IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie Silvertona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Małe mieszkanie Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma dwa pokoje, kuchnię i łazienkę.
Sprzęty:
- mała kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem

Łączne zużycie węgla to 9,89 jednostki.

Mieszkanie jest dosyć puste. Dave dopiero się wprowadza i nie urządził jeszcze mieszkania. Mieszka obok mieszkania braci Fitzroy.


Ostatnio zmieniony przez Dave Silverton dnia Sro Kwi 15, 2015 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
/ początek

Było popołudnie gdy Dave Silverton niósł ostatnie pudło swoich rzeczy ze starego mieszkania w slumsach, a raczej pokoju który wynajmował najtańszym możliwym kosztem. Wchodził po schodach na klatkę w swojej nowej kamienicy i mijał po drodze mieszkania swoich sąsiadów. Starał się zapamiętać ich nazwiska ale z doświadczenia wiedział, że najważniejsze będą tylko te nazwiska które będą z nim bezpośrednio sąsiadować. Gdy wreszcie dostał się na swoje piętro, jego oczom ukazał się stos innych pudeł i mebli, które poustawiał wcześniej a których pilnował mały chłopiec (za opłatą, bo gdzieżby za darmo!). Chłopiec dostał pieniądze i zniknął w piorunującym tempie a zasapany Dave usiadł na szafce i przetarł spocone czoło ale był uśmiechnięty i zadowolony. To było jego pierwsze wynajęte mieszkanie z prawdziwego zdarzenia na które zapracował ciężką pracą. Napawało go to dumą. Gdy odpoczywał miał okazję rozejrzeć się po klatce schodowej i na jednych z drzwi zobaczył nazwisko Fitzroy. Uznał je za dość nietypowe jak na to miasto i choć jeszcze nie znał swoich sąsiadów, to już ich polubił. W końcu on sam tak bardzo odstawał od reszty normalnych ludzi, że automatycznie odczuwał sympatię do wszystkiego co inne i trzeba tu zaznaczyć, że wszystko co było normalne dla Dave'a było po prostu normalne i właściwe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/początek

