IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Festyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


Święto Zakochanych liczy sobie długą tradycję, zapoczątkowaną jeszcze za czasów, kiedy monarchia na dobre stanowiła główną władzę w Zigguracie.
Wedle legendy młodzieniec imieniem Julian Montag na jednym z przyjęć poznał młodą Romualdę Capturek, w której od razu się zakochał ze wzajemnością. Niestety, oboje pochodzili ze zwaśnionych ze sobą rodzin. Para, wiedziona miłosnym porywem wzięła więc ze sobą potajemny ślub. Niedługo po tym wydarzeniu w mieście doszło do konfliktu pomiędzy przyjaciółmi Juliana i Romualdy, który skończył się śmiercią Markucja, przyjaciela Juliana. Jako, że w młodzieńcu płynęła gorąca krew, nie pozostał temu obojętny i przystąpił do pojedynku Tybalcjuszem, przyjacielem Romualdy, którego zabił. Ściągnęło to na niego nieszczęście w postaci wygnania na pustynię, natomiast na Romualdę - wydanie za mąż za kuzyna. Nieszczęsna dziewczyna nie chcąc popełnić bigamii wybłagała od Audytora Walentego z Sanktuarium miksturę, która miała wprawić ją w stan podobny śmierci, by po wybudzeniu uciec z Julianem daleko, na obrzeża miasta. Niestety, Audytor nie zdążył poinformować o sprytnym planie Juliana, który zobaczywszy bezwładne ciało swojej ukochanej postanowił w rozpaczy wbić sztylet prosto w swe młode serce. W tej samej chwili przebudziła się Romualda. Widząc śmierć swojego najdroższego popełnia samobójstwo, używając tej samej broni. Historia ta, wyjaśniona przez Audytora Walentego rodzinom nieszczęsnych kochanków doprowadziła do pogodzenia zwaśnionych przez lata rodów.

Całą legendę przeczytać można w książce Shake'a Williamsa zatytułowanej "Julian i Romualda". Posąg pary zakochanych jest jedną z figur, którą minąć można podczas spaceru w parku.

Z okazji Święta Zakochanych w Drugiej Strefie rok rocznie (pomijając okres wojny a także tyranii Wielkiego Dyktatora) odbywa się festyn, podczas którego wziąć udział można w różnych konkursach oraz zabawach. Na ten krótki czas zanikają bariery pomiędzy klasami społecznymi, i wszyscy mieszkańcy miasta bawią się razem. Choć jak wiadomo, elita miasta woli spędzać czas ze sobą, a nie z biedakami. Na kilku zablokowanych na potrzeby festynu ulicach porozstawiane są kramiki, w których można kupić wszelkie bibeloty związane z Świętem Zakochanych. Tańce, tego dnia trwają do białego rana.
Tradycyjnie zakochani wymieniają się w tym czasie prezentami i czułościami.

