IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kasyno

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :



Kasyno znajduje się przy jednej z głównych ulic w centrum miasta. Wstęp do niego mają tylko najbogatsi mieszkańcy, oraz przedstawiciele najwyższej klasy średniej. Gości obowiązuje strój wieczorowy.
Zagrać tu można w jednorękiego bandytę czy w ruletkę. Przy okrągłych stołach goście mogą przystąpić do gry w pokera lub w oczko (opis fabularny rozgrywki). Bogato wyposażony bar w części restauracyjnej dostarcza wszystkim najznamienitsze trunki oraz przekąski.
Jeśli osoba, która jest niewłaściwie ubrana, lub należy do niższej klasy społecznej zostanie przyłapana na kręceniu się po lokalu, może zostać wyproszona przez Wodzireja lub Mistrza Gry.

cennik:
whisky z miodem - 4K/szklanka; 20K/butelka
szampan - 5K/kieliszek; 15K/butelka
wino czerwone/białe/różowe - 4K/kieliszek; 20K butelka
absynt - 5K/szklanka; 25K/butelka

drinki:
Słodki sen - rum, cointreau,grenadyny, orszada, świeżo wyciśnięty soku z limonki, ananas, kiwi, cytrusy, kolorowa palemka - 5K
Urocza Pani Brown - rum, kawałki arbuza, grenadyna, soda, kolorowa parasoleczka - 4K
Pustynna Fatamorgana - biały rum, świeży sok z limonki, syrop cukrowy, ozdobiony kieliszek - 3,5K

cygaro - 3K/sztuka
papierosy - 5K/paczka




Aby zagrać w jednorękiego bandytę:
zasady gry:
 

Aby zagrać w ruletkę:
zasady gry:
 
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Usiedli przy stoliku, a kelner przyniósł jeszcze po szampanie i whisky.
- Jedna, druga, trzecia wygrana... nawet jeżeli się przegra to zawsze istnieje szansa odbicia się. Niektórzy tylko tak zarabiają na życie. - zerknął w stronę stołu z ruleką, a potem znów na Vivi.
- Dla mnie to raczej urozmaicenie, rozrywka. - wzruszył nieco ramionami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Kiepski biznes. Raczej niepewny - uśmiechnęła się do Alexandra.
A gdyby tak chwycić go za te kudły...i wsadzić mu łeb do tej wazy z ponczem niedaleko.
- No, ale ludzie mają różne rozrywki - dodała dyplomatycznie, fantazjując o bąbelkach w ponczu jakie by Alex wypuszczał, dusząc się.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
- Masz całkowitą rację. Całej pensji bym raczej nie poświęcił mając tylko i jedynie nadzieję, że a nuż mi się uda. A niektórzy tak przepieprzają całe majątki. Kto co lubi.
Przesunął wzrokiem po tłumie, wyłapując znane twarze. Nie miał zamiaru jednak z nikim dzisiaj załatwiać interesów. Bardzo pilnował tego, by weekendowe wieczory tym różniły się od reszty, że nie zajmował się pracą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Co ty taki grzeczny Alexandrze? Masz jakiś ukryty plan? Juz coś kombinujesz? Przekrzywila głowę na bok.
- Wyjdę zapewne na mało... elegancką, ale dość tu sztywno. - Vivi lubiła się bawić, tańczyć, świetnie się czuła na parkiecie - To normalne, czy wszyscy zdretwieli na widok samego ministra? - uśmiechnęła się przekornie
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Uśmiechnął się kącikiem ust. No tak, pewnie wolałaby spędzić wieczór w miejscu, gdzie więcej się dzieje.
- Owszem, drętwo. I poważnie. - potem parsknął śmiechem - Ale wątpię, że ja miałbym coś z tym wspólnego.
Obracał szklankę, zastanawiając się.
- To może przeniesiemy się do Black Paradise? - wziął łyka alkoholu, patrząc się na kobietę znad szklanki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Zasmiala się cicho. A może by go wyciągnąć na Święto Ognia? Chyba by umarł ze wstydu, bawiąc się z pospolstwem. To jest jakaś myśl...
- Jeden warunek - uśmiechnęła się tajemniczo - Zabierz mnie gdzieś, gdzie udowodnisz, że nie jesteś sztywnym, wrednym starszym panem z kryzysem wieku średniego. - za jakiego go miała hehehe
Działaj Alexandrze!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Alexander uniósł brwi ku górze. A to sobie wymyśliła!
- Może i jestem wredny i sztywny, ale na pewno nie jestem starszym panem. Wypraszam sobie. - dopił drink i wstał. Nawet jeżeli nie wypiła do końca swojego szampana to wyciągnął jej kieliszek z ręki, potem za nią łapiąc i ciągnąc do wyjścia.
- Dobrze, to zrobimy sobie wycieczkę po mieście. Pierwszy przystanek - Paradise. Na pewno mają w ofercie jakieś specjalne drinki z okazji święta.
Machnął na taksówkę, która zaraz podjechała przed wejście. Sam Alexander uśmiechnął się do Vivien łobuzersko, przytrzymując jej drzwi.