Na dole drzwi się otworzyły, a po kilku sekundach zatrzasnęły. Na schodach pojawił się Nicolas, który pokonał ostatnie stopnie po dwa, zwinny jak ten kyarr. W codziennym, szarym garniturze, z poluźnionym krawatem i teczką z dokumentami w ręce. Lekko się zdziwił, kiedy zobaczył, że nagle z korytarza przed jego mieszkaniem zrobił się sklep meblowy. Widząc młodego mężczyzn uśmiechnął się.
-Dzień dobry.-zerknął na drzwi od mieszkania naprzeciw swojego, a potem znów na Dave'a.
-Pan się wprowadza? A tak się ostatnio zastanawiałem ile jeszcze to mieszkanie będzie stało puste.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Dave nie zwracał większej uwagi na otwierające się i zamykające po chwili drzwi wejściowe do kamienicy. Dopiero gdy zobaczył Nicolasa zainteresował się swoim sąsiadem.
- Dzień dobry. Tak. Wprowadzam się i cieszę się z faktu, że już nie muszę mieszkać w ciasnym wynajmowanym pokoiku w trzeciej strefie.
Dave nigdy nie używał słowa slumsy. Urągało to ludzkiej godności osób które tam mieszkały i nie każda z tych osób zasługiwała na miano slumsa.
- W każdym razie - Dave zsunął się z szafki i podciągnął rękawy, najwidoczniej mając zamiar zabrać się zaraz za pracę i dalszy etap przeprowadzki - to mieszkanie dłużej już nie będzie stało puste.
Uśmiechnął się. Naprawdę był bardzo uszczęśliwiony tym faktem.
- Mieszkanie małe bo małe, ale ważne że własne. Nie ma to jak być na swoim. Mieszka Pan naprzeciwko?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas może niekoniecznie przepadał a ludźmi z trzeciej strefy, może miał jakieś złe przeżycia z biedakami?, ale ten tutaj na pierwszy rzut oka wyglądał na całkiem porządnego.
-Jednak co własne to własne, prawda?
Zaczął szukać kluczy po kieszeni, a potem przełożył je do dłoni, w której trzymał teczkę. Drugą, prawą, wyciągnął ku mężczyźnie.
-Nicolas Fitzroy. I tak, mieszkam naprzeciw. Razem z bratem i narzeczoną.
Popatrzył po tych pudłach....
-To może ja pomogę?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Narzeczoną?
Wzdrygnął się niezauważalnie. Może miał jakąś naiwną nadzieję, że mężczyzna którego widział...? Nie, to mogłyby być tylko pobożne życzenia. Wyciągnął swoją prawicę i uścisnął mocno dłoń sąsiada.
- Dave Silverton. Miło mi poznać sąsiada już pierwszego dnia przy przenosinach.
Myślał, że Nicolas pójdzie teraz do swojego mieszkania i tyle go będzie widać więc zabrał się za pudło, które stało najbliżej drzwi. Pchnął otwarte drzwi i już miał je podnosić gdy padła propozycja pomocy. Dave był nadal zmęczony i perspektywa wnoszenia swoich gratów do późnej nocy go zniechęcała. Nawet chyba było widać to po jego twarzy.
- Wie Pan, nie chciałbym Panu sprawiać problemu...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas machnął ręką i pokręcił głową.
-Ależ to czysta przyjemność, zwłaszcza jak się siedzi cały dzień za biurkiem.-stwierdził. Dzisiaj akurat nic tylko siedział w tym laboratorium i rysował bardziej profesjonalny obrazek prototypu swojego silnika i przy okazji kłócił z robotem. Robocikowi M-24 odpieprzyło i ciągle pytał się "co słychać, co słychać?". Aż wylądował w końcu na ścianie. Znowu.
-Tylko chwilkę...-mruknął, otwierając drzwi. Przez moment pan Silverton mógł zobaczyć typowo męskie wnętrze, z różnymi mechanizmami na ścianie, półkę z niewielkimi robocikami i małymi automobilami. Nico położył teczkę na kufrze stojącym w przedpokoju, a potem ściągnął marynarkę i rozwiązał krawat, które powiesił na wieszaku. Odwrócił się. Odpiął guziki na mankietach koszuli i zaczął podciągać do góry.
-Będzie się tu panu dobrze mieszkało, świetna lokalizacja, wszędzie blisko.-uśmiechnął się.
Szczerze mówiąc nawet cieszył się, że ktoś nowy się wprowadza. Po pierwsze nie miał ochoty sam siedzieć w mieszkaniu, bo Lila pewnie poszła bzykać się z Blackową, albo jest w pracy, a Ezekiel albo śpi, albo gdzieś go wcięło. Także rozmowa z kimś nowym była całkiem miłą perspektywą, zapomni o własnych stresach i problemach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Podniósł pierwsze pudło i lekkim kopnięciem otworzył drzwi do swojego mieszkania. Tak bardzo świeciło pustkami, że Dave miał wrażenie jakby wkraczał w całkowicie nowy, lepszy etap samotnego życia. Nie mógł, po prostu nie mógł się do siebie nie uśmiechać. Popatrzył na Nicolasa jak ten wchodzi do swojego mieszkania.
- Jeśli to nie jest dla Pana problem, to bardzo proszę bo jest się czym podzielić.