Podczas święta działa także ZAKOCHANA POCZTA. Każda z postaci może wysłać swojej wybrance lub wybrankowi anonimową kartkę. Wystarczy wysłać jej treść na konto Mistrza Gry. Walentynki zostaną rozesłane w sobotę 14.02.2015 na skrzynki pocztowe postaci.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- Jesteś nienormalny.
Parsknęła śmiechem, ale nie miała nic przeciwko podprowadzeniu do stołu. Klepnęła tyłkiem na krześle i wyciągnęła nogi przed siebie, nie interesując się tym czy ktoś na nich się potknie.
- Za naiwnych frajerów, których mozna okraść.
Co tam miłość i jakieś stare opowiastki? Clem miała je w dupie. Sięgnęła po kufel i skrzyżowała ręce z Walkerem, wypijając duży łyk.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 808
avatar
Anthony Walker
Walker wybuchnął śmiechem. Taki i jest ! To dopiero toasty !
- Za BOGATYCH frajerów, których będziesz okradać ! - poprawił po niej, nim wypił spory łyk złocistego trunku. Oczywiście zgodnie z tradycją, zabrał to co mu należne za toast, znaczy soczystego buziaka.
- Twój list złamał mi serce. Jak mogłaś mi odmówić? - zarechotał przeczesując włosy dłonią, z pewnym siebie uśmiechem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
/rozpoznaj swoje serduszko
Usmiechnela sie, troche skrepowana tymi kompleementami, pochylila glowe, by nie bylo widac jej czerwonych policzkow.
- Josh! - wyrwala mu dlon szybko i spojrzala na niego rozbawiona i troche oburzona.
- Z jedzeiem? - rozejrzala sie - Dobrze, niech bedzie..
Dotarli do stoisk o ktore chodzilo Grantowi.
- Na co masz ochote..? - popatrzyla na wszystko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Clem pozwoliła zabrać sobie buziaka, zaraz jednak wycierając usta rękawem. Oczywiście, że specjalnie. Niech ma za swoje! I to nie był koniec.
- Ktoś musi!
Zaśmiała się, oczywiście mając na myśli to, że inne panienki lepią się do niego jak głupie. A ona taka nie była! Zerknęła w stronę parki, która stanęła obok i zmrużyła oczy, już oceniając czy są warci zachodu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Victor był w takim stanie, że mało zwracał uwagę na godzinę.
- Myślałem, że to ja dzwoniłem - sprostował bo nie spodziewał się żeby Grant odwalił coś takiego.
- Poczekaj aż zostanę ginekologiem, to wrócimy do tej kwestii - zaśmiał się i zerknął w stronę festynowych atrakcji. Niestety ani siły nie miał jak wół, ani cela dobrego, ukochanej, którą mógłby zmacać też nie było... No co on tu miał robić jeśli się nie zbłaźnić?
- Będziesz mnie musiała odwiedzić w nowym mieszkaniu... Tylko najpierw okresowo wykurzę stamtąd Granta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Josh ani trochę się tym nie przejął. Raczej był rad, że udało mu się aż tyle ! Dotarli do stoiak z jedzeniem, gdzie były...no przypuśćmy jakieś szaszłyczki. Wybrał te warzywne oczywiście.
- A ty które chcesz ? - wskazał na bogaty wybór jedzenia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Zastanawiala sie przez chwile czy Josh nie je miesa, bo to niehigieniczne? Chyba tak.
- A ja.. poproszę tamtą salatke - zaryzykowala cos, co jej sie spodobalo. Wyciagnela portrel z torebeczki szukajac odpowiedniej sumy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 808
avatar
Anthony Walker
Tony wyszczerzył się i po chwili wypił solidny łyk piwa, zagryzając to pewnie jakąś kiełbachą z rusztu.
- Jesteś jedyną panną, którą bym zabrał na pustynie. No..prócz Sylvii, ale ta nigdy by nie chciała - wzruszył ramionami.
I nie żeby jej się gapił na cycki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Z tego co wiem to w chwili jego telefonu drzemałeś sobie na kanapie.-nadal miała z niego szczery ubaw.
Bo jak tu nie mieć? Kto jak kto, ale Victor był dobrym towarzyszem w wyjściach i rozmowie, bo przynajmniej Wiki non stop się śmiała.
-Chodź, napijemy się czegoś, chce mi się strasznie pić.-w końcu ciąża, nie? Jakiejś lemoniadki by się chętnie napiła.
-Lepiej żebyś wykurzył, atmosfera mogłaby się zrobić niezbyt komfortowa.-zauważyła.-Jak ci się z nim mieszka?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Nie jadł mięsa, bo go to zwyczajnie brzydziło. To nie miało nic wspólnego z higieną. No, może troszkę.
E-e-e! Chyba nie myślała, że ten pozwoli jej zapłacić za siebie ?
- Naina, nie wygłupiaj się - powiedział płacąc za ich dwójkę. przecież to było oczywiste, że to mężczyzna płaci.
Wziął szaszłyka, sałatkę dla Nainy i usiedli nieopodal.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Schowala portmonetke z powrotem.
- Jak twoje spiewanie? Cwiczysz cos? - zaoytala gdy juz usiedli. Przebiegla wzrokiem po tlumie. Dostrzegla znajoma twarz Tonyego, Wiktori.. I Victora. Razem przyszli? W sumie pracuja ze sobą..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Potarł się po podbródku w zamyśleniu. Tak, to miało sens. Przypominał sobie jakieś jebudu. Musiał zlecieć z kanapy, bo czemu inaczej miałby się obudzić?
Skinął głową i sięgnął do kieszeni po portfel. On był mężczyzną to i on płacił.
- Zdaję sobie z tego sprawę - westchnął. - A jeszcze to mnie by się oczywiście najbardziej oberwało. Szkoda, że z nas dwojga to nie ja jestem w ciąży. Nikt by na mnie ręki nie podniósł - uśmiechnął się lekko - Nie. naprawdę cieszę się że nie będę nigdy musiał musiał chodzić z brzuchem napełnionym wodą i dzieckiem - wzruszył ramionami.
- Jak mi się mieszka? Jak z robotem domowym. Pierze, sprząta i nie wyjada mięsa z lodówki - roześmiał się.


