IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biurowiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


Jeden z wielu wieżowców stojących w centrum. Na najwyższych piętrach mieszczą się w nich biura Zarządu Kopalni, kancelaria prawna, czy wydawnictwo książkowe. Na parterze oraz pierwszym piętrze budynku mieści się recepcja oraz niewielkie bistro, z którego często korzystają pracownicy. Można ją minąć w drodze do windy. Biurowiec roi się też od studentów, którzy próbują, lub którym udało się zdobyć tu staż. Istnieje możliwość wynajęcia pomieszczenia dla prowadzenia własnego interesu, lub wynajęcia sali.

Bertram & Harmon Inc.
Kilka wyższych pięter zajmuje firma deweloperska Bertram & Harmon Inc., która od lat specjalizuje się w projektowaniu i budowaniu wszelkiego rodzaju obiektów przemysłowych. Bertram & Harmon Inc. powstało jeszcze przed wojną, a założycielami byli ojcowie obecnych właścicieli.

C. Lennox - Detektyw
Biuro prywatnego detektywa znajduje się na trzecim piętrze (tu można poczytać więcej!). Średniej wielkości pomieszczenie zostało urządzone w oszczędny, ale schludny sposób. Już w pierwszych dniach swojego istnienia, biuro Lennoxa wzbudziło zainteresowanie pierwszych, acz drobnych klientów.

Pracownicy fabularni biur Zarządu Koplani:
 


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Mar 01, 2016 1:26 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver nigdy nie brał się za małolaty. Były zbyt nieprzewidywalne. Nigdy co i kiedy komu taka wypaple. Wolał czyste układy z kobietami, które wiedziały na czym stoją i nie spodziewały się niemożliwego. W sumie Willoughby jako kawaler miał bardziej przewolne bo zawsze się znajdzie jakaś chętna zaciągnąć go do ratusza za wszelką cenę.
- Doceniam, doceniam.- uśmiechnął się lekko.- Niestety przeciwnika również należy doceniać a może i przeceniać. - opróżnił szklankę.- Umawiamy się w przyszłym tygodniu w kasynie a gdyby pojawiła się dyskusja na temat kopalni uranu to pamiętaj kto tu się doskonale nadaje na dyrektora tej instytucji.- posłał mu wieloznaczne spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
- Oczywiście, nadawałbyś się idealnie. - odpowiedział nieco niezobowiązująco, jakby w ogóle nie wiedział o czym mówi. Wiedział, wiedział. To miasto umacniało się na takich układach.
Uścisnął Blackowi rękę, pożegnali się i Alexander poszedł załatwiać inne sprawy.

Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
---> Następny dzień po spotkaniu z Naomi

