IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie Silvertona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
First topic message reminder :

Małe mieszkanie Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma dwa pokoje, kuchnię i łazienkę.
Sprzęty:
- mała kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem

Łączne zużycie węgla to 9,89 jednostki.

Mieszkanie jest dosyć puste. Dave dopiero się wprowadza i nie urządził jeszcze mieszkania. Mieszka obok mieszkania braci Fitzroy.


Ostatnio zmieniony przez Dave Silverton dnia Sro Kwi 15, 2015 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Parsknął śmiechem, nawet ciut ironicznie.
- Jasne, Dave, z tobą być przyzwoitym...
Zakończył to takim tonem, jakby sugerował, że to niemożliwe. Zgrywał się, żartował, próbował podejść go podtekstem? Oczywiście, że w jego myślach nadal królowała Emily, ale po tym incydencie w szpitalu... A potem kłótni z Fanny, musiał oderwać się od tamtego świata. Czasami żałował tej przeprowadzki do centrum. Nie miał szansy odpocząć od tego wszędobylskiego przepychu i zakłamania. Zakłamania, którego był częścią.
Odwrócił się w stronę Dave'a, łapiąc ten wzrok.
- A którymi, proszę pana? - uśmiechnął się lekko. Jajka, przynajmniej te w garnku, wyłączył i ściągnął z ognia. Odlał wodę i żeby móc je zaraz obrać, zalał zimą. Odczekał chwilę, a potem obrał ze skorupki, wrzucając resztki do śmietnika.
- Chcesz na kanapki czy tak?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Nie przypominaj mi tego w Morganie.
Odparł stanowczo, podając na stół jego talerz ze smażonymi jabłkami i widelcem. Niemniej jednak załapał nutkę ironii w tej wypowiedzi i nie uraziła go ona. Uniósł zadziornie brew nad prawym okiem do góry w geście jakby nie rozumiał o co chodziło z jajkami.
- To chyba nie ma znaczenia, ważne żeby trafiły do ust, prawda? Soli, Panie Fitzroy?
Nie czekał na odpowiedź i podszedł do szafki, następnie wyciągając z niej solniczkę. Podszedł do stołu i z talerza Nicka wziął widelec i nabił na niego kawałek jabłka. Podszedł do niego i przesunął jabłkiem pod nosem Nicka.
- Am am Nicky, am am, no jedz jedz, żeby Ci wszystko wszędzie dobrze rosło, no? Za Nickusia.
Chciał bezceremonialnie wsadzić mu je do gęby.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Przecież mi nie chodziło o to w Morganie. - odpowiedział, szczerze zdziwiony. Akurat teraz miał na myśli to kiedy wpatrywali się razem w góry. Wtedy też Silverton nie był przyzwoity.
- To ci pokroje. - powiedział rozbawiony, biorąc nóż. Nie zdążył nawet zacząć, bo Dave'owi w głowie były głupie pomysły.
- Weź ty mnie zostaw.. - pokręcił głową, udając ze wcale się nie śmieje. W końcu zrobił minę w stylu 'no dobra'. Pochylił się do widelca i powoli wziął jabłko do ust, spoglądając w oczy Silvertona. Kto powiedział, że nie można w seksowny sposób zjeść kawałka jabłka?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Widocznie upadłość moralna Dave'a była wciąż zbyt świeża, prawdopodobnie dlatego pomyślał o Morganie. Nic na to nie odpowiedział. Może później do tego wrócą.
- Oo o tak właśnie. Pięknie to robisz. No, to teraz za Dave'a?
Zapytał chcąc nabić kolejny kawałek na widelec. Zanim to jednak zrobił zdążył go szturchnąć palcem pod pachą z diabelskim uśmiechem. Nie pamiętał gdzie Nick miał łaskotki. Chciał rozweselenia to je dostanie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Ty ciężka cholero, nie łaskocz mnie. - poruszył ramionami, uciekając nieco w tył. Miał łaskotki po pachą i po bokach.
Wziął jednak kolejny kawałek do ust. Musiał jednak odsunąć od siebie to seksualne napięcie przechodzące przez ciało. Przeżuwając kawałek jabłka zaczął kroić jajka na plasterki i okładać nimi kanapki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Fitzroy ledwo skończył robić jedną z kanapek a już była konsumowana przez Dave'a. Nie odpuszczał jednak z tym karmieniem. Nabił na widelec kolejny kawałek i znowu celował nim w usta Fitzroya. A że ten się wymigiwał i uciekał to musiał sobie pomóc ręką i spróbować złapać go delikatnie za podbródek i przytrzymać. Śmiał się przy tym z pełnymi ustami. Była z niego w tej chwili taka szczęśliwa mała i upierdliwa menda włażąca wszędzie i dokuczająca na wszelki sposób.
