IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chimera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


o lokalu:
 

menu:

ŚNIADANIA
Wypiekany chleb z labanem i hummusem oraz herbata z habaku - 1K
Tysije (cieciorka, masło, czosnen, sezam i chlebowe grzanki)
Mocna, czarna, mielona kawa z ciastkiem - 0,35K
herbata z habaku - 0,15 K
Hummus, małe wypiekane chlebki, sałatka oraz kawa - 1K

OBIADY
Pastilia (doprawiony kurczak smażony z cebulą, zapiekany w cieście z sosem i jajkami oraz posłodzonymi migdałami)- 1,5 K
Zupa z soczewicy i pomidorów oraz hercha - 1,K
Marchewkowa zupa krem oraz hercha - 1K
Rosół na mięsie z kurczaka - 0,5K
Rosół na mięsie z kuropatwy - 0,8K

PRZYSTAWKI
Sałatka (suszone pomidory, sałata, papryka, kuskus)- 0,3K
Podsmażane na maśle grzanki - 0,2K
Hummus i małe, wypiekane chlebki - 0,3K

DESERY
Miodowe ciastka z kruchego ciasta w posypce cukrowej (3 szt.) - 0,3 K
Owocowy pudding z posypką migdałową - 0,2K
Kulki sezamowi-migdałowo-anyżkowe z domieszką cynamonu (5 szt.)

ALKOHOLE:
Wino (czerwone, białe, różowe)- 0,7K kieliszek
Nalewka cytrynowa - 0,3 K kieliszek
Rum - 0,6K szklanka


