IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Laboratorium Mechaniczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 15  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Wielki budynek w centrum miasta. Liczy dziesięć pięter oraz dziesięć kondygnacji podziemnych laboratoriów. Im niższy poziom, tym więcej potrzebnych uprawnień by się tam dostać. Przeciętni pracownicy nie mają nawet pojęcia o istnieniu większości z nich. Wykonuje się tam skomplikowane eksperymenty oraz wynalazki.

Pracownicy fabularni:
 


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Paź 22, 2015 12:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 387
avatar
Hazel Blackshear
/ początek

Lampki elektryczne w laboratorium Hazel jarzyły się przytłumionym światłem. Nigdy nie lubiła marnować energii, a w tym momencie nie potrzebowała pełnego światła. Przechadzała się w jedną i w drugą stronę, od ściany do ściany, wzdłuż pomieszczenie. Stukanie niewielkich obcasów butów wprawiało jej fale mózgowe w odpowiedni rytm. Lepiej się wtedy skupiała.
W rogu pomieszczenia stała (a w zasadzie leżała, bo była ustawiona w poziomie) duża tuba zbudowana z kilku walców, od której wychodziły dwie mniejsze - i krótkie, sprawiające wrażenie jajowatych - ślepo zakończone rury. W jednej z nich znajdował elektrody, będące źródłem jonów. Wewnątrz walców wytworzona została próżnia, natomiast od spodu znajdowało się miejsce na radioaktywne minerały, które odpowiednio pobudzone miały "wyrzucić z siebie" atomy promieniotwórcze wprost do cyklotronu. Przyspieszone radioaktywne cząstki miały być źródłem energii. Teoretycznie. No właśnie. Całość była na razie prototypem, urządzeniem, które dopiero dopracowane mogło przynieść korzyści, o których nawet nie marzyło się mieszkańcom Zigguratu.
Hazel była o krok od bardzo poważnego eksperymentu, dlatego jeszcze raz powtarzała w głowie wszystkie obliczenia i założenia. Nie mogła popełnić błędu, bo błędy w materii rozpadu atomowego cząstek mogłyby mieć katastrofalne skutki. Nagły wstrząs i drgania przerwały rozmyślania pani naukowiec. Zachwiała się zaskoczona, od razu rzucając spojrzenie na urządzenie, jakby bała się o nie bardziej, niż o siebie. Drgania szybko jednak minęły. Co z tego, skoro tok rozumowania i tor myśli, jaki sobie Hazel założyła został zachwiany. Zmarszczyła brwi, próbując złapać wypuszczone z synaps nitki teorii naukowych. Bezskutecznie. Potrząsnęła więc głową i wyszła na korytarz, gdzie inni zaniepokojeni naukowcy byli już uspokajani. Podeszła do jednego ze strażników, by dopytać co i jak, ale ten tylko wymijająco mówił o osunięciu się terenu. Hazel nawet nie skomentowała tych argumentów, całkowicie wyrzucając je z głowy jako niedorzeczne - Laboratorium Mechaniczne znajdowało się na stabilnym gruncie, nikt nie pozwoliłby sobie na ryzyko niepewnej stabilizacji. Drgania i wstrząsy wyraźnie miały swoje źródło w dolnych partiach budynku i to właśnie tam Hazel zamierzała się udać. Nie to, że była jakoś bardzo zaintrygowana tym całym zamieszaniem, ale lubiła wiedzieć, co się dzieje. Wiedza była wszystkim. Wsiadła więc do windy i zjechała na najniższy poziom, na który mogła. Co zobaczyła po otwarciu drzwi windy?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Wstrząsów i drgań nie było, było za to słychać wspominane jedynie dudnienie, hałas.
Po otwarciu drzwi windy, Hazel zobaczyła korytarz. Tutaj zajmowano się głównie naprawą większych robotów, żeby nie było potrzeby wwożenia ich na górę. Kilku zaniepokojonych pracowników rozmawiało właśnie ze strażnikiem, który opowiadał im zapewne to samo, co usłyszała Hazel. Na pierwszy rzut oka mu uwierzyli, choć pewien jegomość z ciemną szpic bródką, ćmiący papierosa zdawał się być takim samym niedowiarkiem co panna Blackshear. Zerknął gdzieś w stronę schodów zastanawiając się, czy nie urządzić sobie spaceru.