- Bo co? - Zapytał z pełnymi ustami. - Bo będziesz mniej seksownie jadł te kawałki?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Nosz kurwa. - śmiał się, próbując wyrwać podbródek z łap Dave'a, odwrócić głowę w drugą stronę.
- Tak, dokładnie. Będę mniej seksowny za karę. - zaczął się odgrażać, choć koniec końców złapał na nadgarstek mężczyzny, znów tak samo powoli biorąc jabłko w usta. A obiecywał sobie, że nie przyjdzie sobie tu z nim pogrywać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Silverton krztusił się śmiechem. Odpuścił sobie jednak dalsze karmienie Fitzroya. Odszedł na kilka kroków pozwalając mężczyźnie dokończyć robienie kanapek jednocześnie dokańczając jedzenie swojej.
- Jak Ci się mieszka w centrum?
Zapytał po chwili, sięgając po swój talerzyk z jabłkiem. Lubił jabłka przyrządzane w taki sposób i wcale nie był grzeczny gdy je jadł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Pokręcił głową, odganiając tego chłopa od siebie. Znalazł talerz i poukładał kanapki.
- Dziwnie. Chyba jeszcze się nie przyzwyczaiłem. - stwierdził, kładąc talerz na stoliku. Popatrzył się na Dave'a jedzącego te przeklęte jabłka.
- Pewnie trochę czasu minie zanim się oswoję. - sięgnął po kanapkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Na pewno tak. Swoją drogą, z tego co mi się wydaje musisz mieć stamtąd niezłe widoki. Sąsiedzi są w porządku?
Sięgnął teraz po whisky i napił się jej trochę. Niewiele mu zostało w szklance. Zerknął na marchew ale jeszcze długo zejdzie zanim się ugotuje.
- Zaprosisz mnie do siebie kiedyś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- No tak, widoki rekompensują dużo rzeczy. - zgodzil sie. Chociaż i tak Fanny miała o wiele lepszy widok ze swojego tarasu.
Podniósł spojrzenie znad kanapki. Oczy mu się zabłyszczały.
- Zaproszę, oczywiście.
Uśmiechnął się do mężczyzny z dostrzegalną czułością. Potrząsnął zaraz głową i wrócił do konsumowania kanapki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Dziękuję.
Nie uciekł oczami przed jego spojrzeniem. Coś przeczuwał że wylądują w łóżku tak czy siak.
- Jak Ci się ogólnie wiedzie Nick? Ostatnio chyba nie byłem w najlepszym stanie na rozmowę o tym co u Ciebie. Przepraszam.
Dokończył jedzenie jabłek ale za kolejną kanapkę już się nie zabierał. Zamiast tego dokończył whisky i nalał sobie kolejną porcję. Alkohol już trochę szumiał mu w głowie. Coś wewnątrz kazało mu się powstrzymać przed wypiciem jej duszkiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Nie musisz przepraszać. Ostatnimi czasy nie jestem w nastroju by opowiadać co u mnie. - powiedział, po przełknięciu ostatniego gryza. Położył obie dłonie na stoliku, przesuwając palcami po blacie. Zwiesil głowę. Westchnął i uśmiechnął się pod nosem.
- Ogólnie siedzę sporo w pracy. Razem z koleżanką pracujemy nad stworzeniem nowego generatora energii. Duży projekt, czasochłonny. Może coś z tego wyjdzie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Mówisz o zastąpieniu węgla czymś innym? Jeśli tak to w takim razie musi być to naprawdę spory projekt. To jakaś tajemnica czy możesz o tym mówić?
Był ciekaw. Przeszedł od kuchni i usiadł naprzeciwko Nicka. Przy okazji podsunął mu jego szklankę którą zgarnął z blatu. Wyciągnął rękę ze swoją szklanką przed siebie w propozycji toastu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Dokładnie o tym. Pamiętasz wyprawę na pustynię, kiedy znaleźli kopalnie uranu? Mamy pomysł jak ją rozwinąć , rozciągnąć na całe miasto.
Wyciągnął rękę o stuknął szklanką o szklankę.
- Za co pijemy?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Pamiętam. - Czytał o tym w gazecie. - To nowe źródło energii miałoby być o wiele wydajniejsze niż węgiel i chyba czystsze, mniej zanieczyszczające powietrze.
Stuknęli się szklankami.