Nie oparł się pokusie zajrzenia do mieszkania o wiele większego niż jego własne cztery kąty. W tej krótkiej chwili zdążył tylko zobaczyć różne mechanizmy na ścianie, robociki i automobile poustawiane na półkach. Wyglądało to na typowo męskie mieszkanie. Odwrócił wzrok i wszedł do swojego mieszkania, w końcu nie wypadało zaglądać ludziom tak bezceremonialnie do mieszkań. Pierwsze pudło wniósł i postawił na podłodze w większym pokoju, który posłuży mu za salon. Zresztą wszystkie pudła mają tam wylądować, z ich rozpakowaniem będzie już sobie radził sam. Wrócił po drugie pudło i usłyszał swojego sąsiada.
- Mam chyba wyjątkowe szczęście że udało mi się dorwać tutaj mieszkanie. Tak jak Pan mówi, lokalizacja jest naprawdę świetna. - Złapał drugie pudło i wszedł do środka. - Pracuje Pan jako projektant maszyn? - Wszak skądś te mechanizmy na ścianach musiały się wziąć i z czegoś wynikać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nico rozpiął sobie jeszcze cisnący go kołnierzyk i pochylił się, łapiąc dobrze pudło i zaraz wnosząc go do pustego jeszcze mieszkania.
-Tak, zajmuje się szeroko pojętą mechaniką, ale specjalizuję się w robotach.-odparł, kładąc pudło obok innych i ruszył za sąsiadem po kolejne.
-A pan co robi w życiu?-spytał, biorąc kolejny pakunek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Musi więc Pan mieć duże pokłady cierpliwości. Z doświadczenia wiem, że rozkładanie i składanie maszyn oraz mechanizmów to zdecydowanie nie jest moja działka.
Przystanął na chwilę w salonie, w którym za sprawą pomocy Nicolasa o wiele szybciej zaczynało przybywać pudeł. Popatrzył się przez sekundę w oczy sąsiada.
- Prędzej bym te wszystkie części rozpirzył w drobny mak niż poskładał w całość. - I ruszył po kolejne pudło z uśmiechem na twarzy.
Gdy szli po następną partię, usłyszał pytanie dotyczące jego własnego życia. - Pracuję w teatrze jako statysta. Głównie robię za tło dla innych aktorów grających role pierwszoplanowe i drugoplanowe. Może pewnego dnia wystarczająco wybitnie odegram rolę tła i dyrektor zauważy mój talent.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-Fakt, cierpliwość gra dużą rolę. Czyli pan również zajmował się trochę mechaniką?-naprężył te swoje boskie muskuły greckiego boga, bo wziął jakąś cięższą paczkę.
Zerknął na Dave'a, patrząc się chwilę po sąsiedzie. Musiał przyznać, że był to całkiem przystojny facet.
Odłożył paczkę w przyszłym salonie i roześmiał się krótko.
-Cóż, kto wie, trzeba mieć chyba szczęście prócz talentu w pańskim zawodzie, prawda?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Zajmowałem się mechaniką tylko przez chwilę i z przymusu. Nigdy z tego nic dobrego nie wynikło, uwierz mi na słowo.
Polubił tego faceta na tyle, że odważył się wyjść do niego na "Ty'. Przez chwilę zawstydził się ale i szybko opamiętał, by nie dać po sobie poznać że potrafią go zawstydzić tak głupie potknięcia. Odłożył w tym czasie paczkę na rosnący stos poprzednich i rozejrzał się po salonie. Oczywiście nie umknęła jego uwadze muskulatura Nicolasa, powiedzieć że mu się podobała to mało. Sam cienki jak patyk nie był ale do postury Nico jeszcze mu sporo brakowało.
- Tak, zdecydowanie szczęścia potrzeba. Szanse że się zostanie zauważonym są naprawdę niskie. Pomoże mi Pan z tą szafką? - Zapytał gdy wyszli po kolejną porcję paczek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Słysząc to zgrabne przejście na "ty", nawet jeżeli przez przypadek, to Nico zerknął na sąsiada nieodgadnionym spojrzeniem. Trochę jak zdobywca na panienkę przy barze. Opamiętał się jednak szybko i kiwnął głową, chwytając po chwili jedną stronę szafki.
-A nie myślałeś o czymś innym?-to chyba była zgoda na mówienie na "ty".-Zawsze wydawało mi się, że cały obszar sztuki i kultury jest dość chwiejny jeżeli chodzi o rynek pracy.
Poczekał aż mężczyzna złapie szafkę i razem ją dźwignęli.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
To jego zdobywcze spojrzenie umknęło uwadze Dave'a. Może dlatego że był bardzo skupiony na tym jak odpowiedzieć Nicolasowi, a może dlatego że w tej chwili łapał za szafkę? Nie. To spojrzenie umknęło uwadze Dave'a ze względu na informację którą Nicolas zdradził mu na samym początku - do jego twarzy zostało przypisane słowo "narzeczona" więc Dave wykluczał już na starcie dopuszczanie do siebie innych możliwości. Gdy już mocno trzymał szafkę, podnieśli ją w górę i wnieśli do salonu, ustawiając ją przy ścianie.
- Oczywiście że tak. Chciałem zostać lekarzem ale studia... nie doszły do skutku. - Sapnął w trakcie przenoszenia szafki, a gdy ta już stała na swoim miejscu, Dave podszedł do jednego pudła i otworzył je, po czym zaczął w nim grzebać za szklankami. Stukot naczyń roznosił się po mieszkaniu wnosząc weń jakieś życie, którego długo musiało tutaj nie być.
