IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biurowiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry

Jeden z wielu wieżowców stojących w centrum. Na najwyższych piętrach mieszczą się w nich biura Zarządu Kopalni, kancelaria prawna, czy wydawnictwo książkowe. Na parterze oraz pierwszym piętrze budynku mieści się recepcja oraz niewielkie bistro, z którego często korzystają pracownicy. Można ją minąć w drodze do windy. Biurowiec roi się też od studentów, którzy próbują, lub którym udało się zdobyć tu staż. Istnieje możliwość wynajęcia pomieszczenia dla prowadzenia własnego interesu, lub wynajęcia sali.

Bertram & Harmon Inc.
Kilka wyższych pięter zajmuje firma deweloperska Bertram & Harmon Inc., która od lat specjalizuje się w projektowaniu i budowaniu wszelkiego rodzaju obiektów przemysłowych. Bertram & Harmon Inc. powstało jeszcze przed wojną, a założycielami byli ojcowie obecnych właścicieli.

C. Lennox - Detektyw
Biuro prywatnego detektywa znajduje się na trzecim piętrze (tu można poczytać więcej!). Średniej wielkości pomieszczenie zostało urządzone w oszczędny, ale schludny sposób. Już w pierwszych dniach swojego istnienia, biuro Lennoxa wzbudziło zainteresowanie pierwszych, acz drobnych klientów.

Pracownicy fabularni biur Zarządu Koplani:
 


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Mar 01, 2016 1:26 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
/start

