IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Namiot wróżki Sarabeli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :

Niewielki czerwony namiot ozdobiony płachtami złotawego materiału i muślinu. W środku panuje duchota i zapach sandałowych kadzideł. Po środku niewielki niski stoliczek, na nim miejsce na kart oraz szklana kula. Grybe zasłony i poły namiotu skutecznie odgradzają siedzących w środku od ulicznego gwaru i hałasu.
Wróżka Sarabela za jedyne pięćdziesiąt ril wróżka Sarabela zajrzy w okowy świata magii, dalekie meandry serca i opowie ci o twoim losie.

  • Wróżką Sarabelą kieruje Mistrz Gry bądź gracz zalogowany na konto Wodzireja
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
A wróżka pożegnała ją, chociaż po głowie kołatała jej się chęć krzyknięcia za nią, by szukała na parkiecie przystojnego blondyna, który zakocha się w niej do szaleństwa. Tańczył właśnie z atrakcyjną brunetką, tu na festynie! Z drugiej strony jej czarodziejskie oko podglądało właśnie Marchanta, który w niedalekiej przyszłości będzie brał prysznic...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Logan Coben
<---Festyn

Cobenowie weszli do namiotu. Logan ciekawie rozejrzał się po pomieszczaniu a potem zmarszczył nos. Coś tu dziwnie pachniało. Wolał nie wnikać co.
- Chcielibyśmy sobie powróżyć.- trzymał Metis za dłoń i mrugnął do niej szelmowsko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Nasza wróżka tymczasem wróciła do świata rzeczywistego, po tym jak swoim trzecim okiem odbyła podróż do przyszłości. Zmarszczyła brwi, widząc, że do namiotu weszła dwójka ludzi. Ona miała tu tylko jedno miejsce.
- Które z was chce zacząć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 277
avatar
Metis Curbeam
Metis od razu złapała się męża za ramię. Byli furażem. Nie było czegos takiego, jak "kto pierwszy". Wróżba miała byc dla nich obojga. Dziewczyna wyciągnęła z torebki jeden kredyt i polozyla ostrożnie na stole.
- Proszę powróżyć nam. - powiedziała po prostu z rozbrajającym uśmiechem. - Nasza przyszłość jest wspólna.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Logan Coben
- Dokładnie.- potwierdził słowa dziewczyny i posłał jej czuły uśmiech, który mówił, że nic i nigdy ich nie rozdzieli. Potem przeniósł spojrzenie na Sarabellę, nieco ironicznie i niedowierzające. No cóż ona tu dla niech wymyśli.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Wróżka spojrzała na kredyt, spojrzała na tę dwójkę. Sceptycznie, nieco nieufnie.
- To kredyt jak za dwójkę - powiedziała suchym tonem, bo jednak mignęła jej myśl, że nieco więcej mogłaby zażyczyć.
Podniosła się i zaraz postawiła stoliczek, chybotający się, z fioletową poduszką o złotych (na pewno nieprawdziwe złoto) niciach, z frędzlami zwisającymi po każdej stronie siedziska. Machnęła na nie dłonią i zajęła swoje miejsce.
- Nie, nie - pokręciła głową i palcem pokiwała na Logana. - Z drugiej strony, aurę mi burzysz, kochanieńki - wyjaśniła szybko.
Zanim jednak zaczęła coś mówić, sięgnęła po zapałki i dwie świece, które z hukiem postawiła przed nimi. Między świeczkami natomiast kadzidło o ciężkim, cynamonowo-lawendowym zapachu, które dymiło nieznacznie. Wszystko rozpaliła.
Rozłożyła dłonie, unosząc w głębokim odetchnięciu piersi, a zaraz spojrzała na Metis, a potem na Logana.
- Jaka sfera życia?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Logan Coben
LOgan posłusznie przedreptał w drugą stronę spoglądając co też ta tutaj układa, rozkłada i przekłada.
Zmarszczył nos kiedy odpaliła kadzidło bo waliło gorzej niż w Claudette.
- Eeee w jakiej sferze?- spojrzał na Metis błagając ją wzrokiem by ta zadecydowała co chcą wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 277
avatar
Metis Curbeam
Dziewczynie płonęły oczy z ekscytacji. Jakby naprawde miała zaraz poznać swoją przyszłość.
- Miłości! - zasmiala sie. - Oczywiście, ze w sferze miłości!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Wróżka spojrzała pustym wzrokiem na Logana, choć w głębi duszy załamywała się. Maszyny i zębatki, na wszystkie śruby i śrubki, pomyślała i pokiwała głową, słysząc w końcu odpowiedź.
Kobieta odetchnęła ciężko. Wzięła oba kadzidła, by nimi pomachać przed tą dwójką, czym mogła ich zadusić. Zaraz jedno kadzidło przystawiła do świeczki, która stała do Metis, a potem drugie kadzidło do drugiej świeczki, przynależącej chwilowo do Logana.