- Dlatego zostałem aktorem. W dziedzinie medycyny zdobyłem już jakąś wiedzę na zasadzie samouctwa, ale wiesz jak to jest. Bez dyplomu nie masz szans, a bycie jedynym pielęgniarzem pośród pielęgniarek to jak wysłanie kobiety do kopalni żeby zasuwała kilofem w złoża węgla. Zróbmy sobie chwilę przerwy, gdzieś w tych pudłach powinienem mieć piwo. Reflektujesz?
Zapytał, wyciągając dwie sterylnie czyste szklanki z pudła w którym grzebał. Jednocześnie się zawstydził.
- Nie dorobiłem się jeszcze kufli. - Wstyd bardzo szybko mu przeszedł. W końcu nie był już szczeniaczkiem i potrafił opanować to ciągle towarzyszące mu uczucie wstydu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Kiedy szafka stanęła na swoje miejscu Nicolas spojrzał w stronę okna, chcąc sprawdzić, na którą ulicę te mieszkania wychodzą. Potem leniwie przekręcił głowę i jego spojrzenie padło na szklanki.
-Te dwie profesje to dość duża... przepaść. Tu sztuka, a tu dziedziny stricte ścisłe. Ale zobacz, jako jedyny pielęgniarz miałbyś niezłe powodzenie wśród pań.-zaśmiał się krótko, a potem pokiwał głową.
-Poproszę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Przetarł w międzyczasie o koszulkę swoje delikatnie spocone czoło - jakby nie patrzeć już się nadźwigał dzisiejszego dnia.
- Ano duża. Często bywa tak że robimy jedno a chcielibyśmy robić coś innego. - Na wzmiankę o powodzeniu wśród kobiet jego czujność urosła dwukrotnie. Za wszelką cenę nie mógł się przed nim zdradzić, więc zaśmiał się i choć jego uśmiech wyglądał trochę sztucznie, to można było uznać że nie ma w tym nic podejrzanego. - Wśród starych bab? Nie dzięki, nie moje klimaty żeby bzykać babcie. - Roześmiał się, grzebiąc za piwem które w końcu znalazł. Otworzył je za pomocą widelca a trunek rozlał równo po szklankach, jedną z nich podając Nicolasowi.
- Dzięki za pomoc. Tylko piwem mogę się odwdzięczyć, dzięki Tobie wniesiemy te graty do środka o wiele szybciej i będę mógł zacząć się rozpakowywać i może już jutro wieczorem będę mógł powiedzieć, że to mieszkanie faktycznie należy już do mnie.
Uśmiech nie złaził mu z ust. Nieco spocona podkoszulka przylegała mu do ciała, zdradzając jego rzeźbę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas faktycznie nie zwrócił uwagi na sztuczność uśmiechu. Za to on zaśmiał się szczerze.
-No tak, ale chyba jakieś młode stażystki też się tam kręcą. Chociaż nie wiem, nie mam okazji chodzić do szpitala.
W końcu z Grantem chlali w domu albo barze, nie w szpitalu, a Fitzroy raczej go tam nie odwiedzał.
-Nie ma sprawy. Jak lubisz słodycze to zapraszam wieczorem na sernik, wczoraj robiony.
Nicolas naprawdę nie mógł się powstrzymać by nie otaksować wzrokiem sylwetki Dave'a. Nie speszył się jednak a zwyczajnie podniósł potem spojrzenie na jego oczy.
-To żeby ci się dobrze mieszkało.-podniósł szklankę w toaście i wypił trochę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Są też i młode. Na pewno znacznie ich mniej ale mimo wszystko są.
Dave pokręcił się chwilę po pomieszczeniu, układając już sobie w głowie plan rozstawienia mebli i innych przedmiotów. W międzyczasie zdążył złapać jeszcze pudło z naczyniami i przenieść je do kuchni. Choć był zmęczony i miał już dość pracy na dzisiaj, to nie poddawał się ani na chwilę chcąc jak najszybciej zakończyć ten bałagan.
- Dzięki. - Odpowiedział na toast, zastanawiając się nad propozycją sernika wieczorem. Już miał odpowiedzieć Nicolasowi, że chyba nie da dzisiaj rady wpaść wieczorem ze względu na tę przeprowadzkę, gdy do ich uszu doszło pukanie do drzwi mieszkania Fitzroy. Dave zaciekawił się tym odgłosem tylko na chwilę, by w końcu uznać że to nie jego sprawa kto do nich przyszedł. Usłyszał zresztą głos Lilianne i po prostu przestał być ciekaw. Po chwili uniósł szklankę do góry i tak jak Nico wypił z niej trochę piwa.
- To była Twoja narzeczona?
O serniku porozmawiają później gdyż Dave jeszcze nie zdecydował czy pójdzie poznać resztę sąsiadów z jego mieszkania.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas też nadstawił uszy słysząc jak coś się dzieje na korytarzu. Nawet nie wiedział, że Lila jest w domu. Może akurat była w łazience jak wszedł na tę chwilę do mieszkania?
-Tak, to ona.-odpowiedział. Był ciekaw kto tam przyszedł, ale przecież nie będzie wpadał jak burza. Może jej odwaliło, przerzuciła się na mężczyzn i właśnie przeżywa chwile upojenia? Jeżeli tak to na bank będzie prała dzisiaj pościel. Chociaż w ten scenariusz nie wierzył za cholerę.
Dopił do końca z sąsiadem piwo, by po kilku minutach rozmowy i przeniesieniu reszty pudeł, wrócić do siebie.


