IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chimera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


o lokalu:
 

menu:

ŚNIADANIA
Wypiekany chleb z labanem i hummusem oraz herbata z habaku - 1K
Tysije (cieciorka, masło, czosnen, sezam i chlebowe grzanki)
Mocna, czarna, mielona kawa z ciastkiem - 0,35K
herbata z habaku - 0,15 K
Hummus, małe wypiekane chlebki, sałatka oraz kawa - 1K

OBIADY
Pastilia (doprawiony kurczak smażony z cebulą, zapiekany w cieście z sosem i jajkami oraz posłodzonymi migdałami)- 1,5 K
Zupa z soczewicy i pomidorów oraz hercha - 1,K
Marchewkowa zupa krem oraz hercha - 1K
Rosół na mięsie z kurczaka - 0,5K
Rosół na mięsie z kuropatwy - 0,8K

PRZYSTAWKI
Sałatka (suszone pomidory, sałata, papryka, kuskus)- 0,3K
Podsmażane na maśle grzanki - 0,2K
Hummus i małe, wypiekane chlebki - 0,3K

DESERY
Miodowe ciastka z kruchego ciasta w posypce cukrowej (3 szt.) - 0,3 K
Owocowy pudding z posypką migdałową - 0,2K
Kulki sezamowi-migdałowo-anyżkowe z domieszką cynamonu (5 szt.)

ALKOHOLE:
Wino (czerwone, białe, różowe)- 0,7K kieliszek
Nalewka cytrynowa - 0,3 K kieliszek
Rum - 0,6K szklanka


