygodności swoich słow.
- No właśnie, my nic! Skąd my mamy wiedzieć? My tu tylko pracujemy! - dodała blondi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
"Różowa Koronka"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-