IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Laboratorium Mechaniczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Wielki budynek w centrum miasta. Liczy dziesięć pięter oraz dziesięć kondygnacji podziemnych laboratoriów. Im niższy poziom, tym więcej potrzebnych uprawnień by się tam dostać. Przeciętni pracownicy nie mają nawet pojęcia o istnieniu większości z nich. Wykonuje się tam skomplikowane eksperymenty oraz wynalazki.

Pracownicy fabularni:
 


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Paź 22, 2015 12:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Milczał, rozejrzał się po stołówce. Długa chwila.
- Chodźmy stąd... - rzucił, wstając z krzesła.
- Chodźmy do mnie - dodał, to było pierwsze pewne zdanie jakie Red dzisiaj powiedział. Nie wiedział czy dobrze robi, nie wiedział czy Beth powinna być przy tej rozmowie, nie wiedział czego się spodziewać.
- Mieszkam w trzeciej strefie, nie będzie ci przeszkadzać - zapytał asekuracyjnie.
Spojrzał jeszcze raz na Naomi. Jakby ją ponaglając. Tak już zadecydował. Wychodzą stąd. To nie było miejsce na taką rozmowę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
Skinęła głową i podniosła się. Ona też wolałaby zmienić miejsce rozmowy na bardziej prywatne. Nie musieli iść do domu, po prostu.. gdzieś. Nie tutaj.
- Ja też - w końcu była slumsem, pracowała w fabryce, chodziła na pustynię. Nie była na pewno taką wypacykowaną lalką jak ta, którą widziała przy bramie.
zt -> dom Reda
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/koniec maja

Nicolas chodził wkurwiony jak pszczoła po laboratorium. Nawet nie siedział w swoim gabinecie, a zszedł do archiwów, by nie musieć się z nikim użerać. Miał przy sobie notatki. Mimo że Hazel poinformowała go o tym, że Black ewidentnie będzie mu utrudniał życie, to Fitzroy nie zrezygnuje tak łatwo z badań. Nawet dla własnej satysfakcji. Jednak tak naprawdę miał zamiar je podrzucić Hazel, by zrobiła z nich jakiś użytek. Choć przykro mu będzie, że to nie jego nazwisko będzie nosił reaktor. Wystarczy, że pomysł silnika był jego. Silnika na którym miały jutro rozpocząć się testy. Może dlatego wolał wyciszyć się w archiwum, gdzie spisywał kolejne spostrzeżenia na temat budowy reaktora. A może... nikomu ich nie pokazywać? Niech znajdą lepszego naukowca! Wtedy dopiero Black sobie przypomni, że ktoś jeszcze się na tym kurwa zna.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
<

Siedziała przy jednym ze stolików, rozpisując kolejny plan nauki przyszłych pilotów. Na razie skupiając się jedynie na teorii, nie mogła doczekać już momentu w ktorym sama siądzie za sterami.
Minęło zbyt wiele miesięcy od rozbicia się na pustyni, a losowe przeszkody, tylko przeciągaly prace, jakie w Kaan-anie zapewne już by się kończyły. Birdie była tego pewna.
Wiedziała jednak jak ważna jest nauka adeptów, więc skupiała się na lekcjach, Rafaelowi i mechanikom pozostawiając kwestie złożenia samolotu.
Praktyka w końcu nadejdzie i Birdie surowo oceni swych uczniów. Bo w powietrzu nie bylo miejsca na błędy.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/z domu

Nicolas za cholerę nie miał ochoty wychodzić z domu, zwłaszcza, że miał przecież teraz na wyciągnięcie ręki Silvertona. Jednak każdy z nich miał pracę. I mimo że Nicolas miał zablokowane niektóre projekty to miał do wykonania jakieś randomowe prace. Siedział na niższym poziomie i zajmował się robotami, a nie żadnymi autorskimi pomysłami. Udoskonalał robota pocztowego, bo ponoć były jakieś pomyłki odnośnie dostarczania listów. 


Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/pracujemy pracujemy

Kolejny dzień w pracy Nicka zaczął się od kawy. Mabel miała wolne, wiec musiał sam sobie zrobic. Siedział nad projektem robota. Przypominało to jakiś wojskowy prototyp. Może uznał, że pora odpuścić uran i pójść w inną stronę? Coś co szkicował przypominało zbroję. Na biurku leżało kilka rysunków. Jeden przedstawiający ją w całości, jeden z hełmem, następne z poszczególnymi częściami. Dopiski po bokach. Miał w głowie pewien pomysł, w sumie już od jakiegoś czasu, jednak postanowił działać powoli i rozważnie. Powstałe w ciągu dnia pracy projekty schował do teczki, a następnie do zamykanej na klucz szuflady w swoim gabinecie.

Zt
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
WYSOKO W PRZESTWORZACH

Skala była ogromna. Przerobiono jedną z hal, udostępniając i przekształcają ją w montownię maszyn lotniczych. Chodziło przede wszystkim o wiedzę. Naukę, która miała rozwinąć skrzydła Laboratorium na nowe technologie. Nie dało się tego zatrzymać, choć w szczególnych okolicznościach trudno o przestrzeganie nakazów.
Pierwszy etap prac polegał na odwzorowaniu modelu, którym Kaan-anczycy zamierzali dostać się w pobliże Neozigguratu. Sporządzono szczegółową dokumentację będącą podstawa do dalszych prac mechanicznych. Grupy robotnicze pod kierownictwem dobrze przeszkolonych specjalistów, miały zająć się składaniem poszczególnych mikroelementów w kolejne części i podzespoły. Zanim jednak określone wielokształtem elementy samolotu zaczęły formować się w całość, bystre oczy mechanika oraz dwójki pilotów dopatrywały się najmniejszych nieprawidłowości. Nie było mowy o pomyłkach.
- Jedno dodatkowe auto. – powiedział w pośpiechu kędzierzawy mężczyzna w oliwkowym kombinezonie. Z półotwartej kieszonki na piersi wystawała mu legitymacja. Nowoprzybyli mogli nie wiedzieć o kogo chodzi, jednak wszyscy dotychczasowi pracownicy kojarzyli Joffreya aż za dobrze.
Hala wrzała w rozruchu. Gdyby temperatura spadła do dziesięciu stopni, w tym miejscu nikt by tego nie odczuł. Wszyscy skupieni na swoich zadaniach nie tylko czuli, ale przecież byli pewni, że już niedługo nadejdzie chwila prawdy.
- Birdie…? Birdie? – przeszedł pod rozstrzelonym skrzydłem gotowej do wylotu maszyny. W środku, w kabinie zamigotała mu znajoma czupryna jednego z młodych mechaników. Kiwnął mu głową i wystawił kciuka w górę kiedy usłyszał ryk zapalanego silnika. Zajęło go to na tyle, że nie wiedział o czym myślał przed chwilą.
- Panie kierowniku, ciężarówka załadowana. – zameldował się kolejny z pracowników.
- Mów mi lepiej gdzie jest Rafael. - mruknął klepiąc kolegę po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
Można było stracić rachube czasu, a i przyzwyczaić się do nowego miejsca zamieszkania. Birdie zdążyła się już zaaklimatyzować, chociaż większość dnia spędzała w laboratorium, zacieśniając więzi z młodymi pilotami, których szkoliła razem z Dimą.
Wiedziała, że nauka dobiega końca, nie tylko przez wzgląd na postęp prac. Coraz częściej zerkając na brata, który musiał czuć większą ekscytację na myśl o powrocie do pracy, sama zastanawiała się co robić. Z sobą, nowymi doświadczeniami i przeżyciami.
Nie była już tylko Birdie Steer.
I chociaż zaczynała odczuwać stres, popędzała pracowników do roboty. Dając się we znaki mechanikowi pracującemu przy silniku, zostawiła go, słysząc swoje imię. Rozglądając się za Joffreyem, obeszła samolot i wychodząc mu naprzeciw z uśmiechem.
- Ostrożnie tam, dobrze?