------> Black Paradise
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
/początek

Trudny dzień. Kilka operacji pod rząd, nieprzyjemni pacjenci, fakt, że z całą mocą, zdał sobie sprawę, że za miesiąc będzie żonaty, sprawiły, że musiał spuścić z siebie trochę powietrza.
Zaszedł więc do kasyna. Ot tak, bo było po drodze. I usiadł na na maszynach - Rundka po 10 wejść
1) Iiii wygrał 15 Kredytów. Czyli był w plecy...50 K - 15 = 35 K
2) Kolejna rundka! 15K!+40 K != 55 K Czyli był w plecy póki co 30 K
Ostatnia rundka?
3)250 K! +60 K! +15K !! - w tej rundzie wygrał 325 K!

Był do przodu 245 K. Nieźle !

No to ostatnia rundka, słowo honoru !

4) 60K ! Czyliiiii

Wydane 200 K , zarobione 455 = na plusie 255 K !

To na finalny koniec, jedno pociągnięcie za 5 K !
5) 0K niestety.

Finalnie był 250 K w kieszeni.

Dobry ziomek Grant, poszedł do domu, bogatszy i weselszy

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 281
avatar
Thorsten Faust
/ początek piątek... maj 2866

Siedział przy stoliku z Black Jackiem obok niego siedział młody chłopak jeszcze myślący że wygra z kasynem. Faust zerkał co chwilę na jego karty jednak się nie odzywał. Obok niego stała szklanka z drogim alkoholem, a z kolei obok tej szklanki szklana popielnica z opartym o jej krawędź tlącym się papierosem. Był piątek, późny wieczór. Ludzi nie było zbyt wielu, może zapomnieli ze to koniec tygodnia. Czy Faust się tym przejmował. Było mu bez różnicy. Tak jak by miał swój świat, bez namiętnie rzucał żetony na stół. Nie wymieniał zdania z krupierem, może rozumieli się bez słów. Pukał palcem w stolik gdy chciał kolejną kartę.
Nie myślał o niczym innym jak o grze. Nie zaprzątał sobie myśli niczym zbędnym. Jedynie jakie krążył gdzieś tam w głowie to informacje od Gregga. Czy były mu niezbędne, nie od po prostu.
„Nie dobieraj” gdzieś w głowie mu krzyknęło gdy kierował po raz kolejny swój wzrok na chłopaka. Dobrał. Faust skrzywił się lekko. Znowu młody przegrał. Jego spuszczona głowa była całym tego obrazem. Dopił swojego drinka i poszedł wściekły. Zapewne tygodniowa wypłata poszła na konto kasyna.
Faust poprosił o kolejne rozdanie. Dopił w końcu drinka, wstał i podszedł do stołu z ruletką.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
siłownia ---> dom --->

Nate i Fabian odwaleni w garniaki, pod krawatem, z kieszeniami wypchanymi kredytami stawili się w kasynie.
- To co? Po małym i idziemy grać w maszyny? - zapytał Rocheford, prężąc klatę, prezentując się niczym samiec pawia na wybiegu. Podszedł do baru i zerknął w menu . Co tu serwują... Na zębatki jakie ceny! Lepiej niż w Paradise!
- Whiky poproszę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Po krótkim kryzysie, jak to bywa w wieloletnich przyjaźniach, wrócili w świetnych humorach i sprężystym krokiem (przynajmniej Fabs) udali się do baru
- Dla mnie to samo! - powiedział - Jasne, nie mam tylko kasy by grać w ruletkę. - parsknął.
Praktycznie codziennie musiał mieć na sobie garnitur ze względu na pracę w Paradise, więc dla niego to było jak strój codzienny.
A potem usiedli przy maszynach.
-No dobra, to lecimy ! - zatarł ręce i zaczął grać!

