IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Redakcja Radia Wolny NeoZiggurat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


Główna siedziba Radia Wolny NeoZiggurat to z zewnątrz zwyczajna kamienica, jakich wiele w Drugiej Strefie. Wewnątrz, tuż za drzwiami, jest recepcja, a za nią potężne drzwi prowadzące do sal konferencyjnych. Na wyższych piętrach znajdują się biura dziennikarzy, potężne przestrzenie “wspólnej pracy twórczej” oraz to, co stanowi serce redakcji - studio nagraniowe i cała maszyneria służąca nadawaniu audycji.
Radio Wolny NeoZiggurat jest niezależną od rządu rozgłośnią. Działają na własną rękę, a ich pensje są znacznie niższe niż dziennikarzy prasowych.
Program radiowy obejmuje między innymi wiadomości nadawane dwa razy dziennie, felietony społeczno-kulturalne, recenzje, wywiady ze sławami z miasta i nie tylko, teatr radiowy raz w tygodniu, codzienną listę przebojów i wiele wiele innych. Późną nocą, gdy grzeczne dzieci leżą już w łóżkach, nadawany jest program Tylko Dla Dorosłych czyli Święto Ognia Cały Rok.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
No to wszystko... Ma co chciał, jakoś przebrnął, uff...
- Dziękuje panu. - Skłonił lekko głowę. Chyba nie jest nawet tak źle. Ale zaraz, coś mówił o policji i kłopotach... Że niby co? Mogli by podejrzewać Averego? Gdzieee... Są świadkowie. Naoczni. Potwierdzą. Jak będą pytać.
- Miłego dnia życzę - rzucił na odchodne i odwrócił się na pięcie, po czym wyszedł. Hmm... Gdzie teraz pójdzie? Może do domu? Zabierze się za pisanie. Ta, to chyba najlepszy pomysł na chwilę obecną. Albo nawet nie będzie pisać. Jest zbyt zmęczony.

ZT

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
<- Uczelnia

Szczerze, to nie wiedział co robić. Wrócił do domu, przebrał się, trochę poszwendał... I myślał... Gdzie można znaleźć tą z parku... Może w parku? Nieee! Tylko przestępca wraca na miejsce zbrodni! Ona raczej przestępcą nie była! Zbrodni też żadnej nie popełniono, chyba żeby potraktować tak to zderzenie. Oh well... Nie widział żadnego sensownego zajęcia. No to jeśli nie ma sensownego, to może przynajmniej pożyteczne! Robota! W prawdzie szefu kazał mu przyjść w przyszył tygodniu, ale co się będzie! Przyjdzie, pokaże że mu zależy. Poudaje trochę że pracuje i może się przypodoba... Gorliwością... He he...