- Za nadejście lepszych czasów i... za poukładanie sobie różnych spraw tak jakbyśmy chcieli? Czy to będzie dobry toast?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Tak, myślę że to jest bardzo dobry toast. - stwierdził, biorąc łyk whisky, po czym chwycił za następna kanapkę.
- A co do uranu... no tak, będzie mniej szkodliwe, przynajmniej tak mi się wydaje. Na pewno bardziej wydajne.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Mówiłem Ci już, że masz bardzo ciekawą pracę i niewyczerpalne pokłady cierpliwości do składania tych zębatek i innych mechanicznych części? - Mówił, przypomniał sobie jak się wprowadzał do mieszkania w którym teraz obydwaj siedzieli. Powiedział mu wtedy, że on prędzej wszystkie te części by porozpirzał po kątach niż poskładał w działającą całość. - A teraz jestem jeszcze pod wrażeniem. M.. - chciał powiedzieć "Mój" ale się ugryzł w język. Nicolas nie był jego pomimo tego że od czasu do czasu popatrzył się na Dave'a z troską. - ... Mmożesz być w stanie zrewolucjonizować cały rynek energetyczny w mieście i spowodować upadek kopalni węgla. Kopalnia chyba leży w rękach męża tej... Emily Black. Twojej przyjaciółki, którą spotkałem raz u Ciebie w mieszkaniu, tak? Nie boisz się podpaść tak wpływowym ludziom jak jej mąż? Mam nadzieję że laboratorium dba jakoś o Twoje bezpieczeństwo?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Tak, już mi to mówiłeś. - potwierdził, kiwając głową. Słuchając dalszych słów jego prawa ręka zacisnęła się w pięści, schował ją powoli pod stół, opierając na kolanie. Uśmiechnął się dość... chłodno.
- Nie mówmy o pracy. Ale tak, tym projektem mogę podpaść wielu osobom.
Wychylil cala szklankę na raz, spoglądając gdzieś w bok. Myślał o Emily i wszystko mu się w środku ściskało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
A więc nie był do końca bezpieczny. Ani trochę się mu to nie podobało. Poza tym miał wrażenie że Nick mu o czymś nie mówi, że coś ukrywa przed nim. Widział przecież jak zacisnął rękę w pięść i schował ją pod stół, chłodny uśmiech zbił z tropu Dave'a na tyle żeby na chwilę umilknąć. Chciał mu po raz kolejny zadać proste pytanie: "co się dzieje, jak mogę Ci pomóc?" lecz doskonale wiedział już jak się to skończy. Pewnie mu wygarnie żeby się o niego nie martwił i dał mu spokój a w najgorszym przypadku pewnie doszłoby do awantury i tyle byłoby z tego wszystkiego. Dlatego w ciągu tych kilku chwil, w których patrzył się Nickowi w oczy podjął decyzję o porzuceniu tematu pracy i Blacków. Postanowił że będzie cierpliwy ale do czasu. Wstał od stołu i podszedł do garnka z marchwią. Nabił jedną na widelec, była jeszcze zbyt twarda. Myślał o czymś innym. Myślał o tym, że Nick wypił całą szklankę whisky na raz i że popatrzył gdzieś w bok. Zupełnie tak jakby myśli o Emily Black sprawiały mu trudność. Drugi raz w ciągu ich znajomości ukuła go zazdrość o kogoś kto był w otoczeniu Nicka kiedy jego tam nie było i niemal od razu poczuł też złość. Nie odwracał się.
- Niedługo będzie gotowa.
Odezwał się jakoś tak sucho.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas doskonale wiedział, że ludziom w jego otoczeniu jest trudno. Czasami miał ochotę od wszystkiego się odciąć. Zamknąć się na cztery spusty i nikogo nie wpuszczać. Można by sądzić, że ten związek z Emily tak go wykańcza, wypala. To było możliwe, choć sam tego tak nie postrzegał. Widział to jako najtrudniejszą miłość, która nigdy nie będzie miała happy endu. To jak okładanie samego siebie.
- Mhm...
Wstał, znajdując się zaraz za plecami mężczyzny. Objął go w pasie, wtulając się w jego plecy jak zagubione w rzeczywistości dziecko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Pasowali do siebie pod względem psychicznego zamęczania się poprzez pakowanie się w trudne sytuacje i związki bez happy endów. Można chyba pokusić się o stwierdzenie że obydwaj byli głęboko nieszczęśliwi, rozgoryczeni i zagubieni, że żaden z nich na jakiś sposób nie potrafił znaleźć sobie dobrej przystani do której można byłoby zacumować własny błądzący po nieznanych wodach statek. Gdzieś przecież było szczęście zarezerwowane dla nich obu - być może jako parze, być może dla każdego z osobna. Pomyślał o Johnie.