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pią Maj 15, 2015 8:51 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- No co?
Pytająco uniósł do góry brew, zaraz chwytając za kielonek i otumaniającą ciecz. Wstrzymywał się jednak z jej wypiciem od razu. Parsknął śmiechem na całokształt historii.
- Dopadły go przedślubne wątpliwości. Chyba każdy bez wyjątku je ma. Dobrze że go doprowadziłeś do porządku zanim wybiła godzina zero. Mam wrażenie że byłoby z wami obydwoma krucho gdybyś nie spisał się jak należy.
Pochwalił jak należało.
- Swoją drogą to prawda, że Isabela jest tak ostra w charakterze jak mówią?
Dodał z cicha nachylając się ku Nickowi.
Plotki, ploteczki, plotunie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Gadał tak długo,  że prawie cała przerwa minęła!  No,  ale sporo się wydarzyło ostatnio.
- Mnie to mówisz?  Jestem kompletnie skołowany.  -  sarknął -  No, ale show must go on,  nauczę Jolene wszystkiego co umiem sam i będę sięzachowywać naturalnie -  Och,  urażona duma? 
- A Odette... No chciałem być w porządku,  wiesz,  że nie toleruje krecenia z dwoma na raz.  Chciałem czystej sytuacji. No i jest nie czysta sytuacja a kwas  -  kurde napiłby się... Ale miał jasne zasady.  Żadnego picia w robocie. 
-Mniejsza o mnie bo plote jak przekupa na targu.  Co z Tobą i Florence? Zamiast wysłuchiwac mojego plecenia powinieneś być w trakcie macania jej popo kolanku
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Pokiwał rozbawiony głową.
- Zapewne panna młoda odstrzeliłaby nam obu jaja, gdyby pan młody nie przybył na czas do urzędu. Albo gorzej. Zdrówko. - cyknął się z Davem kielonkiem i wypili.
- Szczerze? Nie wiem. Nie znam jej aż tak dobrze. Kiedy spisywała ode mnie zeznania odnośnie Liliane to wydawała się w porządku babką.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 44
avatar
Florence Baudelaire
Normalnie pisnęłaby i skuliła się, albo nawet uciekła przed tak odważnym dotykiem ze strony drugiej osoby. Jednakże tym razem miast wystraszyć, owe muśnięcia koiły jej nerwy i strach spowodowany zawrotami głowy. A one same zaczynały powoli, leniwie ustępować, choć dalej wolała trwać w bezruchu, będąc świadomą tego, że każdy ruch mógł oznaczał powrót pijanego świata.
- Chyba nie... - sapnęła cicho. Zadrżała nieco i powoli uniosła głowę. Jednak zaraz po tym zamarła jak chihuahua, która zobaczyła wielgachnego psa przed swoim małym nosem. Śliczna twarz Isleen znalazła się zdecydowanie za blisko mordki Florence, na której licach od razu pojawiły się czerwone rumieńce. A te w połączeniu z bledszą niż zazwyczaj skórą, wręcz raziły po oczach.
- Ale Nathaniel... - zaczęła i nie skończyła. Spuściła wzrok. Zawroty nie przeszły jeszcze całkowicie. Nie chciała jednak zostawiać swojego partnera samego, ale może powinna była? W tej chwili zamarzyło jej się jedynie własne łóżko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
- Może po prostu poproś, żeby zostawiała cię z nią samego? Dzieciak zresztą też się bardziej skupi niż rozpraszany przez matkę. A ty będziesz miał spokój.
Napił sie troche wody. Ale przyjaciel wpadł. Ta sytuacja była naprawdę mega dziwna i zakręcona.
- Cośty... to nie jest taka laska. Chociaż może powinienem wziąć jakąś stażystkę, to bym miał ciekawiej. Flo źle się poczuła i jest z Isleen na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Miał prosić Emily,  by nie była w pobliżu?   To było... to było jako samookaleczenie!  Jak widział jej aprobujący uśmiech,  to dostawał skrzydeł! Zacisnal na moment powieki,  przyciskajac dłonie do twarzy. 
A gdy je otworzył,  już i temat i ton  głosu był weselszy. 
- Rocheford nie pitol mi tu,  tylko weź ją porwij do tańca,  zagramy jakiś klawy kawałek! — i jeb w plecy -  Przecież nie przyszedłeś tu,  by ze mną popychać  pierdoły! A jak Flo nie jest w stanie tańczyć,  to otul ją opiekunczym ramieniem i przynieś gorzkiej herbatki! 
No przecież on go podrywu uczyć nie będzie! 
Wziął głęboki oddech. Eeeehe... Przełknąl sline 
- Wiesz,  co robić.  -  machnął ręką i dał znać,  że idzie do kibelka
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Zdrówko.
Cyknęli się kielonkami jak należy. Dźwięk obijanych krawędzi zaginął pomiędzy muzyką i śmiechem innych ludzi.
- Aha. - Mruknął, zastanawiając się czy faktycznie nie wiedział, czy tylko nie chciał zdradzać nie swoich spraw i rozszerzać plotek. - Wygląda na miłą, choć Idriya w żartach zasugerowała coś innego. No nic, może trafi się okazja na rozmowę z Isabelą. Może podczas tańca?
Zastanowił się chwilę.
- A wieczór kawalerski robiliście?
Szczerze się zaciekawił. Był głodny historii o tym jak to ze spokojnego zazwyczaj Granta wyłazi skrywana bestia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- W końcu taniec z panną młodą jest podobno obowiązkowy, więc będzie okazja. - uznał, popijając soku, bo mu ta wódka zaraz by gardło przepaliła.
- Poszliśmy do kasyna. Grant uznał, że nie chce żadnych szaleństw i postanowiłem to uszanować. Kilka szklanek whisky trochę przegranej kasy i wróciliśmy do domu. Nie ma za bardzo co opowiadać. - wzruszył lekko ramionami. Po tym wszystkich perypetiach jakiego Josh przeżył to Nico wolałby nie wplątywać go w nic szalonego, po prostu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/początek