Przylazł więc do redakcji i właściwie nie wiedział za co ma się zabrać. Hmm... Nie chciał w sumie iść do szefa, jakoś jego towarzystwo stresowało go mimo wszystko. Chodził przez chwilę po miejscu pracy, że niby poznaje budynek. W sumie, pewnie się przyda. W rzeczywistości jednak szukał kogoś kto będzie wyglądał na redaktora, czy dziennikarza z krwi i kości. Gdy takowego znajdzie rzuci do niego luźno: "Cześć! Jestem Avery - nowy. Macie coś dla mnie?". Oczywiście nie obyło by się bez dziarskiego banana na twarzy (i spoconych dłoni, ukrywanych w kieszeniach - stres na każdym kroku...).
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Ku szczęściu Avery'ego na korytarzu stał George Calduraan, we własnej osobie. Byłwysokim mężczyzną o ciemnych włosach uczesanych gładko. Marynarkę musiał gdzieś zostawić, rękawy kremowej koszuli miał podwinięte, guzik przy kołnierzu rozpięty. Rozmawiał z asystentką nieobecnego dziś szefa.
- ...poleciłem mu więc poszukać czegoś jeszcze, bo to było trochę mało materiału jak na zapełnienie piętnastu minut rozmowy... - strzepnął popiół papierosa do popielniczki, którą trzymał w dłoni. W pierwszej chwili w ogóle nie zauważył Avery'ego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Avery zatrzymał się wpół kroku, gdy zobaczył przed sobą gościa. Od razu wiedział, że stoi przed nim dziennikarz, pan redaktor może? Wice? Chuj go tam wie. Ale było jasne że dziennikarz. No, przylizany laluś jak się patrzy! Wprawdzie King układał sobie w głowie plan na takie spotkanie, ale pan był chyba mocno zaabsorbowanym czym innym. Postanowił więc nie wchodzić mu tymczasowo w drogę. A nuż się wkurzy? Ale posłuchać można. Stanął więc wmiarę blisko i przykucnął na jedno kolano, udając że wiąże buta i nadstawiając przy tym ucha.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- ...przyniósł więc więcej. Trochę o tej jatce w Confiteorze. To ten lokal w centrum, kojarzy pani? Ktoś się zabił- mówił dalej Calduraan. Nie był tu byle kim. Razem z Halem Stevensem prowadził przecież jedną z najchętniej słuchanych audycji radiowych w mieście.
- Tak, strasznie głośno o tym. Zabiła się jakaś kochanka Moncreiffa - powiedziała kobieta kiwając głową.
- Tylko, że to już taki przerobiony temat. Mimo to wykorzystamy to, dlaczego nie? - dopiero po chwili zauważył kucającego Avery'ego. Mielił i mielił młodzian tę sznurówkę. - A ty tu co? - zapytał z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Intrygujące. Nawet bardzo! Nie wiedział czy mógłby coś z tymi informacjami sensownego zrobić, ale zawsze lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć. Zwłaszcza w fachu który sobie obrał. Swoją drogą, coraz bardziej zaczynał wczuwać się w dziennikarza.
Avery bardzo zgrabnie udał zaskoczenie.
- Och! Ja? Nic, nic. Kupiłem niedawno nowe buty i strasznie krótkie sznurówki w nich są. - Buty faktycznie wyglądały na nowe i schludne. Sznurówki również zbyt długie nie były, ale na ogół nie sprawiały mu problemów. Powstał do pionu, zakładając przy tym włosy za ucho i wyszczerzył się.