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pią Maj 15, 2015 8:51 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Przez chwilę w milczeniu palili papierosy, a gabinet zaczął przypominać komorę gazową dla Jaspera. Do you know what i mean.
Nico wiedział, że ten temat wypłynie. Wcale się nie dziwił. Domyślał się też, że Fanny prócz opiekuńczości względem przyjaciela, była wyraźnie zazdrosna, że jakaś inna babka śmiała zająć jej miejsce.
-Te wszystkie plotki to brednie. Nie mam romansu z Emily i nie mam zamiaru mieć. Okazało się, że ona również przyjaźniła się z Lily i podtrzymujemy się nawzajem na duchu, nic więcej. Nie mógłbym spojrzeć teraz na żadną kobietę.
Ale na faceta i owszem... To jednak dopowiedział sobie jedynie w myślach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Zaciągnęła się mocno i napiła zaraz wina. Aż się jej w głowie zakręciło. Zmarszczyła lekko brwi. Prawie niezauważalnie.
- Nie tak to wygląda, Nicolasie.
Podtrzymywali się razem na duchu? Czyli to była prawda, że często się z Blackową widywał, do niej tymczasem nie odzywając się ani słowem? Może jeszcze naprawdę razem mieszkali? Tego by brakowało. Była zazdrosna? Oczywiście. Czuła się odtrącona, odstawiona na półkę. Nawet nie wiedziała, jak bardzo!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Może Nico nie domyślał się uczuć i rozżalenia Fanny? Stwierdziwszy, że ma ma głowie Williama, Henryka i Chimerę skupił się egoistycznie na sobie samym. To było oczywiście okropne z jego strony, ale nikt nie powiedział, że Fitzroy ma same zalety. Był egoistą i to dość dużym.
- Wiem. Postaram się to odkręcić i skupić na sobie bardziej uwagę Kroniki, aniżeli Podszewki. - uśmiechnął się tajemniczo. Oczywiście, że było to z jego strony zagranie z premedytacją. Fanny przecież nie przepuścić okazji, żeby dowiedzieć się co też ten Nicolas kombinuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Za to doskonale domyślał się uczuć innych osób. Ach, ten Nico. Co prawda wcześniej mówił Emily o tym, że wie, co Fanny może czuć. Był jak chorągiewka na wietrze.
- Ja też przeżyłam śmierć Liliane, jednak ze mną się podtrzymywałeś na niczym - zauważyła. Było nie było, Liliane była jej ulubionym pracownikiem. Spędziły razem sporo czasu. Znowu się napiła. Teściowa ją do tego przyzwyczaiła jeszcze na długo zanim została jej teściową. Maude zawsze miała o to pretensje do Konstancji.
- Kroniki? - zainteresowała się. Jakby nie patrzeć, była ciekawska. Czyżby jednak poświęcał też czas na wynalazki? Stworzył coś? Gdyby znała jego upodobania i prawdziwą twarz od razu pomyślałaby o jakimś sprośnym wibratorze. Może teraz rozmawialiby o czymś zupełnie innym, ostatnio mogła mieć przecież pytania. Ale nie wiedziała. W takiej sytuacji pomyślała jednak o jakimś skaczącym czajniku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Mężczyzna popatrzył się na przyjaciółkę smutnym wzrokiem, trochę jak dziecko, które wie, że coś źle zrobiło. To nie była tylko gra. Był świadomy tego, że zaniedbał kilka osób, w tym panią Marchant.
- Tak, Kroniki. - odparł juz pewniejszym głosem. Zaciągnął się, po czym strzepał zbierający się na końcu papierosa popiół do popielniczki.
- Wiem jak wykorzystać uran do produkcji energii w zamkniętym systemie. Od kilku miesięcy pracowałem nad nowym modelem silnika i niedługo skończę. Zostały jeszcze testy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Przekręciła się na fotelu do wygodniejszej pozycji. Założyła nogę na nogę.
- Uran? Mówi się o nim coraz więcej. Może się okazać przyszłością technologii - nie znała się specjalnie na maszynach. Potrafiła używać sprzęty, które miały przycisk "włącz". Zerknęła na zamknięte drzwi gabinetu. Jakby chciała się upewnić, że nikt ich zaraz nie otworzy.
- Jesteś pewien, że rząd nie zablokuje twojego projektu?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Pokiwał w zamyśleniu głową.
-Tak, tego się obawiam. Na razie napisałem do dyrekcji laboratorium o sfinansowanie testów, wątpię żeby przeszli obojętnie wobec nowej technologii, nawet ze zwykłej ciekawości.
Tak, dla rządu rozwinięcie nowej technologii na pewno nie było na rękę. Teraz czerpali korzyści ze skaczących cen węgla. Co będzie potem?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
- W laboratorium pewnie będziesz mógł nad tym pracować. Obawiam się jednak, że możesz mieć później problemy z wypuszczeniem tego... silnika na rynek. Póki węgiel jest dostępny, zarząd kopalni będzie chciał wydusić z niego każde pieniądze.
Zaciągnęła się i pochyliła nad biurkiem, by strzepnąć popiół.
- Wprowadzenie na rynek zasilania uranowego wiąże się z błyskawicznym przeskokiem na nowe urządzenia. Pewnie już nad tym myślą, ale to wiąże się z ogromnymi stratami. Fabryki, zakłady...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nico skończył palić i zgasił papierosa w popielniczce. Zaraz potem sięgnął po wino, żeby zmyć z ust smak tytoniu.
-No właśnie... Masz rację. Ryzykują sporo, choć z drugiej strony nie ma pewności czy to wszystko na dłuższą metę zadziała. Zanim technologia odwróci się do góry nogami mogą minąć miesiące a nawet lata. Ale za dużo czasu poświęciłem na ten projekt by teraz odpuścić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
- Na pewno nie ruszy to szybko - otworzyła nieco szerzej oczy i pokręciła głową. - Nie odpuszczaj. Z takimi wynalazkami czasem warto poczekać. Zawsze możesz opłacić patent, żeby nikt cię nie ubiegł w przyszłości.
Przyszłości. Pomyślała, że Nicolas jeszcze nie widział Williama. Minęło naprawdę dużo czasu. Dawno z nim nie gotowała (Nickiem, nie Williamem). Dawno... cokolwiek.
- Billy rośnie jak na drożdżach. Potrafi już chodzić. I mówić "mama"! - to ostatnie zdarzało mu się sporadycznie. Łatwiej mu było wypowiedzieć "Buba". Może Bubuś powinien dostać zakaz wchodzenia do pokoju dziecięcego?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-Tak, taki mam zamiar. Chyba bym udusił kogoś własnymi rękoma, gdyby podpatrzył mój pomysł.
Do Nicka też doszło, że nie widział jeszcze małego Marczanciątka. To było aż... przykre. Trzeba to zmienić!
-A tata mówi? Jak nie to pewnie Henry dostaje białej gorączki.-wyszczerzył się rozbawiony-Jesteś bardzo zawalona robotą? Może zadzwonię po taksówkę i skoczymy do ciebie? Chciałbym zobaczyć Billy'ego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Teraz i ona zgasiła papierosa.
- Czasem jest tak, że ludzie po prostu wpadają na podobne pomysły. No co zrobisz? Nic nie zrobisz. Tak to już jest.
Zamoczyła usta w winie i przez chwilę przyglądała się szarej, błyszczącej figurce nowego koteczka. Tak bardzo pasował do tego biurka. Musiała je znowu zacząć zbierać. Postawić kilka w sypialni.
- tata mu nie wychodzi jeszcze. Niedługo się pewnie nauczy! - dopiła wino i spojrzała na butelkę zastanawiając się, czy dolać sobie jeszcze. - Tak teraz? - uniosła brwi. Spojrzenie przeniosła na stertę papierów, które leżały na biurku. Miała się tym dziś zająć, ale...
- Dlaczego nie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-No nic nie zrobisz.-potwierdził jej słowa, ze wzruszeniem ramion.
Uśmiechnął się, gdy przystanęła na jego propozycję. Dopił do końca wino, które miał w kieliszku.
-To ty tu skończ co musisz z papierami, a ja pójdę poprosić na bar, żeby zadzwonili po taksówkę.
Jak powiedział tak zrobił. Kelner zamówił transport, a Nico poprosił jeszcze szklankę zimnej wody z cytryną, bo zaschło mu od tego wina i papierosa w gardle. Kiedy dopił, a Fanny do niego doszła, za szybą widać było podjeżdżającą taksówkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Skinęła głową. Odstawiła kieliszek na blat biurka. Wyciągnęła teczkę i wsadziła do niej wszystkie dokumenty. Postanowiła zająć się nimi w domu. Może to i lepiej? Kucharz nie będzie kręcić się pod jej nogami, kiedy zechce wypróbować jakiś przepis.
Niedługo potem jechali z Nicolasem do Marchantowa.