Ostatnio zmieniony przez Victor Howard dnia Sro Lut 11, 2015 5:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- No rozumiem czemu Sylvia. Ale ja?
Spojrzała na Walkera z ciekawością. Wcześniej jakoś nie chciał jej zabierać na pustynię. Kiedyś usłyszała, że jest za smarkata! Oh tak, do tej pory nosiła urazę i może dlatego teraz odmówiła?
Pike pochyliła się nad talerzem i złapała za kiełbaskę, która przegryziona zębami wypuściła soki. Te pociekły dziewczynie po brodzie i zatrzymały się na szyi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Ooooh, biedny Victor. Ja cię obronię, nie pozwolę podnieść na ciebie rękii.-w tym momencie było takie "patpat" po tych jego genialnie ułożonych włoskach. Wiktoria Victorka obrooni, spokojnie.
-Ty uważaj, jeszcze kilka miesięcy i zacznę być marudna. Bardziej niż jestem.
Popatrzyła się na niego wzrokiem: tak, to możliwe!
-No tak, brzmi jak Josh.
Oh i o wilku mowa. Właśnie zauważyła swojego byłego narzeczonego, a że szła z Howardem pod ramię to ten mógł poczuć jej paznokcie na ręce. Dziwie pani doktor reaguje. Hormony?
Zabrała rękę i wyciągnęła portmonetkę.
-Ja stawiam. Co byś chciał?