Wiktoria postanowiła odwiedzić swojego ulubionego przyjaciela. Weszła do biurowca, mijając bistro, zapełnione sale, młodych ludzi z teczkami, zabieganych prawników. Szła dumnie wyprostowana, aż do wind, gdzie do jednej z nich weszła wciskając odpowiedni numer piętra. Znalazła się na korytarzu, spytała zapewne kogoś o drogę i zapukała do gabinetu Oliviera, wchodząc do środka. Uśmiechnęła się do niego od progu.
-Cześć skarbie, przeszkadzam?-spytała, zapewne zamykając za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver podniósł głowę z nad papierów, które przeglądał. wyniki były jednoznaczne. Zasoby się kurczyły. Przy rozsądnym gospodarowaniu może starczą na jakiś czas ale kto to wie na jaki.
- Wiktorio, słońce moje.- podniósł się zza biurka jak tylko dojrzał kobietę i ruszył w jej stronę by ucałować jej słodkie usteczka na dzień dobry.
- Pięknie wyglądasz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Uśmiech nie schodził jej z ust. Dotknęła palcami jego policzka i delikatnie oddała pocałunek. Zagryzła dolna wargę na kilka sekund, po czym się odezwała.
-Dziękuję. Stęskniłam się za toba.
Przesunęła palcami po jego marynarce. Potem jej wzrok padł na okna. Wyminęła Oliviera, podchodzac do nich.
-Czemu ja cię tu wcześniej nie odwiedziłam?-zapytała chyba sama siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Ja również tęskniłem za tobą.- posłał jej wiele znaczący uśmiech i spojrzał jak podchodzi do okna. No tak widok na panoramę miasta. On zdążył się już do niego przyzwyczaić.
- Nie wiem dlaczego bałaś się mojej asystentki?- zażartował i podszedł do części gdzie przy wygodniej kanapie i stoliku ustawiono barek.
- Napijesz się czegoś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Przez kilka sekund obserwowała panoramę miasta, po czym skierowała swe oczęta na Blacka.
-Bać? Ja? No wiesz...-zaśmiała się krótko, kręcąc głową. Obróciła się w stronę mężczyzny i zrobiła kilka kroków.
-Z chęcią napiłabym się z tobą drinka, ale niestety... Wodę poproszę.
Przysiadła na brzegu tej sofy, zakładając nogę na nogę.
-Nie przeszkadzam ci w pracy? Skończyłam dzisiaj wcześniej, Victor wyciągnął mnie na ten cały festyn. Wybierasz się też?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Tak wiem, pamiętam.- przesunął spojrzeniem po jej figurze i napełnił kryształową szklankę wodą, którą jej podał. Sam nalał sobie trochę whiskey ale mocno ją rozcieńczył. Miał potem do przejrzenia jeszcze trochę papierów więc chciała mieć jasną głowę.
- Nie przeszkadzasz. Nawet bym powiedział, że przyda mi się chwila relaksu w twoim czarującym towarzystwie.- usiadł na sofie obok niej.
- Ach tak festyn.- powstrzymał się by się nie skrzywić.- Nie, raczej nie. Pewnie pójdziemy na kolację do Filomeny z Emily. I jak bawiłaś się dobrze?- dopytał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Zmrużyła oczy. Zastanawiała się czasami gdzie kończą się te ich zabawy i gierki. W sumie cała ich relacja na tym się opierała. Bo naprawdę nie wierzyła w to jego pieprzenie o miłości w szpitalu.
-Tak sobie, ale dobrze się czuję z tym, że gdzieś wyszłam, zwłaszcza, że to nie jakieś bale.-wywróciła oczami. Może była zmęczona tymi elitarnymi wyjściami? Dzisiaj było po niej widać, że miała dobry, wesoły humor. Co zresztą w dużej mierze było sprawką Victora. Powinna mu za to podziękować.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- To dobrze, ze jesteś zadowolona. Widać twój asystent to prawdziwy skarb, skoro potrafi cię tak doskonale wprowadzić w dobry nastrój a właśnie skoro o tym mowa...- Oliver wstał i podszedł do biurka. Z jednej z szuflad wyjął podłużne aksamitne pudełeczko, w którym była diamentowa bransoletka.
- Wszystkiego najlepszego.- podał jej prezent z lekko uniesioną jedną brwią. Czyż nie tego się po nim oczekiwało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Pokiwała głową.
-Tak, aż żal mi go później oddawać na dalszą specjalizację.-przyznała. Niby sobie radziła bez Victora, póki nie zaczął stażu, ale.. no nie wyobrażała sobie teraz, żeby Howard nie towarzyszył jej codziennie w pracy. Tak się do swojego słoneczka przyzwyczaiła.
Z lekkim zaskoczeniem wyciągnęła rękę po to pudełeczko, a kiedy je otworzyła westchnęła i pokręciła głową.
-Olivier, dziękuję, ale nie powinieneś dawać mi tak drogich prezentów.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Zatrzymaj go przy sobie. Namów na specjalizację z chirurgii i po problemie. Chyba, że to teraz ty będziesz kimś w rodzaju stażysty?- dopytał lekko marszcząc brwi bo nie był pewien do końca jak to działa. Zresztą mąż ci chyba pomoże w tym wszystkim.- upił kilka łyków ze swojej szklaneczki i uśmiechnął się widząc reakcję Wiki. Ech te gierki mniejsze i większe.
-Mogę dawać co chcę i komu chcę.- wzruszył ramionami. Co miał zrobić z tą kasą dać ją na cele dobroczynne? Po jego trupie!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Najpierw muszę skończyć studia, dopiero później będę mogła odbyć staż specjalistyczny. I tak, najprawdopodobniej Victora przejmie Ned.-wyjaśniła mu. On naprawdę jeszcze dziwił się jej reakcją. Cóż, lubiła jak jej dawał prezenty, ale... diamenty? Przesadzał, oj przesadzał.
-No tak, oczywiście, dziękuję.-powiedziała w końcu, jakby trochę ją zganił tymi swoimi słowami. Wyjęła bransoletkę z pudełka.
-Zapniesz mi ją?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- No to widzisz zawsze będziesz mogła sobie asystenta od męża pożyczyć. Całkiem wygodny układ.- posłał jej rozbawione spojrzenie.- Można powiedzieć, że wszystko pozostaje w rodzinie.