- Może to rura ciepłownicza poszła? - dopytywał się jego kolega.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 387
avatar
Hazel Blackshear
Wyszła z windy i niemal od razu skrzyżowała ręce na piersi. Mogłaby zapytać strażników o źródło dudnienia (dudnienie, drgania, cośtam, wszystko jedno...), ale prawdopodobnie uraczyli by ją taką samą mantrą, jak ci na górze. Hazel wystarczająco się nasłuchała o Poziomie Z, by teraz tak po prostu zignorować całą tę sytuację. Poza tym wiele z dokumentacji eksperymentalnej, jaką znalazła w archiwum, był opieczętowanych własnie tą nazwą. Potrzebowała tych zapisanych już wyników. Być może byłyby na tyle wartościowe, że mogłyby skrócić pracę wstępną z minerałami. Blackshear nie lubiła tracić czasu.
Spostrzegła pracownika z szpic bródką i od razu zauważyła sceptycyzm na jego twarzy. On chyba też nie był do końca przekonany słowami strażników. Dojrzała też jego spojrzenie w stronę schodów. Hmm... Pracownicy rozmawiali ze strażnikami, a ci starali się wszystko wyjaśnić. Hazel nie zamierzała się w to wtrącać. Zamiast tego podeszłą do tego ze szpic bródką i nic nie mówiąc trąciła go lekko ramieniem, a gdy ten na nią spojrzał, nieznacznie skinęła głową w stronę schodów. To była całkiem jednoznaczna propozycja. Nie czekając na jego reakcję ruszyła pewnie w kierunku schodów.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Mężczyzna spojrzał na Hazel bez słowa. Nie kojarzył jej, więc musiała pracować na innym poziomie. Zamierzała złazić na dół? Kavinsky, bo tak nazywał się mężczyzna, nie był pewien, czy ma ochotę robić to samo. W tym mieście wiecznie coś wybuchało, a jemu życie było miłym. Mimo to, postanowił udać się za kobietą.

K6 losowe:
1,3,5- strażnik was zauważa i cofa:
- Halo, proszę nie udawać się na dół. Procedura wyraźnie mówi, jak zachowywać bezpieczeństwo w takich wypadkach!
2,4- strażnik was zauważa:
- A państwo gdzie idą? - pyta z uniesionymi brwiami.
6- strażnicy was nie zauważają. Możecie czmychnąć na dół.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 387
avatar
Hazel Blackshear
1,3,5- strażnik was zauważa i cofa:
- Halo, proszę nie udawać się na dół. Procedura wyraźnie mówi, jak zachowywać bezpieczeństwo w takich wypadkach!

Hazel nawet powieka nie drgnęła. Po prostu odwróciła się z pewną miną, jakby to było oczywiste, że może sobie tutaj robić co chce.
- Proszę pana. - zaczęła po chwili. - Ja i mój kolega jesteśmy częścią tej procedury. Oboje posiadamy niezbędne kwalifikacje, by sprawdzić dokładnie przyczyny tego całego zamieszania.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
---> Posterunek Policji

Nie był nawet w domu, poszedł prosto do pracy. Tak musiał pozałatwiać wpierw swoje sprawy. W recepcji pokazał legitymację.
- O Ryder dawno cię nie było - zagadał stróż - słyszałeś o wyprawie, podobno byłeś już na pustyni.
- Tak byłem, pokaż - podszedł do listy - jasne byłem, do kiedy zgłoszenia? A widzę daj długopis i listę pani Blackshear.
Red bez słowa wpisał się na listę o nic nie pytał, nic nie tłumaczył, tylko zniknął w głębi korytarzy Laboratorium. Gdy dotarł do pokoju w którym głównie przesiadywał, zabrał się za przeglądanie spraw które go ominęło. Siedział tam długo, czytał i przeglądał projekty, lampka świeciła długo, może do samego rana. Red zasnął przy biurku.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
ulica czternasta ---->

Nicolas wszedł do laboratorium, łapiąc od razu Mabel za rękaw, co by się nie zgubiła, gdyż właśnie weszli w mały tłumek. Ludzie rozchodzili się przy schodach na poszczególne piętra, czekali do windy, bądź bezczelnie tamowali ruch rozmawiając.
-Hej! Fitzroy! Mam papiery na sprzedaż twojej myszy!-zaświergotała blondynka w opiętej spódniczce, trzymając dokumenty nad głową. Nico uśmiechnął się do niej, biorą kartki.
-Dzięki Shirley!-odpowiedział i poprowadził Mabel do windy, wciskając od razu piątkę.