Tego dnia, Red nie był w najlepszym humorze. Może lepiej trzeba było odwołać wizytę u pana Blacka. Łeb go bolał. Tak, dopił butelkę siedząc gdzieś na ławce w parku i wpatrując się w zawartość pudełka. Wrócił późno. Beth albo udawał że śpi albo spała, nie rozmawiał z nią. Rano wstał ubrał się i wyszedł.
I tak oto znalazł się pod biurowcem. Podniósł głowę do góry jakby liczył piętra. W końcu wszedł do środka.
W recepcji szybko pokierowali go odpowiednio. Budynek miał mnóstwo pięter i jeszcze więcej pokoi. Ciężko było się odnaleźć. W końcu dotarł. Na drzwiach widniała tabliczka Olivier Black. Zapukał, pewnie będzie jeszcze musiał się przebić przez szparkę sekretarkę. Czekał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
No cóż Red nie musiał się przebijać przez nikogo bo Isleen uprzedzona o wizycie mechanika miała go na swojej magicznej liście i wpuściła go bez problemu, nawet jeżeli w jej głowie kłębiły się pytania co ten tutaj robi. Zresztą wyglądał jakby z tydzień imprezował.
Reda wpuszczono do gabinetu. Oliver podniósł głowę z nad dokumentów. Zamknął teczkę nad którą pracował i odłożył ją. Wstał wyciągając rękę na powitanie.
- Panie Ryder.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
No przebijać to on by się nie przebijał a wbił najlepiej między nogi rzecz jasna swojej żony. Po drugie aż tak źle nie wyglądał, odkąd pojawiał się w pierwszej strefie i laboratorium miał jakiś tam wyjściowy garnitur. Tak był i tym razem ubrany. No i po trzecie, Red wyglądał jak po melanrzu. Może i zajeżdżało od niego troszeczkę.
Wszedł nie pewnie jak na Reda przystało. W końcu to biznesowa wizyta.
- Tak, dzień dobry - przytaknął głową po czym widząc wyciągniętą dłoń zrobił to samo by się przywitać.
- No ja, jestem, tak jak byliśmy umówieni, w sprawie tego no sklepu - złożył nieskładne zdanie. No bo jednak respekt przed Blackiem był.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Narratorka miała na myśli to, że wyglądał właśnie jak po melanżu zakładając, że chociaż na koszulę pan Ryder się wysilił.
- Proszę usiąść.- wskazał mu miejsce po przeciwnej stronie swojego masywnego biurka. Sam też usiadł na swoim miejscu.- Życzy pan sobie kawy? Herbaty? - Jego dłoń powędrowała nad interkom by w razie czego nacisnąć guziczek i złożyć stosowne zamówienie u asystentki.
- W sprawie sklepu?- brwi Olivera powędrowały w górę.- Chyba natapiało pewne nieporozumienie.- stwierdził bo przecież nie miał pojęcia o jaki sklep chodziło. Chyba nie o jego własny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- yyyy - podrapał się po głowie widząc zaskoczenie Blacka. No tak Red był na kacu, właściwie ostatnie dni były dla niego poniekąd dziwne.
I on zmarszczył brwi. Chwilę myślał, trawił.
- to znaczy no list od pana dostałem, myślałem, yy nie no to nie ważne... to znaczy jestem - kurwa Red weź się w garść.
- To znaczy chciał pan rozmawiać ze mną o projekcie... pewnym - dodał siadając na krzesło i prostują plecy. No musiał wyglądać poważnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Przyglądał się przez chwilę Redowi, kiedy ten się jąkał i usiłował ubrać składnie w słowa to co miał na myśli. I to miał być jedne z najlepszych mechaników w laboratorium. Na wszystkie maszyny przyszłość tego miasta rysowała się w ciemnych barwach mając takich specjalistów.
- Tak dokładnie. Chodzi o projekt prowadzony przez panią Blackshear. Jak pan zapewne wie pracuje nad pewnym rodzajem silnika. Być może wesprę ten projekt. Potrzebny jest jednak dobry mechanik.- zerknął na Rydera czy ten nadąża.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Chwilę myślał, zastanawiał się nad słowami. Gdy padło słowo silnik. Redowi zaświeciły się oczy. To co robiła pani Blackshear było nadzwyczajne. śledził ten projekt. Jego silnik w porówniu do tego na uranium był niczym malutki silniczek do elektrycznej zabawki. Ale było jedno ale i to dość istotne.
- Tak znam panią Blackshear - głos mu się zmienił, jakby Black zaczął rozmawiać zupełnie z innym człowiekiem.
- I znam jej projekt, duże przedsięwzięcie, ciekawe innowacyjne rozwiązania ale i kosztowne, według mnie bez przyszłości, ciągłe inwestowanie w naukę nie przynosi wymiernych skutków... No chyba że... ów silnik mógłby się przełożyć na produkcję na przykład energii. Bo gdzie by pan taki silnik zastosował, w automobilu? kolei? Uranium jako paliwo to wytwarzania energii tak! Uranium jako samo paliwo do silnika nie. Takie moje zdanie. Jeśli pan myśli w ten sposób... Co do mojej obecności przy projekcie... No cóż nie wiem czy się nadaje... Skupiłem się ostaniami czasy na innych sprawach. Ale mogę spojrzeć na projekt jak to wszystko wygląda - zamyślił się.
- właściwie zdaje się że kto inny prowadził to wszystko. Innych mechanik.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver wygodnie oparł się o oparcie i odchylił nieco do tyłu słuchając słów Reda, który najwyraźniej się rozkręcił i złapał wiatr w żagle. Zmieniła się jego postawa a w oczach pojawił się błysk.
Black teraz zrozumiał dlaczego polecono mu właśnie jego. Z zainteresowaniem słuchał tego co miał do powiedzenia. Trybiki w jego głowie wszystko ustalały i analizowały. Ryder zwrócił uwagę na kilka istotnych problemów, na które nie znaleziono odpowiedzi. Wątpił by póki co sama Blackshear potrafił na nie dać odpowiedź. I choć na początku wydawało się, że to będzie czas zmarnowany to Black jednak wyciągnie z niego korzyści.
- Poproszę by je panu przysłano.- stwierdził a potem kurtuazyjnie zapytał.- A cóż za projekt tak zaprząta pana uwagę.- dobry był w rozmówkach towarzyskich.
- A tak, rzeczywiście. Podobno osobiste sprawy nie pozwoliły mu już pracować przy projekcie.- Oliver zimno się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- Mogę zerknąć, teraz gdy pracuję w laboratorium... mam większe możliwości analizy działania ów silnika. Tam nie ma warunków warsztatowych a istne centrum nauki - wypowiedzi Reda stały się składne, jakby zdawał sobie sprawę o czym mówi
- ale moja praca... - urwał gdy Black zapytał o jego projekt, chwilę milczał, myślał.
- nie nie związany z pana - dodał szybko i dość pewnie. Beth mu mówiła żeby uważał na pana Blecka. A Red słucha zony.
- Rozumiem - skomentował krótko nieobecność poprzedniego mechanika, nawet nie próbował wnikać cóż takiego mogło się stać. Nie był to jego interes.
- A jak pan widzi moją współpracę z panem? Skoro zostałem polecony do tak dużego projektu? - gdzieś w głowie zapaliła się inna całkiem odmienna lampka, ta z przeszłości.