/trzy dni później

Nicolas miał dzisiaj wieczór kawalerski. Dzwonił już do Granta i był zły, bo Marchant się wykreślił, Ezekiel był chory. Jasna cholera. We dwójke z Grantem pić nie będą bo był przekonany, że ten będzie ględził o dzieciaku, utracie miłości i tak dalej. Także zapukał do sąsiada, żeby namówić go na picie. Zapewne było to dość ciężkie, ale uznaję, że w końcu się zgodził, bo Nico potrafił być namolny jak chciał.
Odwaleni ruszyli w tango.


----> Black Paradise
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
--> Mieszkanie Fitzroyów

Dave zamknął za sobą drzwi na klucz i oparł się o nie plecami. Był tak pijany, że przejście z przedpokoju do salonu jawiło mu się podróżą przez pustynię na wózku inwalidzkim. Było mu na przemian niedobrze i błogo, był oszołomiony. Tak upodlony przez różne specyfiki był ostatnio jakieś kilka lat temu. Po chwili majaczenia odbił się od drzwi i z trudem przeszedł do salonu. Tam też zdjął z siebie swoje brudne ubrania i przeszedł do łazienki, gdzie rzucił je do kosza na pranie. Musiał się umyć, nie znosił na sobie brudu w jakichkolwiek ilościach. Odkręcił ciepłą wodę i wszedł do wanny. Długo leżał w wodzie bez ruchu, rozpamiętując wydarzenie z klatki schodowej. W pewnej chwili zanurzył się pod wodę i czekał, czekał aż zabraknie mu tchu i mimowolnie będzie musiał wynurzyć się ponownie by się nie udusić ani nie utonąć. Stało się. Wynurzył się gwałtownie z wody, łapczywie łapiąc powietrze w płuca.
Żył.
- Kurwa. - Szepnął w sufit, trzymając głowę ponad taflą wody.
Nicolas podobał mu się o wiele za bardzo.
- I to niby jest ten mój zajebisty, nowy start w lepsze życie? Całowanie się z panem młodym i wchodzenie w bagno z którego dopiero co uciekłem? Tego właśnie chcę?
Dave był zdenerwowany na siebie za to, że odwzajemnił pocałunek Nicka. Bardziej jednak denerwowało go to, że to sąsiad którego nie będzie się dało długo unikać i prędzej czy później znów dojdzie do spotkania. Bał się tego. Mogły paść pytania co Dave odpieprzył na klatce schodowej a Dave miał tylko jedną, bardzo głupią odpowiedź - byłem pijany i nie wiedziałem co robiłem. Wyszedł z wanny i wysuszył się za pomocą ręcznika. Specyfiki przestawały działać i zaczynała boleć go głowa. Na szczęście dla niego miał jeszcze dwa dni urlopu i kaca zdąży wyleczyć. Poszedł do salonu i tam położył się na łóżku. Zanim usnął, zdążył jeszcze raz pomyśleć, że jego sąsiad jest zajebisty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Obudził się w południe. Kac atakował jego głowę setkami natrętnych igieł, od których nie mógł i nie potrafił się uwolnić. Nie chciało mu się nawet otwierać oczu. Leżał tak i mordował się sam ze sobą do momentu w którym z mieszkania naprzeciwko zaczęły dobiegać do jego uszu ożywione dźwięki. Dopiero wówczas zmusił się by wrócić do świata żywych. Rytuały dnia codziennego zostały odprawione w dosyć niemrawym tempie, a gdy już ogarnął podstawowe potrzeby, był gotów ruszyć na miasto. Rozpakowywanie gratów które wciąż stały w pudłach mogło poczekać. W końcu pudła nóg nie mają i nie uciekną. Otworzył drzwi i ogarnęła go konsternacja - z mieszkania Fitzroyów dochodziły dźwięki weselne.
Oto jego zajebisty sąsiad wziął ślub. Pewnie całuje żonę. Żona się pewnie cieszy Nicolas się pewnie cieszy, a on jak ten ostatni debil stoi w futrynie i czuje... zazdrość.
Całkiem nieprzypadkowo pieprznął głośno drzwiami a potem zamknął je na klucz i wyszedł z kamienicy.