-Tak, tu zawsze takie zamieszanie.-odpowiedział na niezadane pytanie. Stanął tuż za nią w zatłoczonej windzie, patrząc się na wskazówkę, przesuwającą się po numerach pięter.
-Wychodzimy.-wygonił ją z windy. Na piętrze było już mniej ludzi, mogli spokojnie iść ramię w ramię. Gdzieś tam przejeżdżały malutkie i dość spore roboty, coś niewielkiego chyba wybuchnęło...
-To moje królestwo.-powiedział, otwierając kluczem drzwi ze swoim imieniem i nazwiskiem. Warsztat połączony z biurem. Od razu po otworzeniu drzwi pojawił się robot sięgający im do kolan, podobny do Wall-e'ego.
-Dzień-do-bry!
-To jest M-25.
Nie pytać co stalo się z M-23 i 24. Złe rzeczy się tu dzieją jak Nico się wkurwi.
-Ale ja mówie na niego Minion.
Nie, Franka wcale nie oglądała ostatnio Minionków...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel spodziewała się zobaczyć jakieś wielkie machiny, wchodząc do budynku. Zamiast tego jej oczom ukazał się dość zatłoczony hol. Zmarszczyła brwi i zaczęła się rozglądać, ale zaraz podreptała w kierunku, w którym ciągnął ją Fitzroy.
- Co sprzedajesz? - zainteresowała się, kiedy Nico odebrał papiery.
Do windy z kolei wsiadła z ogromną radością, bo rzadko miewała okazję nią jeździć. Też obserwowała wskazówkę, z tym że na jej twarzy odbijała się swojego rodzaju fascynacja. A to dopiero początek!
Skoro już mała wskazówka robiła na niej takie wrażenie to jak zareagowała na robota? Otóż... zaniemówiła! Tak. Ona. Mabel. Zaniemówiła. Za to rozdziawiła usta z zachwytem, a dłonie przycisnęła do policzków.
- Jaki słodki! - pisnęła w końcu i kucnęła przy robocie. - Siemasz Minion! - poklepała go po "głowie". - Ty go zbudowałeś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-Pokażę ci.-powiedział jeszcze w windzie nim wyszli. Zastanawiał się gdzie w sumie wsadził karton z myszami. Niby głupie zabawki, ale pieniądze to pieniądze.
Uśmiechnął się, kiedy ta zaniemówiła. Miniek był słodkim robocikiem to fakt, ale strasznie głupim. IQ na poziomie kuropatwy.
-M-25, to jest Mabel.
-Meeej-beeel?-powiedział powoli robot, objeżdżając dziewczynę dookoła.
-Tak, sam go zbudowałem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel podniosła się patrząc z radością jak robot kołuje wokół niej. Aż klasnęła w dłonie, kiedy powiedział jej imię. Akurat jej nigdy nie było trudno zaimponować.
- Co jeszcze umiesz, Minion? - obejrzała się za robotem, a potem przeniosła wzrok na Nicka. - Jejku, musisz być strasznie mądry - uznała. - I ile ci to zajęło? Mogę ja też coś zbudować? - zapytała pełna zapału. - Może być coś małego!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas już dawno przestał zachwycać się tym robotem. Może dlatego, że potrafił konkretnie go wkurzyć myląc śrubokręt z kluczem francuskim?
-M-25, przynieś... gazetę.-powiedział, chcąc pokazać co on tam jeszcze umiał. Miniek podjechał do sterty gazet i papierów. Trochę chyba zdurniał, bo przyjechał z pięcioma, choć aktualna leżała na biurku.
Nico westchnął.
-Pierwszego zrobiłem z pięć lat temu. Teraz jego naprawa zajmuje mi w zasadzie do godziny.
Ona chciała coś zbudować? No silnika pokazywać jej nie będzie, zwariowałaby od tych wszystkich liczb i wykresów. Na stole z boku były wszystkie metalowe części do silnika, ale podszedł do innego gdzie były porozwalane małe kolorowe kawałki metalu.
-To chodź, zrobimy zabawkę.-stwierdził.-Kojarzysz samochodziki, które trzeba postawić, cofnąć żeby mechanizm zaskoczył i puścić żeby jechały? Możemy coś takiego wykombinować, bo to nawet całkiem nieskomplikowane.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel z kolei wydawała się być pod coraz większym wrażeniem. Uśmiechnęła się, kiedy M-25 podał jej gazety.
