IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Laboratorium Mechaniczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Wielki budynek w centrum miasta. Liczy dziesięć pięter oraz dziesięć kondygnacji podziemnych laboratoriów. Im niższy poziom, tym więcej potrzebnych uprawnień by się tam dostać. Przeciętni pracownicy nie mają nawet pojęcia o istnieniu większości z nich. Wykonuje się tam skomplikowane eksperymenty oraz wynalazki.

Pracownicy fabularni:
 


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Paź 22, 2015 12:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Ledwo złapała pilotkę i znów pokręciła głową z niedowierzaniem. Może gdyby ona była tak pewna siebie to byłoby jej łatwiej w życiu?
- Tak, tak, olśniona i oczarowana. - rzuciła rozbawiona, może nawet trochę złośliwiei i dała się podnieść do pionu. - Na prawdę jesteś niemożliwy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- Ha, nie uwierzyłbym, gdybyś powiedział,a, ze jest inaczej! - Odparł, falując brwiami jak znani latynoscy amanci. Pochwycił Nainę pewniej i okręcił ją w tym niby tańcu.
- Słuchaj, chodźmy na tańce wieczorem. - Zaproponował, wciąż trzymając kobietę w ramionach.
Uśmiechnął się... co też Hansowi po głowie chodziło?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Hans, ja mam pracę. To takie coś, co robi się żeby mieć pieniądze. - zakręciła się jeszcze raz podążając za jego krokami, ale gdy się zatrzymali odsunęła się o krok i puściła go.
- Czasem mam tylko wolne niedziele. - dodała. No.. może to była jakaś sugestia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- No dobrze, ale masz teraz wolne popołudnie, prawda? No to... ja się ze swojej pracy urwę... oj Naina, nie chciałabyś poszaleć?
Puścił do niej oczko.
- Przecież cię odprowadzę do domu i pan Marchant dostanie cię całą i zdrową. Hm?
I może tedy też poflirtuje nieco z jego siostrą.
- No, nie chcesz się poczuć jak taka młoda pannica co się rodzicom wymyka?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie masz się urywać z pracy, bo zaraz żadnej nie będziesz miał. - jej głos nabrał matczynych tonów. Zdecydowanie to ona była głosem rozsądku, a przynajmniej próbowała. A pójscie na tańce wiązało się z jakimś tam publicznym pokazaniem się. A tego Naina unikała. Nie lubiła gdy ludzie zwracaja na nią zbyt duża uwagę.
- jestem tylko trochę od ciebie młodsza i daleko mi do młodej pannicy. - westchnęła. - A dzisiaj muszę jeszcze zrobić kolację.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
Westchnął ciężko.
- No to możesz mnie na tę kolację zaprosić, o. - Uznał. Widać, był nieugięty. - Co, co, co ci daleko? Ej, ja też nie jestem taki stary. - Skrzywił się i nieco odsunął. - Jestem? A nie, jeszcze chwila a żadna mnie nie będzie chciała bo będę starym bucem!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie mogę, to kolacja dla państwa Marchant, głupolu. - jak widać był nieugięty w swoim kombinatorstwie. Ale było to aż zabawne.
- Na prawdę, zaprowadzę cię do Beth i ją zapytam o to wszystko! Obiecuję! - jeśli sądziła, że go tym speszy to pewnie grubo się myliła. Nie tak łatwo zbić z tropu Hansa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- Ty naprawdę mi żony szukasz! - Zaśmiał się i puścił dziewczynę. Odsunął się o kok i spojrzał po Nainie. Uśmiechnął się lekko - zdawał się już teraz nie mieć tej otoczki dumnego kogucika ani wybujałego ego. Chwilę nic nie mówił tylko patrzył tymi niebieskimi oczkami na dziewczynę przed sobą.