- Jestem Avery King. Niedawno dostałem staż tutaj w radiu i szukam jakiejś roboty. - Wyciągnął prawcie w stronę mężczyzny.
Ewenement! Nawet stresował się mniej niż zwykle!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- To może po prostu kup sobie nowe sznurowadła? - George uniósł brew, ale bardziej w temat obuwia Avery'ego nie wnikał. Kobieta przekrzywiła głowę i tylko zmierzyła młodzieńca spojrzeniem. Kojarzyła go już, raz nawet korzystając z tego, że był tu nowy, kazała mu przynieść sobie kawę.
- A, szef coś wspominał o tym, że mamy nowego stażystę - uśmiechnął się i uścisnął Kingowi dłoń. - Wiesz już, czym dokładnie chcesz się zajmować? Może pniesz jak najwyżej, co? Hehe.
George miał w sobie sprzeczne cechy. Z jednej strony wyglądał na bufona, który lubi się przechwalać. Z drugiej był całkiem miłym gościem. Może po prostu pamiętał jak sam zaczynał?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
- No, dobry pomysł! - Uśmiechnął się Avery na wzmiankę o sznurowadłach.
- Właściwie to jeszcze nie. Nie dokładnie. Właściwie to ledwo zaczynam i nie wiem za co się zabrać. - Wtedy przez jego głowę przeszła pewna myśl... Może znalazło by się coś dla niego. A gdyby nakłonić szefa na zrobienie tutaj w radiu stałych słuchowisk. Edukacja i rozrywka dla słuchaczy, a i domena jego przy tym! No i jeszcze okazja na wypromowanie samego siebie! Pomysł genialny! Trzeba będzie pójść później do szefa i pogadać. Ale tymczasem...
- A propos, pan George Calduraan, prawda? To pan przedstawiał w swoim programie informację którą przyniosłem niedawno. O pożarze w Koronce. - No co!? Musiał się pochwalić że to jego robota!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Będę u siebie - powiedziała kobieta i skinąwszy głową Georgowi i Avery'emu poszła do swojego gabinetu.
- No, no! Początki są zawsze najtrudniejsze- stwierdził Calduraan wsuwając dłonie do kieszeni. Promowanie promowaniem. Pamiętać należy, że King był ledwo co zatrudnionym stażystą i pomysł mógł się spotkać z odrzuceniem. - To było od ciebie? Proszę proszę, szybko potrafisz wyszukiwać informacje. To cenna umiejętność przy pracy w mediach!
Spojrzał na zegarek na nadgarstku by sprawdzić godzinę. Miał jeszcze czas do audycji. Hal pewnie pałętał się gdzieś u siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Pomysł coraz bardziej wgryzał mu się w mózg. Co więcej nie widział większego celu w rozmowie z panem Calduraanem. Owszem, zamienili parę zdań, może i nawet przyjemna pogawędka, ale Avery skupiał się teraz już nad czymś zupełnie innym. Nie chciało mu się tracić tutaj czasu z tym ćwokiem. Przecież ten pomysł był genialny! Istny majstersztyk! Chyba nie mógł sobie wyobrazić większej okazji w tym zapyziałym mieście. Drgnął więc w dziwny sposób, jakby sobie o czymś przypomniał i rzucił.
- Przepraszam pana, ale muszę coś jeszcze załatwić. Właśnie sobie przypomniałem... Miło się rozmawiało. -
Odwrócił się i niemal pobiegł w stronę gabinetu szefa.