Rzuciła do pracownika i spojrzała na kierownika, zacierając ręce. Podekscytowanie utrzymywało się już od wielu dni. Jeszcze przecież tylko mały krok do nieba.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Na miejscu montują już ostatnie części. Sam nie jestem pewien czy zaczynać lot od tego naszego pasa na obrzeżach, czy jechać dalej na pierwsze utwardzone stepy...? - mówił, a właściwie pytał, kierownik w kombinezonie. Joffrey na widok Birdie tylko się rozpromienił.
- Gdzie nasi pozostali przyjaciele? - zapytał z udawanym niepokojem. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Z Laboratorium mieli przewieźć do samolotu i te części, których nie złożyli na miejscu. Mieli bowiem bazę wylotową na obrzeżach. Zdecydowali, że przewożenie samolotu w częściach tuż przed samym lotem próbnym będzie nierozsądne. Tam na miejscu, odpowiednio wcześniej, w specjalnie przygotowanym hangarze nowa maszyna czekała na ostatnie poprawki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 111
avatar
Rafael Harag
Ostatnie tygodnie był zupełnie pochłonięty kierowaniem budową samolotu. Najwięcej zabawy zaczęło się, kiedy już odtworzono plany konstrukcji. Pracował tak wytrwale, że przestał łapać się na pensję dla postaci! Dziś siedział w laboratorium od rana, chcąc być przy wszystkich ostatnich przygotowywaniach do lotu próbnego. Nie powinien być długi, dwa okrążenia powinny wystarczyć, by sprawdzić najważniejsze kwestie. Wszystko przyjdzie z czasem, wszelkie poprawki.
Ćmiąc teraz w którymś kącie papierosa obserwował spokojnie co się dzieje wokoło. To ich zbliżało do powrotu do domu. Każdemu z rozbitków dawało nadzieję na ponowne spotkanie z rodziną. Zaciągnął się, a końcówka papierosa zajarzyła się na pomarańczowo. Wypuścił dym z ust i dopiero wtedy ruszył w stronę Joffreya.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
- Stepy. Pas na obrzeżach jest za krótki. Może być problem z wystartowaniem.
Odpowiedziała zamiast Joffreya. Zdążyła docenić skrupulatność i zaangażowanie mężczyzny, jednak bez względu na jakie umiejętność, o pewnych sprawach musiała zdecydować Birdie z Dimą i Rafaelem.
Wciskając dłonie w kieszenie spodni, wskazała na nadchodzącego wuja.
- Jedna zguba się odnalazła.. - podsumowała z uśmiechem i rzuciła do Rafaela - A Dima gdzie?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Jesteś. - powiedział głośniej, zadowolony, że w końcu obie "zguby odnalazł".
- Mówimy z Birdie o miejscu startu... - wytłumaczył spoglądając na nowo przybyłego Kaan-ańczyka. Sekundę później wrócił do Birdie. -  Dobrze, też o tym myślałem. Step będzie bezpieczniejszy. Inaczej, hm. Moglibyśmy się poharatać. Nigdy nie wiadomo co na tych obrzeżach... - powiedział przybierając na moment zatroskaną minę. Włożywszy ręce do kieszeni kombinezonu wychylił się do przodu i zakołysał na stopach.
- Dwaj mechanicy od nas będą lecieć razem z pilotem. Mam rozumieć, że pilotujesz ty, Birdie? - zapytał spoglądając to na Steerównę, to na Rafaela.
- Będziemy już jechać, także proszę was za mną. Porozmawiamy w drodze. W hangarze przy pasie czeka samolot. Sprawdzimy czy wszystko w porządku i możemy zaczynać. - oznajmił i kiwnąwszy głową, ruszył do podstawionego samochodu.

ZT wszyscy
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Laboratorium Mechaniczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15
 Similar topics
-
» Laboratorium nr 8
» Zniszczone laboratorium w podziemiach
» Laboratorium nr 5 - Mengele
» Medycyna i mechaniczne protezy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-