1) 5x5 = 25 ! Czyli 20 !K

- Ale fajnie, wygrałem 25 kredytów ! - prawie podskoczył na stołeczku

2)nic -15K

- A teraz nic - wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu

3) iii nic-10 k
4) nope - 5k

- Och za TAKIEułożenie gruszek nic nie ma, szkoda
5) 15x2 ! = 30 K !

- Odjazd mam 30 kredytów! - ucieszył się
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Wydane: na alko - 10 ; maszyny - 20

Nathaniel wziął swoją szklaneczkę i usiedli z kolegą na maszynach obok siebie. Z zazdrością popatrzył na Fabiana, kiedy wygrał i sam pociągnął za wajchę. Niestety (1) zjebał, totalnie.
- Kuuuurwaaa. Jeszcze raz!
I (2) kolejny raaaz... TEŻ ZJEBAŁ.
- Kurwa mać. - aż wychlał całość na raz i poprosił drugą szklankę. Iiii... (3) i już czuł, że to będzie chujowy wieczór, bo zaraz przejebie wypłate z dzisiejszego tygodnia!
- Ty trzy dyszki wygrałeś, ja zaraz przejebie dwie. - westchnął, ciągnąć ostatni raz. (4) I pieprznął w maszynę ręką, bo znowu przegrał.
- No bo jebneeee.... Dobra ciągnij, popatrzę jak tobie dobrze idzie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian wybuchnał śmiechem. Och no niektórzy mają szczęście do lasek, inni do hazardu!
- Bez nerwów, Natalko. Powinieneś zaczać medytować - wyszczerzył się i pociągnął za wajchę.
(1,2) - Iiiiii zwycięstwo! - cisnął pieścią w powietrze triumfalnie, bo oto otrzymał 35 K !
(3,4) - Oooo, teraz nic. Ale było blisko - wypił łapczywie łyk whisky i wystawił koniuszek języka, ciągnąc za wajchę jeszcze raz...
- (5)Iiiiiii nic - wybuchnął śmiechem - Ale hej ! Mam teraz 10 kredytów plus 30 K...40 K do przodu WOHOOO ! - zabaunsował ramionami.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
wydane: 10 alko ; 50 maszyny

-Chyba pić. - mruknął niezadowolony. I jeszcze bardziej był niezadowolony, kiedy Fabian znowu coś wygrał! Nosz cholera!
- Gratulacje. A teraz patrz jak to robi prawdziwy mistrz. Zobaczysz, teraz mi się uda! - zapewnił. Tylko cholera wie czy jego czy siebie.
Raz za wajchę pociągnął (1) i... i....
- No przecież mnie chuj jasny strzeli. - wdech wydech, wdech wydech, zaraz wygrasz Natalko!
I jeszcze raz (2)! I Nate prawie zapłakał, łapiąc się za policzek. Zacisnął zęby (3) iiiiii..... Uwagaaaa.... Czy zjebał? CZY ZJEBAŁ? Oczywiście drodzy państwo, że taaak! Więc postanowił dorzucić do okrągłej pięćdziesiątki.
(4,5) I Nejcioch przejebał 45 kredytów.
- I jak ja zapłacę Victorowi za czynsz.- zaśmiał się nerwowo. Chociaż w sumie na czynsz to on miał, wziął stówę na wydanie, soooł....
(6)
- No przecież to jakieś jaja. - stwierdził, czując się o połowę biedniejszy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian patrzył na zmagania Natalki i zacząć już na koniec wyć ze śmiechu.
- Na połamane zębatki, jesteś w tym beznadziejny ! - parsknął w swój łiskacz. - Nie martw się, dorzucę Ci do czynszu! A moją wygraną przepijemy dziś do ostatniego kredycika! - obiecał
(1,2) (3,4) (5) - Iiii nic ! Ale nic nie szkodzi! Wciąż jestem 15 K do przodu! To ci jednak nie postawię - parsknął
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
wydane: alko - 10 ; maszyny 25