- Powinieneś go nauczyć składać samolociki - uznała, bo było to jedyne co sama potrafiła zrobić z gazetą, kiedy nie pozostało już więcej cyferek, ani obrazków do obejrzenia.
- Kojarzę - potwierdziła gdzieś między jego słowami i podeszła do stołu wynalazcy. Chwyciła jeden z kawałków i zważyła go w dłoni.
- Czy w tych samochodzikach jest w środku jest jakaś linka, która się zwija, a potem rozciąga? - zainteresowała się. Właściwie to o technice miała mało pojęcia. Ale percepcję miała dobrą, więc...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Parsknął śmiechem.
-Może nauczę.-śmiał się jeszcze chwilę, nim wziął do ręki mały mechanizm. Przysiadł na stole i podał jej to co trzymał w dłoniach.
-Nie, nie ma tam żadnej linki. To jest mechanizm nakręcający. W środku jest mała korbka, która nakręcona wyzwala niewielkie pokłady energii i wprawia koła w ruch. Najpierw byśmy musieli zrobić małą ramę, na którą wsadzimy kółka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel otworzyła usta i zrobiła bezgłośne "aha". Wyobraziła sobie w myślach korbkę i chodź nie do końca wiedziała jak dochodzi do nakręcenia, rozumiała jak działa mechanizm. Czyżby Mabel miała okazać się ścisłym umysłem?
- Z tego? - złapała jedną część, która jej zdaniem najbardziej się do tego nadawała. - Bo jakby połączyć to z tyyyym... - złapała inny kawałek i przystawiła je do siebie. - Tylko jak je połączyć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas wytłumaczył w kilku słowach jak łączy się cały mechanizm, a jako że Franka jest na to zbyt głupia to nie będzie tego opisywać.
-....i właśnie tak to się łączy.
Po chwili usiedli przy stole i Nicolas zaczął składać ramę kółek. Mabel dawał śrubki, wsadził w rękę śrubokręt i pokazywał gdzie wkręcać i jak. On sam zaczął ostukiwać kawałek blachy, który miał być górą od samochodu. Wyginał i przycinał specjalnym nożem. Było to bardziej lekkie aluminium więc dało się ciąć jak się chce.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel słuchała w skupieniu, przyswajając sobie informacje. Dobrze, że Nick nie bawił się w skomplikowane sformułowania - a przynajmniej taką mam nadzieję - bo inaczej Mabel bidula nic by nie zrozumiała. A tak nawet ogarniała w czym rzecz!
- Łał... - wydusiła tylko po jego wypowiedzi. - Kto by pomyślał, że to takie proste? Patrzysz na taki samochodzik i myślisz sobie, że to szczyt techniki, a to takie... proste - roześmiała się.
A potem była zbyt zafrasowana pracą, żeby gadać. Coś niesamowitego! Nicolas już drugi raz tego dnia uciszył ją bez potrzeby kneblowania.
- Ups, spadła mi śrubka! - Mabel zanurkowała pod stół by jej poszukać. Zaraz wylazła stamtąd trzymając ją w dłoni jak zwycięzca. Zachichotała. - Przepraszam, co dalej?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nie wiedzieć czemu miałam dziwne myśli związane z tym nurkowaniem pod stół, a przecież wcale nie jestem zboczona.
-Dużo rzeczy wydaje nam się strasznie skomplikowanych, ale jak się usiądzie przy tym i ktoś wytłumaczy co do czego to okazuje się całkiem proste, nie?
Jakby Nicolas wiedział, że Mabel na co dzień jest wielką gadułą nie do uciszenia to pewnie byłby z siebie dumny, ale za krótko ją znał. Za to utwierdzał się w przekonaniu, że jest całkiem niegłupia.
-Teraz wkładamy mechanizm. Daj.-wziął stelaż i zaczął wmontowywać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Widzę, że żarty się dzisiaj ciebie trzymają!
Uśmiechnęła się do niego promiennie. Była z siebie dumna. Już teraz. Na pewno nikt z jej znajomych nie wiedział jak działa takie autko. Poza Ezekielem oczywiście. A ona teraz wiedziała i była bliska skręcenia jednego! Z pomocą Nicholasa wprawdzie, ale co tam!
Swoją drogą Nick mocno jej zaimponował i Mabel zaczynała nabierać szacunku do jego osoby. Nieświadomie zaczynała widzieć w nim... nauczyciela? Tak, chyba coś w tym rodzaju. Przynajmniej w tej chwili.