Ostatnio zmieniony przez dr Wiktoria Beowulf dnia Sro Lut 11, 2015 5:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Josh za to się nie rozgladal, bo zajadal z gracją szaszłyka.
- Nie bardzo. W pracy nie mogę, w domu nie mogę, bo Victor jęczy, że zawodze - wzruszył ramionami. - Narazie mam zresztą inne zajęcia - w końcu praca była najważniejsza! I to by zasłużył sobie za parę lat na ordynatora.
- Na dniach mam się spotkać z Matchantem w sprawie reklamy - powiedział patrząc na nią
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Pokiwala glowa, bo sama tez zajela sie jedzeniem.
- Ale uwazam, ze powinienes cwiczyc. Dobrze ci szlo. Jestem pewna, ze pannie Rebentoff tez sie podobalo - usmiechnela sie lekko. Nie slyszala w koncu ich rozmowy, bo stala za daleko.
- Cudwnie! Nie moge sie doczekac co z tego wyjdzie - usmiechnela sie, ale tak jakos podejrzanie niemrawo, bo znow przypomniala sobie o tym, ze nie jest dla niego dobra partia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Parsknął śmiechem.
- Taak, oczywiście - pokiwał głową z wyraźnym powątpiewaniem.
Kobieta go obroni. I to ciężarna. Położy się plackiem, żeby Grant potknął się o jej brzuch? Dobrze, że nie słyszała jego myśli, bo faktycznie mogłaby się wkurzyć, a on zacząłby się bać. Ale cóż, miał do tego po prostu męskie podejście. On jest mężczyzną, on broni kobiety. Nie odwrotnie.
- A wtedy urlop macierzyński wyjdzie ci naprzeciw. Zresztą dopóki mam ciastka z musztardą nic mi nie grozi - spojrzał na nią... z góry, ha! Bo mógł. Bo zawsze patrzył z góry! No, ale w tym przypadku po prostu z rozbawieniem.
Poczuł wyraźnie jej reakcję i zmarszczył brwi. On też dostrzegł Granta. Obrócił ich oboje w kierunku stoiska z napojami.
- Nie wygłupiaj się, ja stawiam. Może poncz, a dla ciebie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
By się jeszcze zdziwił jak potrafiła przylać dorosłemu facetowi. Beowulf jeszcze do zeszłego tygodnia lekko utykał. W końcu rana na udzie to nie przelewki!
Prawie zrobiła dziubek, ale się powstrzymała. Lekarki nie robią dziubka. Poważne lekarki nie robią dziubka... crap, jednak zrobiła, po czym parsknęła śmiechem.
-I co, jak pójdę na macierzyński to nie będziesz mnie odwiedzał? Nic a nic? No wiesz...-pokręciła głową.
Rozejrzała się co tu mają do picia.
-Lemoniadę. To ty się nie wygłupiaj.-trzepnęła go portmonetką przez rękę, a sama podała sprzedawcy kredyta, bo więcej raczej za to nie dali. Wzięła kubeczki i jeden podała Victorowi.
-To co, na ile walentynek liczysz?-spytała nadal rozbawiona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 808
avatar
Anthony Walker
- Bo już nie jesteś za smarkata - powiedział, patrząc na nią z politowaniem - No i jak ty jesz, co ? Cała się upieprzyłaś - ani myślał jej wycierać, nie był niańką. Zlizywać też nie miał zamiaru, lubił swój pełen uśmiech Utrata kilku zębów by go sporo kosztowała
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
No i jak tu się nie roześmiać, kiedy twoja ulubiona lekarka robi dzióbek?
- Ależ skąd. Nie będę przecież wchodził doktorowi Beowulfowi w drogę. Jeszcze ktoś mnie posądzi, że nosisz w brzuchu moje dziecko, a nie jego - pokręcił głową zniesmaczony. - Odwiedzę cię oczywiście - dodał po chwili, żeby było jasne, że wcześniej nie mówił poważnie.
- No wiesz - spojrzał na nią mocno urażony. - Żeby kobieta za mnie płaciła... - no wstyd i to taki, że aż Victor rozglądnął się, czy nikt tego nie widział.
- Ja? - zmarszczył brwi. - Do tej pory nie myślałem o tym w tę stronę. Liczę na dwie. Co do reszty nie jestem pewien czy panie się odważą napisać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
W końcu i on zauważył Wiktorię z...Victorem. Ooo bracie, za karę mu nie wypierze gaci i będzie gówniarz chodził w brudnych. BO TAK!!!
Czując nieprzyjemny ucisk w żołądku, wrócił do swojego szaszłyka, który smakował teraz nieco gorzej.
- Naprawdę ostatnio nie mam ani kiedy, ani gdzie. - zapewnił ją.
Każdą wolną chwilę poświęcał pannie Webb, co tu się oszukiwać. I tak rzadko się widywali.
Widział jej niemrawy uśmiech, był całkiem spostrzegawczy.
- Wciąż o nim myślisz ? - zapytał siląc się na obojętność.
No bo to pan Ryder zaprzątał myśli panny Webb, co doprowadzało go do wewnętrznego wkurwu

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- Oj zamknij się.
Odpyskowała i wytarła rękawem brodę oraz szyję. Wzruszyła ramionami, jak by nic się nie stało. Złapała znowu za kufel i popiła kiełbaskę, wyglądając na szczęśliwą. Bo jedzenie było.
- To kiedy jedziesz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- To niedobrze.. - pokrecila glowa - moze powinienes wziac chwile wolnego po tym wszystkim? Bo sie wypalisz.. a przeciez to odkrycie twojego zycia - wbila widelczyk w salate i podniosla go do ust.
- Nie, aktualnie mysle o tobie - przyznala, patrzac na niego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 808
avatar
Anthony Walker
Miłość roooośnie woooookół nas, w tą piękną jaaasnąąą noooooc ! Clem i Tony, Janusze Romantyzmu.
- Nie wiem. Muszę uporządkować parę spraw - powiedział podpierając podbródek na dłoni.
Czy wstydził się powiedzieć, że chce zostać dla Sylvii, czy może zmienił zdanie? Walkera ciężko było rozgryźć. Potrafił przecież zniknąć z czyjegoś życia, bez słowa pożegnania. Taki pierdolony egoista.
-Zdrówko - stuknęli się kuflami
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Kuj żelazo póki gorące - powiedział prawie, że natychmiast. Nie chciał zmarnować tego, że jego mózg pracował na pełnych obrotach. Może już nigdy nie uda mu się uzyskać takich rezultatów, jak teraz przerwie?
Słysząc jej słowa, nie mógł nie parsknąć śmiechem.
- To aż boje się myśleć co, patrząc na twoją minę - stwierdził i zjadł kawałek papryki z szaszłyka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Festyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: * EVENTY * :: Święto Zakochanych-