Gdy Nick się do niego przytulił poczuł tylko ciężar i nie był to jego własny ciężar. Cokolwiek dręczyło Nicka dręczyło w tej chwili także i Dave'a. Odwrócił się do niego twarzą. Nic nie mówił, czuł że nie musi. Objął go na wysokości pleców i przytulił do siebie. Tak bardzo chciał mu dać coś małego, coś nieistotnego, co mogłoby stanowić dla niego przystań do której mógłby wracać po całym dniu żeglugi po niepewnym morzu. Póki co mógł mu dać tylko trochę swojego ciepła i odgłos rytmu bicia serca.
Mógłby tak stać i przytulać go do siebie godzinami, nie musząc niczego mówić i niczego robić. Patrzył gdzieś ponad jego ramieniem, przesuwając powoli rękoma po jego plecach w górę i w dół w uspokajającym geście.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Spojrzał w oczy mężczyzny, gdy ten się odwrócił. Spuścił wzrok i przytulił się do jego ramienia. Ponoć chłód w głosie to błaganie o ciepło. Wpił się palcami w ubranie Dave'a. Oboje mieli skomplikowane charaktery i życie emocjonalne. Może to oznaczało, że są bratnimi duszami? A może wręcz przeciwnie, dwa minusy nie dawały plusa a się odpychały. Wtulił się tak jakby od tego zależało czy przeżyje. Nie chciał angażować się w żaden związek z Silvertonem, ale jednocześnie podskórnie miał poczucie, że go potrzebuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Po jakimś bliżej nieokreślonym czasie Dave klepnął go po plecach i odsunął się. Marchew dochodziła już do siebie i była pora na przygotowywanie zasmażki. Z niechęcią odwrócił się do garnka i ponownie nabił na widelec marchew. Była już miękka. Postawił z powrotem patelnię na ogniu i gdy masło było już gorące zasypał je niewielką ilością mąki i mieszał co chwilę. W międzyczasie odcedził marchew i odstawił na blat, wsypując do środka trochę cukru. Gdy zasmażka była gotowa przelał ją do marchwi i wszystko razem utłukł tłuczkiem.
- Gotowe. Masz ochotę?
Zapytał trochę zachrypniętym głosem, po czym nagle się odwrócił i mocno złapał go za ramiona lub ubranie by go do siebie przyciągnąć i zacząć szalenie całować po szyi. Była w tym wielka desperacja i tęsknota a jednocześnie czaił się też gdzieś podświadomy strach z przeszłości, przejawiający się w stopniowym opanowywaniu swoich poczynań. Nie dotarł do ust Nicolasa i odkleił się od niego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Sam również się odsunął. Zrobił dwa, trzy kroki w bok. Jakby nieco speszony i niepewny. Były momenty, kiedy Nicolas sprawiał wrażenie dominującego w tej relacji, ale czasami jego pewność malała do zastraszających rozmiarów. Wtedy głowa była zwieszona, wzrok spłoszony.
- Poproszę.
Zerknął mu na ręce i nim się obejrzał te trzymały jego ramiona. Poczuł szorstkie usta na szyi i odruchowo odchylił głowę w drugą stronę, by ten miał łatwiejszy dostęp. Głębsze westchnięcie zagościło w jego piersiach, a oczy przymknęły się na chwilę. Zdążył podnieść rękę, prawie łapiąc za kark mężczyzny. Zdziwiony popatrzył się na niego, oddychając jak po maratonie. Wzrok zmienił się, jakby szybujący orzeł szykował się do ataku na małą myszkę. Złapał za koszulkę Dave'a na ramionach i przycisnął go do szafek, wpijając się w jego usta. Całe ciało Nicolasa do niego lgnęło. Palce zbielały, tak kurczowo trzymając materiał, a usta zadrżały. Zachłanny pocałunek zmienił się w coś delikatniejszego. Przytrzymywał swoje wargi przy ustach mężczyzny, a ten mógł poczuć słony smak łez, które pojedynczo potoczyły się po policzkach Fitzroya. Oparł ich czoła o siebie. Uścisk palców zelżał, jakby stracił wszystkie siły.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak cholernie cię pragnę.- szepnął obejmując dłonią jego policzek. - Ale... Dave...
Puścił go i prawie zatoczył się do tyłu, w amoku. Pokręcił przecząco głową. Kocham kogoś innego...
- Po prostu tego wszystkiego jest za dużo, ja muszę sam sobie poradzić z niektórymi sprawami.
...nie jestem w stanie Ci tego powiedzieć, po raz wtóry raniąc i odrzucając.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Silvertona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-