Gdy się tam znalazł, oczywiście zapukał kulturalnie i poczekał na zaproszenie. A co jeśli odmówi? Wciąż był jednak nowym pracownikiem. Hmm... Lepiej się jednak nie martwić na zapas. Z drugiej strony, może zaimponować swoim zaangażowaniem. I zapałem do pracy! Może...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Wejść! - zawołał Abbott wypełniając jakieś dokumenty. Zapewne jakieś zezwolenia, teksty audycji i inne świstki, które musiały być na coś podkładką, w razie ewentualności. Podniósł głowę i spojrzał na Avery'ego.
- Coś się stało, panie King? - nie wzywał go więc domyślił się, że młody musiał mieć do niego jakąś sprawę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Już po raz trzeci przekraczał ten próg w ciągu zaledwie paru dni. Może wydawał się namolny? Eee tam! Może i tak, i co z tego!? Ma sprawę, to przychodzi, nie jest bierny, nie siedzi w kącie. Podobno to się chwali. Podobno...
- Dzień dobry. Mam do szefa pewną prośbę, a może propozycję. Zależy jak to zinterpretować. - zaczął nerwowo.
- Myślę że chyba znalazłem niszę dla siebie, oraz okazje do wprowadzenia do radia czegoś nowego. I sądzę, że może to zadziałać z korzyścią i dla mnie, i dla pana. - Starał się mówić w sposób... Budujący napięcie. Chciał żeby pomysł zaintrygował pana Abbotta, a nie przedstawić mu go w suchy sposób.  
- Jak wiadomo, ludzie kochają rozrywkę. Jest to fakt znany już od dawien dawna, tak jak to, że świetnym źródłem rozrywki jest literatura. Co więcej! Jest to również genialne źródło wiedzy! Książki są i ciekawe, i uczące, lecz w naszym społeczeństwie pojawia się problem - komuż chce się czytać? No właśnie jest z tym pewien problem, ale my możemy go rozwiązać! Dla tych bardziej leniwych było by dużo przyjemniej słuchać książki, niż je czytać. Stąd też pomysł, jako że sam jestem dość oczytany i czytałem w przeszłości wiele pozycji różnych słynnych pisarzy. Nieskromnie mówiąc, znam literaturę bardzo dobrze, a i sam zajmuje się pisaniem. Jestem więc zdania, że mógłbym spróbować poprowadzić tu w radiu słuchowiska, na których mógłbym czytać różne tomy, oraz własne dzieła, przez co słuchacze mieli by zapewnione źródło rozrywki i wiedzy, na przykład przy poobiednim odpoczynku, w trakcie pracy, czy u golibrody. Co pan sądzi o takiej koncepcji? - Na trybiki! Czy on go nie zanudził!? Miało być ciekawie i zachęcająco, a wyszło troszkę jak mierny wykład trójkowego ucznia. Nie, może się uda. Troszeczkę optymizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Pan Abbott uniósł brwi i popatrzył na Avery'ego.
- Słucham pana, panie King - odparł uprzejmie. Czy on nie powinien teraz wykonywać poleceń innych pracowników? Zbierać informacji, parzyć komuś kawy? Podparł ręką głowę i postanowił jednak słuchać młodzieńca dalej.
Słuchowiska! Doprawdy, myślał sobie Abbott, King najwyraźniej w ogóle nie słuchał radia, a postanowił wybrać się tu na staż. Mimo pewnych braków doceniał jednak młodzieńca za wytrwałość i chęci.
- Przyznam panu, że posiadamy takie audycje. We wtorki i piątki a także niekiedy po godzinie dwudziestej drugiej. "Święto ognia cały rok", może się panu obiło o uszy - uśmiechnął się. Może powinien go skierować do odpowiedniej osoby, która się tym zajmowała? Mógłby się dowiedzieć tego i owego, a i na pewno mieć możliwość wykazania się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Wow! No kurde mistrz! Czemu on tego nie wiedział!? A no tak! Przecież nie słucha radia! No, może od czasu do czasu. Ale nie ma co, brawo King! "Święto ognia cały rok"? Wiedział czym jest Święto Ognia i może nawet i słyszał o tej audycji... Ale przez łeb by mu nie przeszło że to też jest jebane słuchowisko.