Nate poruszał wajchą raz za razem (jakkolwiek to nie brzmi) i tak sześć razy. I nic nie wygrał.
- Dobra. Albo przejebię tu stówę, albo coś wygram. Wtedy kończymy i idziemy pić. - zaśmiał się. Czuł się taki... bidny...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Iiiiiiiii był w plecy 10 k!
— Fortuna kołem się toczy, mój przyjacielu! Miałem... Ni mam - parsknął wzruszając ramionami.
- Dobra, no to dawaj swoje ostatnie kredyty - zarechotał
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
- Dobra. Ale do stówy!
I w ciągu następnych kilku minut Nate przejebał równe sto kredytów. Znaczy zdobył tokena, hohoho. No, ale i tak w dobrym humorze zamówił całą butelkę do stolika, a co!
- W życiu nie przejebałem tyle kasy w jeden wieczór.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
1,2,3,4,5 fail 25 k
do tyłu 35 k
6 - 25 k!

— hej jestem do tyłu tylko 10 kredytów! - rzekł dziarsko, jak zwykle widząc swiatelko w tunelu!
Pociągnął jeszcze raz i..
(7) - STARY 100 kredytów HAHAHA! WOOOOHOOOO! - zamachal nuewidzialnym biustonoszem
Czyli 85 k do przodu
- Pijemy stary! - poklepał go po plecach. - Poprosimy butelkę whisky! - zwrócił się ucieszony do kelnera
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
- Głupi ma szczęście. - stuknął go łokciem w bok. W takim razie... Sinclair chyba płacił za flaszkę?
- I co, zastanawiałeś się co z tym zaproszeniem od Odette? Idziesz do niej, czy nie? - spytal, nalewając im alkoholu do szklanek. Hazard, alkohol i rozmowy o kobietach. Typowy męski wieczór.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Flacha została postawiona, dwa kieliszki i usiedli przy barze.
- Ta. Pójdę. Pójdę i stanę przed nią w prawdzie, jak stanąłem przed Tobą i powiem, że jestem zakochany w innej- stwierdził mocząc usta w whisky. - Ciekawe o co chodzi z tą słodką kolacją. Może zrobi fondue? Uwieeeeelbiam fondue czekoladowe!
Sinclair chyba nie brał pod uwagę, że Pirce może przed nim wyskoczyć w jakichś szeksismeksi fatałaszkach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
- Jak powiesz jej, że jesteś zakochany w innej to prędzej wyleje ci tą czekoladę na łeb. - zaśmiał się - Ale możesz spróbować. Może podejdzie do wszystkiego racjonalnie. A może to ja się mylę i ona też traktuje cię jak kumpla.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Wolałbym żeby mi wylała czekoladę na głowę, niż miałbym się bawić jej uczuciami.- stwierdził polewając przyjacielowi.
...
Sinclair pił zwykle bardzo mało albo wcale. Wychodził z założenia, że nie potrzeba mu tego do dobrej zabawy. Stąd kilka szklanek później był kompletnie napruty. Możliwe, że tak chciał od reagować ostatni ciężki okres jego życia. Bonnie odeszła,  został sam, Emily nadal uważała go za zło konieczne, teraz ta sprawą z Tosią...no czasem tak po prostu jest.
- Ssssssssstary - wymamrotał podpierając podbródek na dłoni i patrząc na Rocheforda niezbyt przytomnie - Chchchyba ziem skułem. Kocham cje stary, whesz? Jesteś dla mje jak brat- i czknął
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Niech myśli pozytywnie! Nate nadal z nim tutaj był! Nawet te kilka dobrych szklanic dalej. Sam też czuł wpływ alkoholu, ale chyba miał dzisiaj nieco lepszy dzień, bo jeszcze nie zaczynał bredzić jak Sinclair.
- No ja cię też kocham. A teraz idziemy do łózia, bo ochroniarz dziwnie się na nas patrzy. - wstał z krzesła i podszedł do kumpla, co by mu ramię użyczyć. Przyjaciołom się pomaga!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Ahle ją jestem tsześwy- powiedział z pełnym przekonaniem - Ją mogę jeszcze pić! Choooo zamòwimy jeszcze jednom flacheee - zakołysal się jak dziecko z syndromem sierocym.
Wtedy też wyciągnął dłoń i położyl na ramieniu przyjaciela.
- Bracie...- zapanowała pełną powagi cisza.
....
.........
- Szhhanuje ciem.
I uśmiechnął się rozkosznie
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kasyno
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-