Państwo Black na miejscu byli od początku. Emily zauważyła i Fabiana i Nicolasa. Oliver zresztą pewnie też. Em zachowywała się swobodnie, jakby nic się nie stało, choć czuła się zupełnie jakby wszystko w środku niej się skręcało.
W końcu przeprosiła Granta, pewnie prosząc go na sekundę na bok i razem z Olkiem przeprosili i poinformowali, że będą już szli, ponieważ Emily nie czuje się najlepiej.
Idealna wymówka na czas przed protezami i rekonwalescencję potem, moga ją jeszcze wykorzystywać jakiś czas.
Obecnie Em korzystała więc i udali się z mężem do wyjścia.
To im właściwie wychodziło. Wspólne kłamanie.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
No tak, Sinclair Rocheforda uczyć podrywu nie będzie! Także klepnął kolegę po pleckach, powiedział, że ma się trzymać i poszedł szukać znów Florence.
- I jak tam? - spytał, wychodząc na zewnątrz. Oho, chyba było gorzej.
- Florence, może chcesz jechać do domu skoro źle się czujesz? - spytał zatroskany.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
- Tak, zostawiłem go… - odchylił się, musnął kolejny raz jej skórę. - …u służby w Chimerze, bo wiedziałem, że nie będziesz za… - oderwał się kolejny raz, ale tym razem zanurkował dłonią między jej nogi i włożył dwa palce tam gdzie było ich odpowiednie miejsce. Przygryzł przy tym kawał jej oblanego winem cyca. - …zadowolona. – mlasnął. Byli obleśni, ale wcale im to nie przeszkadzało.
Zasada była prosta, nie poniszczyć sukienki. Za bardzo, bo przecież i tak była poniszczona. Marchanty właśnie w ten sposób robili pranie w domu. Co tam służba.
Spodnie nie zostały zsunięte, a sprzęt przechodził w stan gotowości. Wiedziała w końcu co z nim zrobić, jak zadziałać. Nie przejmując się gdzie lądują jego pocałunki, próbował naprowadzić penisa pod materiał jej bielizny. Puścił ją w jednym momencie, a potem odwrócił tyłem do siebie. Musiał rozpiąć sukienkę, jedną ręką było to niewygodne. Drugą przyciągał ją do siebie. Byli naprawdę obleśni, ale na swoim terenie, jakby nie patrzeć! Sukienka jeszcze na niej leżała, kiedy zastanowił się nad sobą głęboko. A może by tak….
Popchnął ją na jakiś mebel, wygrzebał z kieszeni gumkę i zanim zdążyła się podnieść, czy przywrzeć do dzidy nie tak jak miał to w namyśle, kazał jej rozstawić ręce na ziemi. Zaczęli robić to... po bubusiowemu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 183
avatar
Isleen Callahan
Z jednej strony, sytuacja była nieco krępująca. Z drugiej, uczucie nie przedstawiało sobą czegoś nieprzyjemnego. Wręcz odwrotnie. Gładząc przez te kilka darowanych sobie chwil jej skórę, czuła a przynajmniej wyobrażała sobie jak przechodzi przez nią lekki dreszcz. Jak figluje wieczorne powietrze, któremu współtowarzyszyło ciepłe, niewinne dotknięcie dwóch ciał.
- Nathaniel jest dorosłym człowiekiem. – powiedziała równie cicho co poprzednio. Wysunęła dłoń, odważyła się musnąć ledwo wierzchem rozpalony policzek Florence. Uniosła kącik ust w uśmiechu, chciała tylko założyć za jej ucho jeden z niesfornych kosmyków, które jak na złość, wyswobodziły się z upięcia.
- Ale tobie pozostawiam wybór. – wzruszyła nieznacznie ramionami. Nie musiała się wysilać na gesty, stały przy sobie bardzo bliziutko, nie cofnęła się. Być może nie chciała się wcześniej do tego przyznać, ale Florence Baudelaire wyraźnie kogoś jej przypominała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Wychodził akurat z łazienki, dość blady, gdy zauważył wychodzącą z mężem Emily i pobladł jeszcze bardziej. Nie zdążył nawet się z nią przywitać!
Zacisnął szczękę na krótki moment, wziął głęboki oddech, poklepał się po policzkach i wrócił na scenę.
I wrócili do grania