- Dobrze, to może umówimy się na niedzielę? - Uśmiechnął się i zaśpiewał - W poniedziałek, w poniedziałek ja nie mogę bo pomagam mamie. A we wtorek. a we wtorek i w środę Ty masz w domu pranie. No a w czwartek, no a w czwartek ja mam dyżur. W piątek, w piątek dwa zebrania. Ty w sobotę, ty w sobotę też nie możesz, bo na lekcje ganiasz. Ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie zapędzaj się, Beth ma męża. - pogroziła mu palcem. - Poza tym nie szukam ci żony, tylko staram się coś udowodnić. - splotła dłonie na piersi i przez chwilę też obserwowala go bez słowa. A potem już chciała powiedzieć, że pomyśli nad tą niedzielą, ale on zaczał śpiewać! I zwracać na siebie uwagę ludzi!
- Hans cicho, cicho! - podeszła do niego i zaczęła go uciszać rozglądając się raz czy dwa na boki. - Ludzie się na nas patrzą! - złapała go za przedramiona i popatrzyła błagalnie, bo znów zaczynała robić się czerwona. Czego nienawidziła! Bo nigdy nie rumieniła się tak, jak te wszystkie dziewczyny w książkach, którym tylko dodawało to uroku. Nie, jej policzki robiły się buraczano czerwone i zawsze miała wrażenie, że wyglada jak mała świnka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
przestał śpiewać i spojrzał rozbawiony na Nainę.
- Oj, nie wstydź się. Mogłabyś się bać o plotki, jakby zrobił to...
Pochylił się, jakby chcąc ją pocałować, ale się powstrzymał. ich usta dzieliły milimetry, ale Hans jednak ostatecznie się odsunął po dłuższej chwili.
- Ale nie zrobię. - dodał cicho.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Hans! - pisnęła wyższym głosem, bo wszystkie wnętrzności podjechały jej do gardła i tam się ulokowały, skutecznie uniemożliwiajac mówienie.
- I dobrze! - burknęła, jeszcze bardziej czerwieniejąc, o ile to w ogóle było możliwe.
- Już ci mowiłam, że to nie jest żadna schadzka i masz tak nie robić! - po chwili chyba się opamiętała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
Pokiwał głową, ale mimo oburzenia dziewczyny, nie odsunął się zbytnio. 
- No dobrze, nie jest to schadzka. - Powiedział, ale bez jakiegoś rozbawienia. - W sumie, to dobrze. Jesteś za porządna na schadzki, Naina. - Wyznał. Potem jej znowu odgarnął włosy z czerwonego czoła. 
- Takie dziewczyny jak ty to się zabiera przed ołtarz a nie za hangar.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Cofnęła się o pół kroku, bo jednak nie czuła sie zbyt komfortowo stojąc tak blisko niego. I nie bardzo wiedziała co ma mu powiedzieć. Opuściła wzrok.
- Gdyby ktokolwiek tak myślał, to już dawno miałabym męża. Albo narzeczonego chociaż. - mruknęła pod nosem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- Oj tam, wszystko przed tobą! - Powiedział. Dotknął jej podbródka i nieco go uniósł.
- Popatrz na mnie. Niczego ci nie brakuje. Gdyby nie to, ze na męża się  nie nadaję to bym już przed tobą klęczał!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Omijała go spojrzeniem, ale w końcu zerknęła na chwilę w górę, na Hansowe niebieskie oczy. Ale tylko na chwilę.
- Och, nie mów tak! - cofnęła się znow na tyle, że musiał ją puścić. - Najwyraźniej ty jedyny tak uważasz!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- A to źle? - Wzruszył ramionami. - Znaczy, że tak uważam? ej, no  nie przesadzaj, pewno jest jest kilku takich jak ja. Znaczy, nie dokładnie takich, bo ja jestem jedyny w sowim rodzaju!
Poprawił swoje szelki i wyprostował się dumnie. 
- No przecież kilku się w tobie kochało jak byłaś w siódmej klasie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Uśmiechnęła się, znów słysząc w jego głosie tego normalnego Hansa. Tak tak, taki jest tylko jeden, to na pewno. Nie do podrobienia.