zt -->
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
/ początek po przeskoku

Dave miał sporo szczęścia. Był bardzo blisko domu gdy zabrzmiał alarm i zaczęła się burza. Czas huków, krzyków z ulicy już powoli mijał i nic nie wskazywało na to aby miało się rozpętać na nowo. Silverton postanowił podjąć ryzyko i wyjść na zewnątrz, jakby nie patrzeć ani razu nie doświadczył burzy na własnej skórze. Wyszedł z mieszkania na ulicę dwudziestą.

zt--> ulica dwudziesta
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
--> z mieszkania Nicka

Nawet nie zdążył zamknąć drzwi, gdyż pomiędzy futryną a nimi pojawił się but Nicka. Od razu otworzył szerzej drzwi i zaprosił go gestem do środka. Miał zmieszane trochę dobrze upojone spojrzenie.
- Mam w nadmiarze. Piłem już dzisiaj, jeszcze mnie nie puściło.
Sąsiad wszedł do środka więc Dave zamknął za nimi drzwi. Było tak wiele pytań... Przeszli do sypialni, gdzie było najwięcej miejsca, jednak poza wygodnym łóżkiem nie było za bardzo gdzie siąść. Wnętrze mieszkania było nienagannie wysprzątane, wszystko miało swoje miejsce na którym stało bez zmiennie od kilku tygodni. Czy Dave był pedantem? Nie. Lubił ład i porządek.
- Rozgość się.
Sam podszedł do jednej z szafek i wyciągnął z niej butelkę whisky, najprawdopodobniej kupioną w Morganie. Oprócz niej sięgnął od razu po szklanki, które ustawił na miniaturowym stoliku.
- Chciałbym mieć kostkarkę do lodu. Przydałaby się teraz jak znalazł. Chyba będziemy musieli się mordować ciepłą whisky Sąsiad.
Krzątał się. Nie bardzo wiedział od czego zacząć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas wszedł za Davem, od razu czując jakąś ulgę na sercu. Może powinien sprzedać to mieszkanie? Miał mieszane uczucia.
-Damy radę...-powiedział, siadając na łóżku. Podniósł rękę i poluźnił krawat.
-Dave, usiądź, co ty robisz?-spytał nieco zmęczony, patrząc się na sąsiada.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Dave chodził jeszcze chwilę w kółko, wreszcie siadając obok Nicka.
- Chyba szukałem czegoś. Nie wiem, pijany jestem.
Tak, szukał. Dobrego sposobu na zaczęcie trudnej rozmowy. Tego już na głos nie chciał powiedzieć.
- Kim są te kobiety w Twoim mieszkaniu?
Oczywiście nie znalazł dobrego sposobu. Chyba jednak brakowało mu alkoholu aby w ogóle zacząć ten trudny temat. Sięgnął po szklanki i whisky. Jedną z nich wręczył Nickowi. Następnie wlał w obie mniej więcej połowę możliwej objętości. Całkiem przypadkiem jego palce musnęły jego dłoń. Naprawdę przypadkiem, nie zamierzał go teraz podrywać. Trochę unikał spojrzenia mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Silvertona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-