Pochylił się by zapiać jej bransoletką na nadgarstku. Pochylił się i sprawnie poradził sobie z zameczkiem przy okazji musnął ustami delikatną skórę w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Uśmiechnęła się też rozbawiona. Tak, w rodzinie. Dziwnie to brzmiało.
-Mhm, masz rację.-patrzyła się jak Olivier zapina jej bransoletkę. Kiedy pocałował ją w nadgarstek coś dziwnego pojawiło się w jej oczach. Musnęła palcami jego policzek, po czym złapała pewniej, żeby go pocałować.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Na chwilę przytrzymał jej dłoń przy swoim policzku nim odwzajemnił pocałunek. Położył dłoń na karku kobiety i przyciągnął ją bliżej siebie. Potem oderwał usta i spojrzał jej prosto w oczy tak samo niebieskie jak jego. I w sumie tak samo puste jak jego, jeżeli coś się w chowało to bardzo głęboko skryte.
- Ciąża ci służy, z dnia na dzień wyglądasz piękniej.- odezwał się w końcu. Po prawdzie miał zamiar powiedzieć coś innego ale nie zrobił tego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Cicho westchnęła mu w usta, kiedy ją całował. Oboje mieli puste serca. Jej może i kochało, ale kogoś kto stał się nieosiągalny i ta miłość schowała się głęboko, głęboko.
Oparła swoje czoło o jego, odnajdując gdzieś dłoń Oliviera i zaciskając na niej swoje palce. Uśmiechnęła się do niego. Po chwili jednak zachichotała prostując się.
-Teraz mi mówisz, że robię się coraz piękniejsza, ale jak będę coraz grubsza to zmienisz zdanie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Nawet jak będziesz gruba i wielka jak athwal to i tak pozostaniesz piękna.- delikatnie gładził wnętrze jej dłoni kciukiem a w oczach pojawiły się iskierki rozbawienia. W sumie mógł wykorzystać tekst Kevina o pięknych kobietach w ciąży.
- Zresztą do tego zostało ci jeszcze sporo czasu. Póki co nic nie widać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Parsknęła znowu śmiechem, tym razem o ton głośniej. Ale komplement, Black! Wielka jak anthwal... Dobrze, że Wiktoria miała poczucie humoru.
-Ale jeszcze miesiąc z kawałkiem i będzie widać. Ale cieszę się, zawsze chciałam mieć dziecko.
Tylko z Kevinem żyli za szybko i zbyt obok siebie, żeby o tym pomyśleć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Wiedział, że ma poczucie humoru inaczej by sobie z niej nie żartował. Ona się nie obrażała a nawet potrafiła mu odpłacić tą samą monetą. Jeden z aspektów dla których tak lubił jej towarzystwo.
- Zawsze jak ci się spodoba to możesz mieć kolejne, całą gromadkę.- dodał z uśmiechem. Przesuwał jej palce w swoich palcach a potem przesuwał bransoletkę na nadgarstku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Oczywiście, Wiktoria uwielbiała czepiać się Blackowi słówek, albo być dla niego złośliwa. Zwłaszcza, że mieli podobne charaktery. Chociaż dzisiaj był tak uroczy, że żadna uwaga nie przychodziła jej do głowy. Tak rzadko bywali sami, że chyba chciała się tym nacieszyć.
-O, nie, jedno mi na początek wystarczy.-odparła, muskając palcami jego nadgarstek. Jeszcze nie spełni się jako matka i co? Miała naprawdę nadzieję, że będzie to syn.
Dobra, zmiana tematu. Ile można o dzieciach i ciąży?
-Jak w kasynie? Dużo wtedy wygraliście?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
No cóż Black i temat dzieci. To raczej kulało chociaż teraz kiedy maluchy przemieszczały się po domu siłą rzeczy miał z nimi więcej kontaktu. Czasem nawet zdarzało mu się nawet tarzać z nimi po dywanie ale głośno tego w życiu by nie przyznał.
-A tak kasyno. Szczerze mówiąc przepuściłem górę kredytów ale za to Emily szło całkiem dobrze. Wygrała całkiem sporo. A wiedziałem, że twój mąż tez próbował sił przy ruletce.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Jestem ciekawa jakim wujkiem będzie Black dla dziecka Wiki! Wtedy będzie jednak musiał się przyznać, że ta niechęć do dzieci nie jest aż tak duża jak ciągle gada.
-Ale przegrał. Mi się trochę poszczęściło, ale co to jest sto kredytów.-wzruszyła ramionami. Odezwała się w niej elitarna snobka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Black wujkiem. Narratorka o mało co się nie udławiła na tą sugestię. Toż to nie do pomyślenia. Chociaż z drugiej strony będą razem na spacery chodzić Wiki z wózkiem a Olek ze swoimi szkrabami za łapki. To dopiero podszewka będzie miała używanie.
- No właśnie co to jest. - powstrzymał uśmiech bo przewalił prawie dziesięć razy tyle w tym kasynie.
- Jak widać kobiety mają większe szczęście jeżeli chodzi o hazard.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wyobraziłam to sobie. Wtedy wszyscy zaczną insynuacje, że ojcem dziecka Wiktorii jest Black. Dobrze, że oni sami potrafili się do tych plotek zdystansować. Tak jak ostatnio plota, że chciał ją zabić pod kołami automobilu. Na litosc boską, kto to wymyślił.
-Wiesz.. Kto nie ma szczęścia w miłości ten ma szczęście w hazardzie.-zaśmiała sie. Jakby nie patrzeć to Blackowie i Beowulfowie małżeństwami z milosci nie byli.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Obawiam się, że ta zasada się do mnie nie stosuje.- roześmiał się rozbawiony jej porównaniem. On tam szczęścia ani w hazardzie ani w miłości nie miał. Pewnie nawet nie wiedział czym jest to uczucie. Miał tylko nadzieję, że nie przyjdzie pewnego dnia i nie jebnie go jakimś dorszem w twarz.
Dalej bawił się jej dłonią. Obracał na palcu ślubną obrączkę.
- Właśnie a co twój mąż na naszą znajomość?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Biurowiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-