- Co.. słucham? - poprawiła sie zaraz i zmarszczyła nos, jak zawsze gdy była zdziwiona czy zamyślona. - Nie przypominam sobie czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- No, nawet dwóch było. Trzech. - Zaczął wyliczać. - Powiedzieć ci kto?
Chwycił Nainę za rękę i nieco odciągnął od bramy, mówiąc, że to taka tajemnica; nikt nie może usłyszeć. 
- Bob, ten niski z pryszczami na nosie. Edward, ten wysoki chudy atleta, to cera pracuje na poczcie. - Taczał wyliczać. - I ja.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Poszła za nim, bo przeciez co miała zrobić, zżerana ciekawością. Może będą miały co poobgadywać z Gretą, jak sie dowie czegoś ciekawego! No i oczywiście jakoś to tam połechtało jej ego, leżące obecnie w piasku pod ich nogami. Bo Naina nie uważała się ani za ładna ani za ciekawą.
- Ed? - no cóż, chyba jej też się podobał, skoro powtórzyła jego imię. A zaraz potem nachmurzyła się. - Och, nie żartuj sobie! Myślałam, że mówisz poważnie! - wydawalo jej się, że sobie z niej teraz stroi żarty i kłamie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
Zamiast odpowiedzieć, pochylił się i po prostu pocałował Nainę. Nie szybko nie nagle i bezczelnie, ale jak na niego pocałunek był niezwykle delikatny.
Gdy już się nieco od niej odsunął, to powiedział cicho.
- Jeśli tak uważasz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Była zbyt oburzona, a potem zbyt zaszokowowana żeby oddać pocałunek, ale tez się nie odsunęła. Za to znów zburaczała. Jeszcze trochę, to będzie miała taki kolor na stałe.
- Och.. ojej. - powiedziała tylko i przyłożyła dłoń do ust, potem zerknęła na Hansa ale momentalnie spuściła wzrok. Nie wiedziała co ma zrobić! Więc po sekundzie niepewności odwróciła się i uciekła. Tak, to najlepsze wyjście! Zwiać. I bardzo starała się nie biec, ale ledwo jej to wychodziło.


zt, jeśli Hans jej nie goni
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
Hans patrzył jak Naina czmycha - w pierwszym momencie chciał tak ją zostawić, patrzeć jak ucieka i uśmiechnąć się sam do siebie. Ale głupi był to teraz pobiegł za nią, jak jakiś szczeniak. 
Gdy tak już miała wybiec na ulicę, to ją chwycił za rękę i przyciągnął do siebie, coby pod jakiś wóz nie wpadła.
- Uważaj kózko, bo sobie nóżki połamiesz!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Obróciła się i oparła o niego odruchowo, a chwilę później uświadomiła sobie, że to przecież Hans i opuściła wzrok. Nie miała pojęcia co ma teraz powiedzieć. Że nie wiedziała? Przecież on cały czas sobie ze wszystkiego żartuje, skąd mogła wiedzieć, że to prawda? A może cały czas się z niej nabija i to jest tylko kolejny głupi kawał? Stała więc tak, jak taka sierotka i nie wiedziała co dalej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 206
avatar
Hans Andersen
- To mam cię do domu odprowadzić, żebyś w panice nie wpadła pod końskie kopyta? - Zapytał, nie wypuszczając ją z uścisku. 
Uśmiechnął się.
- Boś taka roztrzepana jakbyś się zakochała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Serce jej walilo jak głupie i chyba sama nie wiedziała dlaczego.
- No.. dobrze.. możesz mnie odprowadzić. - stali tak na rogu ulicy.
- Nie robisz sobie ze mnie żartów?.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Laboratorium Mechaniczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 15Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next
 Similar topics
-
» Laboratorium nr 8
» Zniszczone laboratorium w podziemiach
» Laboratorium nr 5 - Mengele
» Medycyna i mechaniczne protezy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-