Ostatnio zmieniony przez Red Ryder dnia Sro Cze 01, 2016 9:22 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Oczywiście, ma pan rację.- świetnie się składało skoro miał dostęp to Olek nie musiał nic w tym zakresie załatwiać co bardzo mu odpowiadało. - Tak będzie najłatwiej dla pana wszystko ocenić.
Cóż za szybkie zamknięcie tematu. Zastanowiło to Olivera ale jak zawsze zachował nieprzeniknioną twarz i nie zdradzał się z tym co myśli. W myślach sobie jednak zanotował by mieć oko na tego mechanika.
- Zacznijmy może od pana czego pan oczekiwałby od takiej współpracy, przy czym muszę nadmienić, że zakres dostępu i kompetencje, w razie pana zgody zostaną omówione z panią Blacksher.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Zastanowił się, trochę mu to zajęło.
- Praca w laboratorium, po prostu musiał bym, musieli by mnie przesunąć do tego projektu. To wszystko. - nie myślał o wynagrodzeniu, wynagrodzenie było związane z pracą w laboratorium. Kwestią było czy Red się zgodzi oraz czy laboratorium się zgodzi. Ważniejsze to było drugie. Jego zdanie w laboratorium było mało znaczące. Liczyła się taka Hazel i nawet wpływowy pan Black a Red był po prostu jego pracownikiem.
- Jeśli moja wiedza na temat mechaniki okaże się przydatna dla pana i dla pani Blacksher, jestem skłonny w tym uczestniczyć. To duży projekt i mogę nie tylko wnieść coś do niego ale jeszcze więcej się nauczyć - ponownie się zamyślił, chwilę przyglądał się mężczyźnie. Wbrew temu co pisali w gazetach, wcale nie wydawał się takim złym człowiekiem. Pomyślał o pomyśle Granta, jakoś bardziej przychylniej, chwilę się zastanawiał.
- Mam pytanie, czy, czy rozmawiał pan z panem Grantem? - zapytał znowu niepewnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Black go nie poganiał. Pozwolił mu się zastanawiać do woli. Korciło go bardzie po naciskać ale instynkt podpowiadał mu by tego nie robił. Zazwyczaj słuchał swojego instynktu bo zazwyczaj go nie zawodził czego efektem było miejsce w którym się znajdował.
- Z tym nie będzie najmniejszego problemu. Zostanie pan przesunięty tam gdzie trzeba w końcu czołowy naukowiec musi mieć mechanika do swojej dyspozycji.- na twarzy Olka pojawił się uśmiech ale nie sięgający jego oczu jak to zwykle z nim bywało. Jak zawsze maska na twarzy. Przez myśl przemknął mu list, który otrzymał.
- Jestem pewien, że pana wiedza w wydatny sposób przyczyni się do rozwoju tego projektu.- skomplementował, mógł jeszcze dodać, że imię Reda na trwałe zapisze się na kartach historii miasta ale sobie darował. Rozmawiał z mężczyzną a nie z kobietą, którą trzeba było łechtać komplementami.
- Z Grantem?- lekko przechylił głowę.- Od czasu do czasu zdarza mi się z nim rozmawiać.- zastanawiał się cóż protetyk mógł mieć wspólnego z tematem o którym rozmawiali.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Uśmiechnął się lekko Red. Widać było że Black miał wszystko. Prawdziwy rekin biznesu. Na słowa komplementu kącik ust drgnął mu nieco wyżej. Ale nic nie powiedział.
Na słowa o Grancie zamyślił się. Black nic nie wiedział. Musiał zatem red spotkać się z Grantem. Teraz gdy spotkał się z Blackiem i to w sprawie nie tej o której rozmawiali. W sprawie sklepu. Musiał porozmawiać z Beth. Nie chciał psuć jej oazy spokoju jakim był jej warsztat, ale widział też przyszłość w tym co mówił Grant i pewną wizję. Martwiło go jedno. Trzymanie trzech srok za ogon nikomu jeszcze na dobre nie wyszło.
- Dobrze, czyli na ten moment chyba wiem czego pan oczekuje od mojej osoby - rzucił urywając temat Granta jakby był mało istotny. Nie był.
- W pierwszej kolejności muszę się zapoznać z projektem dokładniej. Będę mógł się wtedy określić czy jestem w stanie cokolwiek do niego wnieść. Póki nie mam tego przed oczami trudno mi cokolwiek powiedzieć. Muszę jednak dodać że pana propozycja jest interesująca dla mnie, połączenie pracy z przyjemnością... czego chcieć więcej.
Uśmiechnął się lekko w kierunku Blacka.
- Gdy przejże projekty, odezwę się do pana. Możemy się tak umówić?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Black na te słowa skinął głową. Trochę go zastanawiał ten przeskok do Granta ale przecież nie będzie się dopytywał. Przy najbliższej okazji tak nakieruje rozmowę z protetykiem by się dowiedzieć. Okazywanie zbytniego zainteresowania nigdy nikomu nie wychodziło na dobre.
- Cieszę się, że jest pan zainteresowany projektem.- Black ponownie lekko się uśmiechnął.- W takim wypadku będę czekał na pana decyzję. Mam nadzieję, że oczywiście pozytywną.- podniósł się z fotela i wyciągnął rękę na pożegnanie bo wydawało się, że wszystko już omówili.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Podniósł się zaraz za Blackiem wyciągając do niego swoją dłoń. Skoro mieli już omówione podstawowe sprawy. Mogli się pożegnać.
- Zatem do zobaczenia - te słowa były jak potwierdzenie tego o czym rozmawiali. Red zamierzał się jeszcze spotkać z Blackiem. Kto wie jak potoczy się ich dalsza współpraca. Może właśnie dzięki Blackowi Red rozwinie skrzydła. Kto wie kto wie.
Kiwnął jeszcze głową po czym opuścił biuro pana Blacka.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
/ początek