Pot wstąpił mu na czoło. Fajnie tak się zbłaźnić! No kurde rewelka! Teraz trzeba robić dobrą minę do złej gry. Jak zwykle, co nie?
- Tak tak! Oczywiście! Kompletnie o tym zapomniałem. Raczej nie słucham radia po dwudziestej drugiej, często się wtedy uczę. A we wtorki i piątki, no cóż... - Tak, skończyły mu się argumenty. Brawo Avery! Brawo! Brawo! Brawo! Ładny popis!

Zmienić temat! Tak! Trochę...
- A kto się tym zajmuje? Mógłbym pomóc. Jak już mówiłem, znam się na tym nieco. - Tylko tyle chcę wiedzieć i wracam do parzenia kawy. Ehh... Czy on się nie porywa na księżyc? To znaczy, czy nie jest zbyt zuchwały i egocentryczny? Kurde, jakby nie patrzeć to powinien teraz chyba siedzieć cicho i parzyć kawę, zamiast pchać się na pana redaktora, czy inne chuju muju. No ale co? Ambitny chłopak jest! I ma wreszcie coś co może być dla niego zajebistą robotą! Czemu by nie próbować? Nawet jeśli robi się takie kardynalne błędy. Abbott pliz, nie bądź taki!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Abbott tylko pokiwał głową, nie komentując w żaden sposób tłumaczeń młodego adepta sztuk dziennikarskich, radiowych. Może sobie coś odnotował w głowie, zapamiętał. Wyciągnął sobie z szuflady fajkę, którą począł nabijać tytoniem.
- Spokojnie, spokojnie panie King. Jest pan młody, pomysłów ma pan wiele. Wszystko po kolei - uśmiechnął się do niego. - Często w słuchowiskach biorą udział aktorzy z teatru. Niekiedy sami autorzy. Jeśli ma pan jakieś teksty, chętnie na nie spojrzę w wolnej chwili. Ciekawe, jak się pan sprawdzi w audycji. Może przypiszę pana do jutrzejszych wiadomości popołudniowych?
Na to mógł mu pozwolić, by zaznajomił się lepiej ze sprzętem, warunkami i wszystkim z tym związanym.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
Świetnie! Jednak jakoś idzie. Musiał przyznać że powoli zaczynał lubić tego gościa. Wyrozumiały człowiek. Ale chwila. Teksty... Ma coś przy sobie? Kurde. Zaczął gorączkowo myśleć i nagle go trafiło! Przecież że ma! Przecież właśnie pisał opowiadanie, ze swojego cyklu pt. "Brak węgla", w którym kończą się zasoby i społeczeństwo zaczyna podupadać. Właśnie był na fali i nie mógł się oderwać od pisania. To też zabierał rękopis wszędzie gdzie szedł, by móc go na bieżąco dopracowywać. Ale czy był już dostatecznie dopracowany? Hemm, chyba tak. Chyba wystarczająco. A z resztą Abbott chce chyba poznać jego umiejętności, a niekoniecznie kompletne dzieło. Ale nie, jest chyba wystarczająco kompletne. Sięgnął więc do tylnej kieszeni spodni i wyjął pliczek kartek, złożonych na ćwierć, wszystkie razem. Były tam może ze cztery, pięć kartek. Rozłożył je i położył na biurku przed dyrektorem.
- Mam! - uśmiechnął się - Akurat nad tym teraz pracowałem i sądzę że chyba jest już gotowe. - Czy mu się spodoba? Oh well, się zobaczy. "Brak węgla" to jedna z jego lepszych serii. Chyba... To przynajmniej jego opinia. A właśnie, chwila. Abbott mówił coś o jutrzejszych wiadomościach popołudniowych. Cholera. Może być średnio... Ale z drugiej strony, powinien się przynajmniej zaznajomić z samym studiem. Przecież gdzie on ma zamiar czytać literaturę? A to to przecież tylko czytanie informacji z kartki, jeśli się umie czytać płynnie i ciekawie - a on przecież jako artysta powinien to potrafić - więc czemu nie? Raz kozie śmierć! Tak...
- D-dobrze... Postaram się wypaść jak najlepiej - No przecież że się bał. No ale kurde, life is life, bez ryzyka nie ma zabawy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Abbott w spokoju przyglądał się jak King grzebie, maca się po kieszeniach by znaleźć jakieś świstki. Miał dziś czas. Tytoń w fajce mu się kończył, powinien dołożyć sobie nowy. Zerknął na zegarek mimowolnie, odruchowo jakoś. W końcu wyciągnął rękę po zapisane kartki, żeby zapamiętać je jako te, należące do stażysty. Zaraz opatrzy je odpowiednią fiszką, żeby nie zapomnieć.
- Poczytam to sobie wieczorem, panie King. Zobaczymy, czy uda się pana wcisnąć w jakiś termin. I czy tekst nadaje się do użycia w słuchowisku - pokiwał głową uśmiechając się. "Brak węgla", temat dość kontrowersyjny. Mówiło się o tym czasami, ale niewielu brało sprawę na poważnie. To takie wychodzenie z założenia, że "było, jest i będzie".
- Rano dostanie pan informacje dotyczące wiadomości. Pełen tekst dostanie pan chwilę przed wejściem na antenę - uprzedził.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 39
avatar
Avery King
No dobra, to wszystko załatwione. Troszkę mu kamień spadł z serca, chociaż Abbott jeszcze nie przeczytał jego wypocin, to jednak miał już pewien punkt zaczepienia. Coś się jednak układało. Teraz tylko przygotować się do jutrzejszej audycji. Wielki dzień pana Averego, pierwszy raz przed mikrofonem.

- Dziękuję panu! Do widzenia! - Odwrócił się z ulgą i wyszedł z gabinetu szefa, po czym ruszył do domu.

ZT

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dom Averego <--

No to jest. Jego pierwszy sprawdzian w robocie. Przekroczył próg redakcji, na lekko trzęsących się nogach. Ale przecież to nic. Będzie spoko, umiejętność czytania opanował mając siedem lat. Nie może być tak źle. Tylko do kogo ma się zgłosić. Heh, cholera, czemu on się nie zapytał... Postanowił po prostu zapytać pierwszego lepszego pracownika, gdzie ma pójść i kto wyda mu tekst. No chyba nie będzie leciał z tym do szefa. Nie popadajmy w panikę, wszyscy są ludźmi, z każdym da się dogadać. Po ludzku.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Redakcja Radia Wolny NeoZiggurat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-