- Dlaczego nie zmontujemy tego w ten sposób? - zapytała obracając części w sposób, który mógłby się wydawać logiczny, jeśli pominąć fakt, że nie założyli jeszcze opon, co Mabel widać właśnie przeoczyła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Gdyby powiedziała to na głos to by pewnie obrósł w piórka i przez resztę dnia chodził dumny jak paw. Teraz jednak też był dumny, ale z Mabel, a nie siebie. Niby jak zaczęła skręcać ten samochód od dupy strony było to logiczne, nawet nieźle wyglądało, ale był mały problemik.
-No tak też mogłoby być, gdyby miał tylko stać. W taki sposób mechanizm nie załapie.-odpowiedział na jej pytanie-I musisz założyć opony. Są w tamtym pudełku.-wskazał na jedno z pudełek, które stały na biurku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel wciągnęła głośno powietrze i pacnęła się w czoło.
- No tak! Kurczę, ale ze mnie głupek! - pokręciła głową i obejrzała się na biurko. Dopadła do niego w podskokach i wybrała cztery opony, które wydawały jej się mieć odpowiedni rozmiar.
- Takie? Czy mniejsze? - zapytała, bo te które trzymała w ręce mogły ewentualnie okazać się nieco za duże.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Obrócił się na taborecie i popatrzył na opony. Wzruszył ramionami.
-Sprawdź, jak nie będą pasować to spróbuj inne. Chcesz je pomalować?-wskazał ruchem głowy na autko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Jak powiedział tak Mabel zrobiła. Sprawdziła i uznała, że...
- Te przyduże koła mają w sobie jakiś urok. No popatrz? Coś w tym jest, nie? Zostawmy je! - pokiwała głową do siebie, a może do Nicka, kto ją tam wie i znowu ożywiła się niesamowicie, kiedy wspomniał o malowaniu.
- No pewnie! Masz tu farby? A jakie kolory? Możemy je zrobić w paski? Albo w kropki? Albo serduszka?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-A no, nawet nieźle wygląda.-uśmiechnął się i wstał, żeby poszukać farbek.
-Ja tu mam wszystko.-zachichotał i przyniósł skrzynkę, w której były farby.
-A rób tak żeby ci to się podobało. Możesz wziąć to autko, w końcu sama zrobiłaś.-puścił jej oczko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel wychyliła głowę, by zajrzeć do skrzynki i zaraz zaczęła grzebać w środku. W końcu zdecydowała się na dwa kolory i z zapałem zabrała się do malowania autka.
- Wiesz co? Nie wiem czemu, ale strasznie podoba mi się to co robisz - zaczęła, łapiąc autko w dłoń. - Jak dzisiaj rozmawialiśmy to pytałeś się mnie czy wiem co bym chciała robić, co nie? Czy jakoś tak? A może kim bym chciała zostać? Albo czy nie chciałabym na służbę... - no i Mabel się rozpaplała. - W każdym razie chyba już wiem co bym chciała robić - stwierdziła, uśmiechając się do swojego autka, które zaczynało wyglądać jak mały muchomorek. - Chciałabym zostać wynalazcą! - oświadczyła i odwróciła się do Nicka z autkiem dłoni. - Podoba ci się? - zapytała rozentuzjazmowana. - Mogę gdzieś odłożyć żeby wyschło? Nie chciałabym żeby coś się zaciapało. Ale ten... No właśnie, co trzeba zrobić, żeby zostać wynalazcą mechanicznym? Takim jak ty?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas siedział obok Mabel, słuchając jej biadolenia. Chociaż akurat gadała z sensem. Kiedy w końcu doszła do puenty uniósł lekko brwi do góry.
-Wiesz, wynalazcą może zostać każdy. Ale najpierw musiałabyś poznać dużo teorii, studia robiłem pięć lat i nadal się uczę.
Pokazał jej szafkę obok okna, gdzie mogła odstawić samochodzik.
-Hm...-podrapał się po brodzie-Ale może mogłabyś mi pomagać.-powiedział takim tonem jakby nagle go oświeciło-Tylko muszę ogarnąć czy tak można. To bym cię tu zatrudnił.
Nico i dobre uczynki, aż jestem z niego dumna.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Laboratorium Mechaniczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 15Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 15  Next
 Similar topics
-
» Laboratorium nr 8
» Zniszczone laboratorium w podziemiach
» Laboratorium nr 5 - Mengele
» Medycyna i mechaniczne protezy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-