Oliver siedział w swoimi bardzo wygodnym biurze i ciężko pracował. Można było mu w życiu wiele rzeczy zarzucić ale do swojej pracy podchodził śmiertelnie poważnie i sumiennie. W innej sytuacji za kilka lat mógł zostać prezesem rady nadzorczej. Sytuacja jednak była taka a nie inna, należało więc grać kartami, które się dostało. Zebranie rady zbliżało się sporymi krokami Black siedział więc zakopany w sprawozdaniach, tabelkach wykresach i raportach. Oczy mu się przekrwiły od przeglądania tego wszystkiego i nim się zorientował okazało się, że się spóźni na kolację. Emily znowu mu kołki na głowie ciosać będzie.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 172
avatar
Diana Cotton
/początek

Dzień od rana był nerwowy. Od paru dni przygotowywała dokumenty potrzebne na zebranie zarządu, razem ze stażystką przepisując ma maszynie w paru kopiach. W końcu ważni panowie w garniturach lubi mieć wszystko pod nosem. W czarnym, damskim garniturze i towarzyszącym odgłosem obcasów stukających o podłogę, weszła do sali zebrań. Spotkanie miało rozpocząć się za parę minut. Zapewne wcześniej była tu też Isleen, bo stał tu termos z kawą i skromny poczęstunek. Diana nie rzuciła na to nawet okiem, rozłożyła dokumenty ma stole, teczki były podpisane z imienia i nazwska dla kogo są. Były to w większości dokumenty, które Black juz na pewno wcześniej miał ma biurku. 
Cotton gdzieś tam w głębi cieszyła się, że będą dyskutować o zmianie cen węgla. W końcu na niższe. Może pójdą po rozum do głowy i zrozumieją, że jeżeli ludzie są zadłużeni to kopalnia również.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
/ początek