zt,
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
<- Park

Podjechali taksówką pod restaurację pani Marchant. Był tu tylko raz, ale zapamiętał to miejsce całkiem dobrze. Po szkodach z burzy piaskowej nie było śladów.
Kelner Jeremy (zgoda Zoji) zgodził się mieć oko na szczeniaczka, więc oni mogli się rozkoszować spokojem.Naina powinna się tu czuć swobodniej. Ceny były dla normalnych śmiertelników i atmosfera nie była sztywna jak kij w...plecach.
- Ta pastilla wygląda całkiem nieźle - mruknął studiując menu
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
I tak się czuła niezręcznie bo wiedziała czyja to estauracja. Ale Nainie nie dogodzisz. Popatrzyła na menu i pokiwała głową.
- Faktycznie - stwierdzila - I herbata.. - zerknęła na desery ale dała sobie spokoj.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Grant również darował sobie alkohol, wiedząc, że mu nie wolno. Kiwnął na kelnera.
-Dwie pastille, herbatę, szklankę wody z cytryną i kulki sezamowo-migdałowo-anyżkowe - odłożył menu. W życiu by sobie nie darował deseru !
Gdy zostali sami przy stoliku, uśmiechnął się nieznacznie.
- Jestem pewien, że nie umywają się do twoich słodyczy, ale cukiernia jest dość daleko stąd. Poza tym wtedy byś mi uciekła za ladę. - i pewnie miał rację.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Uśmiechnęła się, czerwieniąc nieznacznie.
- Mam tam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia dziś.. - przyznała. I tak tam coraz częściej sypiała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Robota nie zając - POWIEDZIAŁ GRANT. Doprawdy, szczyt hipokryzji. Prawie się sam przekręcił we własnym wirze pracy, a teraz śmiał ją pouczać. Jednak geniusze są zarozumiali.
Po jego wyrazie twarzy widać było, że bardzo go cieszyło ty wyjście. Oczy być może wciąż miał matowe a spojrzenie jakby martwe, ale nieco kolorów wróciło na jego bladą twarz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Podniosla na niego spojrzenie. On coś takiego mówi? Walnął się w głowe?
- A ty nie czekasz tylko na powrot do pracy? - zapytala zdziwiona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Cóż... - uśmiechnął się do niej delikatnie. - Nie da się ukryć, że czekam...ale skoro mogę do niej wrócić dopiero za jakiś czas, to chcę wykorzystać ten czas na to, na co nigdy sobie nie pozwalałem. - zamilkł na moment, by kelner przyniósł jemu wodę z cytryną a Nainie herbatę.
- Kiedyś siedziałbym w tej chwili na oddziale, jadł szybko w kącie, by zaraz pobiec do pacjentów. Albo siedziałbym w pracowni i dłubał w protezach. Znam siebie, wiem, że jak dojdę do siebie, znów rzucę się w wir pracy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- No tak.. ale.. nie powinienes spędzać tego czasu.. z kimś innym? - zaryzykowala pytanie orkężną drogą. W koncu sam mówił, że ktoś jest.
Podziękowała za herbatę i napila się, a potem poslodzila ją.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Patrzył na nią przez chwilę, znad szklanki z wodą. Ciężko było cokolwiek wyczytać z jego twarzy.
- No wiesz...- odłożył naczynie ostrożnie. - Jesteś osobą, która wie o mnie prawie wszystko, jest przy mnie zawsze... i zawsze, bez wyjątku mi odmawiała wyjścia poza cztery ściany lub cukiernię. - kącik ust uniósł mu się ku górze. - Więc cieszę się, że w końcu po wielu bojach mi się udało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Bo nie powinnam.. - westchnęła i opuściła wzrok. Pokrecila się na krześle, opuszczając ramiona.
- Przyniosę ci niedlugo klucze - podniosla na niego wzrok. W końcu już zdrowiał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Ale jesteś. I mnie to cieszy - powiedział swobodnie, nie zwracając na jej nieme próby ucieczki czy fizycznej, czy psychicznej.
- Przecież już ustaliśmy, żebyś je sobie zostawiła, od przypadku. - popatrzył na nią zdziwiony. A może źle zapamiętał?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Chimera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 25Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 25  Next
 Similar topics
-
» Chimera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-