- Z pewnością pani będzie tą wiodącą stroną - zaczęła mówić, mając na wpół przymknięte powieki. Wyglądała, jakby miała wizję z zamkniętymi oczami. - I gorąc będzie wam towarzyszył jeszcze długo, ale może być zawahanie. Pieniądze ochłodzą wasze uczucia - oznajmiła i otworzyła oczy, patrząc na tę dwójkę. - Płomienie mówią mi o sile, z jaką będziecie musieli się zmierzyć. O tym, co czeka na was już trochę, ale nie chce się zdradzić - wyjaśniła, wrzucając jedno kadzidło do niewielkiej miseczki, przy czym z cichym sykiem zgasło.
- Czegoś się obawiacie? - spytała, podsuwając obie świeczki, które przechyliła ku sobie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 277
avatar
Metis Curbeam
Metis az skakała na krzesle. A gdy usłyszała ze jest cos o czym jeszcze nie wiedza, az złapała sie za krawędź stołu.
- Jestem w ciąży? - zapytała radosnie.
A potem zasepila sie nieco, słysząc kolejne pytanie. Podniosła oczy ku gorze, jakby sie zastanawiała. Czego sie obawiała? Hmm
- Ze moje szćzescie moze prysnąć jak bańka mydlana. - powiedziała cicho.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Logan Coben
Logan tak po prawdzie piąte przez dziesiąte rozumiał co co wróżka do niego mówi.Do tego jeszcze zaczął kichać od tego przeklętego kadzidła.
- W ciąży?- spojrzał na Metis zaszokowany aż mu uszy poczerwieniały.- No ale jak to tak i ja nic nie wiem?
I w ogóle co to za wróżka co im nie powiedziała, że się im Bistro rozbuduje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Wróżka uśmiechnęła się podstępnie, z zadowoleniem, bo jednak wychodziło jej to wróżenie, choć nie wiadomo czy faktycznie to było, czy tylko kłamała bezczelnie w żywe oczy.
- Nie, nie jest pani - pokręciła głową z lekkim smutkiem, ale zaraz się wyprostowała. - Jednak jeśli tego pani chce to radzę o to zadbać szczególnie w październiku. To będzie łaskawy okres dla państwa - uśmiechnęła się do tej dwójki, a kawałek zieleniny błysnął między dolną trójką i czwórką.
Nic więcej nie mówiła. Najwidoczniej oczekiwała albo pytania, albo pieniędzy. Nie ma nic za darmo!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Logan Coben
Coben ciężko westchnął i wyciągnął kredyt dla wróżki.
- No a co z tą bańką mydlaną?- przecież jak Metis chciała wiedzieć to trzeba to było załatwić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 277
avatar
Metis Curbeam
- O nasze wspólne życie chodzi! - dodała szybko.
Wróżka wyglądała na cwaną, a z oczu patrzyło jej jak temu mężczyźnie, który kiedyś Claudette podczas bójki ją wystawił. Aż się wzdrygnęła na tę myśl. Szybko jednak wróciła do tu i teraz, by spojrzeć na wróżkę.
- O wspólną przyszłość. - dodała.
Bo co ten Logan o bańkach mydlanych zaczyna mówić, jeszcze wróżka pomyśli, że o pranie im chodzi, albo co.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Matka Jaspera, która została sprzedana przez swojego syna za pierwsze płótna i pędzle, które gnieżdżą się w jego poniszczonej kuchni, przyglądała się bacznie tej dwójce. Najwidoczniej miała nadzieję, że dostanie więcej. W końcu jej wróżby są JAK NAJPRAWDZIWSZE, nikt takich nie daje, jak ona. Widać, po kim syn ma umiejętność kombinowania. I pewnie kontynuowania tradycji w sprzedawaniu swoich rodziców.
- Nie powinna się pani zamartwiać - powiedziała, chowając kredyta do odpowiedniej kieszeni w swojej kolorowej spódnicy. Ujęła dłonie tej dwójki, złączając je ze sobą (jak do modlitwy). I uniosła je nad kadzidłem, a potem nad świecą, jakby coś w tym widziała. Dym unoszący się z kadzidła, swobodnie przemknął między dłońmi, jak i oplótł je na moment.
- Ma pani głowę na karku. Od razu widać, kto w tym związku rządzi - powiedziała i spojrzała wymownie na Cobena. - Nie powinna się pani martwić. Szczęście będzie przez jeszcze długi czas dopisywać, o ile pieniądze nie zastąpią wam mózgu - westchnęła, rozłączając ich dłonie. - Wie pani, ognisko domowe przede wszystkim, a szczęście jak najdłuższe wtedy będzie.
Spojrzała na Logana.
- Pan zaś mógłby przyciąć te włosy, bo niedługo mogą okazać się czymś szkodliwym - sapnęła cicho, ale uśmiechnęła się. Gdyby nie to, że żal jej było kasy to błysnęłaby złotymi zębami, które bardziej przypominały żółty, od tytoniu, kolor.
- To wszystko.
Powiedziała i cofnęła się za zasłonę, zostawiając ich samych; wiedzieli, jak stąd wyjść. I jak zajrzała później - to była sama.

/ zt Wodzireja, dla Logana i Metis także.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Namiot wróżki Sarabeli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: * EVENTY * :: Święto Zakochanych-