Oliver wszedł do sali konferencyjnej. Zlustrował wszystko uważnym spojrzeniem. Jego asystentka spisała się całkiem nieźle ale w sumie przecież dlatego była jego pracownicą. Musiała sprostać jego wymaganiom. W ręce miał teczkę pełną dokumentów, sprawozdań, wykresów, podsumowań i wyliczeń.
- Dzień dobry.- przywitał się z księgową, która rozkładała dokumenty. Ruszył w kierunku swojego miejsca przy stole. Powoli powinni się zacząć schodzić pozostali członkowie zarządu. Spora część popierała jego plany a i sam dyrektor stał za nim. Widać odpowiadała mu poprawa stosunków z Emily.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Chwile po Black pojawił się Mckenzie z działu finansowego, bezpośredni szef Diany, przepuszczając w drzwiach dyrektora Richardsona, który wraz z swoim synem Davidem usiadł obok swojego zięcia. Przywitał się z nim uściskiem dłoni. 
- Jak samopoczucie, Oliver? - spytał dość kurtuazyjnie, albowiem czasu na długie rozmowy nie było. Zeszła się pozostała czwórka z ośmiu członków zarządu: Fàbregas, Grey, Vikander i Palvin. Zajęli swoje miejsca przy stole. Kręciła się również asystentka oraz dziewczyna, która spisze przebieg zebrania.
Albert wstał, obdarowując swój zarząd władczym, aczkolwiek sympatycznym uśmiechem. 
- Panowie, dziękuję za stawienie się na zebraniu. Mamy kilka kwestii do omówienia. Zwłaszcza finansowych... Pani Cotton, rozumiem, że w teczkach jest pełna dokumentacja. - skinął kobiecie głową. Po odpowiedzi Diany, odwrócił się do Blacka. - Oliverze, oddaje ci głos. - usiadł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 172
avatar
Diana Cotton
Kobieta usiadła gdzieś przy końcu stołu. Nie brała udziału w głosowaniu,  aczkolwiek oferowała wszelkie informacje finansowe odnośnie stanu firmy. A te będą na dzisiejszym spotkaniu potrzebne.
- Tak jak rozmawialiśmy dyrektorze. - odpowiedziała. Przeniosła swój wzrok na Blacka. I zapewne nie tylko ona, a i reszta zgromadzonych mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Kolejni członkowie pojawiali się w drzwiach w tym jego teść i szwagier.
- Dobrze, mam nadzieję, że twoje również.- odwzajemnił się pytaniem ale, że na rozmowy nie było zbyt wiele czasu, w końcu to nie spotkanie w celach towarzyskich i wspólnego wypalenia cygara oraz obalenia kilku butelek whiskey.
Oliver usiadł na swoim miejscu i poczekał aż dyrektor rozpocznie zebranie. Zwyczajowo wygłaszał kilka słów nim zaczynali dyskutować. Słysząc swoje imię Oliver wstał.
- Diana rozłożyła przed panami dokumenty finansowe z ostatniego półrocza.- spojrzał na księgową. Mogłaby raz ubrać spódnicę i wyglądać jak kobieta.
- Jak można zauważyć odnotowaliśmy spore zyski, dzięki zastosowanym cięciom budżetowym i znacznej podwyżce cen węgla. Na chwilę obecną mamy stabilną sytuację odrobiliśmy straty a nawet mamy pewne fundusze stanowiące zabezpieczenie finansowe. Obecnie jednak jesteśmy zagrożeni niepokojami, które opanowują społeczeństwo.- zerknął po zebranych jak reagują na jego słowa.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
McKenzie przejrzał pobieżnie dokumenty o słuchał co mówił Oliver.  Popatrzył się na niego i zapewne dostał znak, że może mówić. 
- Po długich rozważaniach doszliśmy do wniosku, że stać nas na obniżenie ceny węgla. Niedużo, ale jednak. Tak jak powiedział pan Black... Niepokoje społeczne mają wpływ na rząd, a z rządem, jak wiadomo, mamy przyjazne stosunki...
Vikander odchrząknął. 
- Czy ceny tak naprawdę coś zmienią? Nie lepiej zabezpieczyć kopalnie na dłużej niż... - zerknął w notatki - ... zaraz, zaraz... dwa lata? To niewiele.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 172
avatar
Diana Cotton
Diana słuchała ze skupieniem mężczyzn. Wyprostowana, z nogą założoną na nogę. Wyglądała dumnie. I Black powinien w końcu docenić to jakim była pracownikiem, a nie ze chodziła w spodniach! 
- Panie Vikander... kiedy ceny węgla są zbyt wysokie powstają w społeczeństwie zadłużenia. Zadłużenia klientów przeszłyby na nas. Oczywiście nie w ciągu roku czy dwóch, ale dłuższe utrzymanie akualnych cen wbrew pozorom nie byłoby korzystne. - powiedziała, twardym i pewnym siebie głosem. Nigdy nie dała sobie wmówić, że w towarzystwie mężczyzn się nie liczy. Wiedziała, że jest odwrotnie. I wcale nie potrzebowała do tego pokazywania cycków.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Biurowiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-