IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczony szpital psychiatryczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Przed Wielką Wojną budynki opieki zdrowotnej były rozsiane po całym mieście. Tu, na pograniczu dwóch dzielnic, znajdował się szpital psychiatryczny, który nie tylko zajmował się chorymi na umyśle, ale również był ośrodkiem badań nad ludzką psychiką, cokolwiek to znaczy.
Tuż po rozpoczęciu wojny personel szpitala przetransportował swoich pacjentów w bezpieczniejsze miejsce, tutaj zaś zaczęto przyjmować rannych rebeliantów. W końcu jednak i oni się stąd wynieśli.
Po wojnie, gdy wszystko wokół było jednym wielkim rumowiskiem, uznano, że nie ma sensu odbudowywać szpitala i z powrotem sprowadzać tu chorych.
Większość pozostawionego przez personel wyposażenia zostało rozgrabione tuż po wojnie. Podobno wciąż można tu znaleźć resztki lekarstw czy dokumentów, których nie zdążono zabrać.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 653
avatar
Madeleine Rowley
- Szczerze mówiąc, mógłbyś nawet biegać nago. - brnęła nadal w ten wstyd niedostrzegania szczegółów. Po prostu z jakiegoś powodu nie mogła sobie pozwolić na to, by przyznać mu rację. - Po prostu nie jestem typem, który wodzi wzrokiem po nowych mężczyznach w biurze. Tyle. Koniec. Kropka.
Słuchała Williama, w międzyczasie poprawiła kurtkę na ramionach. Nie było zimno, ale lekki deszcz jakoś nie należał do przyjemnych tego wieczoru.
- Czasem pomimo walki dostajemy cos, czego nie chcemy, albo na co nie zasłużyliśmy - tym razem spochmurniala.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 45
avatar
William Bell
Bell wydął usta i znów zaczął się śmiać. Nie miał pojęcia, czemu ten mały kurczak, tak go bawi.
- Poddając się bez walki, nie osiągnie się nic. Lepiej więc próbować. Odnosić porażki, upadać na kolana, podnosić się, upadać znów i podnosić do upadłego. Aż osiągnie się cel.
- Tymczasem panno Rowley, czas na nas. Pogoda jest pod psem a lokalizacja średnio na jeża.
I wrócili razem do drugiej strefy

-> Mieszkanie Mad
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
---> ??

- Mógłbym napisać książkę - z moich ust dobiegł szept. Obdrapane mury, pozostawione samym sobie, zapomniane przez wielu. A tylko nieliczni znajdowali w nich ukojenie. Ów mury dawały chłód moim plecom. I ja siedzący na podłodze oparty o ścianę. Dłonie zwisały mi martwo. Podparte o kolana. W jednej z nich, między palcami wciśnięty papieros. Tlący się wolno jak czas który uciekał. Smużka siwego dymu równie leniwie unosiła się ku sufitowi.
Podążyłem wzrokiem w jej kierunku. Odstająca farba komponowała się idealnie z farbą odstającą na ścianach. Czas robił tutaj swoje. Wykonywał nie lada pracę. Mimo wszystko wszystko wydawało się jakby stało w miejscu. Bez ruchu, skamieniałe, zastygnięte, bezużyteczne.
Tak jak i ja sam. Uniosłem dłoń by włożyć papieros do ust. Zaciągnąłem się papierosowym dymem, chłonąc go głęboko do płuc. Tam został, jakbym wstrzymywał oddech. Jakbym dusił się pustynnym piaskiem. Papieros w moich ustach tkwił jakby miał zaraz z nich wypaść. W końcu sięgnąłem do kieszeni marynarki wyjąłem kopertę, jeszcze nie zaklejoną. Wysunąłem z niej kartkę. Data, godzina i miejsce. Tylko tyle a może aż tyle?! Na kopercie odbiorca Throsten Faust. Nie wiedziałem że tak łatwo będzie z lokalizacją mężczyzny. Miałem go pod nosem był tak blisko, a zarazem tak daleko. Nadszedł czas by zakończyć ten rozdział. Czy będzie ostatnim?
- Zobaczymy - mruknąłem tak by nie wypuścić papierosa z ust. Włożyłem kartkę do koperty, a ta wylądowała w kieszeni. Sam wstałem. Słońce dawno znikło za murami miasta, ruinami a mi zostały dwa rozdziały do zakończenia marnego niczym ja sam opowiadania. Zniknąłem w ciemnościach równie cicho jak się w nich znalazłem. Tylko papieros się lekko żarzył ostatkiem sił.
- Dwa rozdziały - szepnąłem, rzuciłem papierosa w gruzowisko, a jego ostatnią iskrę zgasiłem wytartym butem.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
/ początek

Noc. Wyjątkowo zimna czarna jak smoła noc. I wiatr zimny hulający po wybitych oknach starego szpitala psychiatrycznego. I Silverton na pierwszym piętrze budynku ze spojrzeniem pustym jak studnia bez dna, wbitym w dal, daleko w zrujnowaną dzielnicę mieszkalną w pewien punkt którego za nic nie był w stanie zobaczyć. Podrzuca świeczkę w ręce i wygląda przez okno. Podrzucanie jest rytmiczne, jest tym rytmem. Porusza bezgłośnie ustami, nuci piosenkę Carrie z placu zabaw. Nagle przestaje, świeca upada. Po równo wybitej godzinie bezruchu wyciąga z kieszeni zapałki i stawia świeczkę na podłodze. Zapala jej knot lecz ten zaraz gaśnie. Jest mu smutno, że nie pocieszy światłem samotnych ścian. Głośno burczy mu w brzuchu lecz nie zważa na to. Głodzi się od jakiegoś czasu w tajemnicy przed Nickiem. Za kilka dni są jego urodziny i nie chce ich. Podwójna rocznica, której nigdy nie zapomni. Gdy wiatr ustał świeca wreszcie zapłonęła. Rozświetliła wątłym światłem brzydkie ściany i rozpromieniła twarz Dave'a. Na krótko. Razem ze światłem opuścił budynek i udał się w stronę zrujnowanej dzielnicy.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Opuszczony szpital psychiatryczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 Similar topics
-
» Opuszczony szpital psychiatryczny
» Opuszczony Magazyn.
» Podziemny szpital
» Szpital i przychodnia lekarska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Obrzeża-