https://www.youtube.com/watch?v=5meWI3iX1sE
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
Dobrze, że Hayden chciał zatańczyć bo lubiła to robić. Okazji do tego nie było ostatnio zbyt wiele a ona za chwilę zrobi się ogromna, niezgrabna i będzie się poruszać jak kaczka, w takim stanie tańce nie będą przyjemnością. Odsunęła chwilowo myśli o tym co z jej ciałem zrobi ciąża. Wiedziała, to naturalny proces. Kobiety przechodziły go przez wieki a mimo wszystko bała się.
Już miała wstać i ująć wyciągniętą dłoń, kiedy coś różowego wylądowało na twarzy Haydena. Meg zagryzła wargi by się nie roześmiać, jednak kiedy zapodał ze śmiertelną powagą tekst o dziecku nie mogła wytrzymać i roześmiała się wesoło.
- Osobiście ci w tym pomogę.- mrugnęła mu szelmowsko a potem podniosła się chwyciła chusteczkę ze stolika i pomogła pozbyć się resztek różowego kremu z buzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Fraser nei był jakimś fenomenalnym tancerzem ale tez zupełnym łamagą też nie. Dawał radę. Być może przeszkadzała mu nieco pewna sztywność nabrana podczas lat służby ale palce Esmeraldy były względnie bezpieczne.
Sunął z nią po parkiecie mijając pary, które tańczyły obok nich. Zabawa trwała w najlepsze. Zakręcił Esme w koło. Chyba szło im nie najgorzej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Wieczór kawalerski Granta był zatem spokojny, bez żadnych pijaństw do rana i ekscesów. W sumie pasował mu taki obraz do osoby Josha.
- Wesele też spokojne. Rzadko kiedy się zdarza żeby większa impreza nie była naznaczona jakimiś przypadkami, mniej lub bardziej przykrymi. W sumie... należała mu się spokojna uroczystość.
Wypił wódkę i tym razem skrzywił się, w trybie natychmiastowym nalewając sobie przepitkę. Źle weszła. Kątem oka zarejestrował że Black opuszczają wesele. Zerknął z ukosa na Nicka, udając że w ogóle nie odetchnął z ulgą na to wydarzenie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Pokiwał głową. Należała się Grantowi jak maszynie zębatki.
- Dokładnie. Jest spokojnie i myślę, że już tak zostanie. Nie po to gliny stoją pod knajpą, żeby nagle zrobiła się tu burda. - stwierdził. Zerknął w stronę Blacków, kiedy wychodzili. Nic nie można było wyczytać z jego twarzy. Wrócił spojrzeniem do butelki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Tych kilka bań wypitych na szybko zaczęło powoli uderzać do głowy... a także do oczu Silvertona. Jego maślane spojrzenie spoczęło na Nicku.
- Tak, nie po to tam... stoją.
Odchrząknął i poprawił się na krześle z nieodgadnioną miną.
- Ruszam na parkiet, alkohol trzeba spalić bo chyba za dużo i za szybko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolasowi również nieco w główce szumiało, ale on jako świadek musiał się pilnować, co by nie przesadzić. Zresztą miał Mabel pod opieką i nawalenie się byłoby nieodpowiedzialne.
- Ja poczekam aż Mabel wróci. - odpowiedział. Może faktycznie lepiej jak nie będą tyle ze sobą siedzieć, zwłaszcza mając w czubie, bo dwóch mężczyzn, którzy rzucając sobie czułe spojrzenia... Mieliby przesrane.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Grant obtańczył już większość Pań, mógł sobie więc pozwolić klapnąć na swoje krzesło. I tak musiał się pilnować, w końcu był pozawałowcem, nie ?
- Uffff...nogi mi już odmawiają posłuszeństwa - zwrócił się do Nico.
Spojrzał na zegarek. Było już dość późno, na tyle późno by mógł się w końcu napić. Większość gości była już mocno popita.
- Nalej no panu młodemu, co ? - sapnął rozluźniając krawat.  - Gdzie ty byłeś jak Sheppard opowiadał namiętnie o ręce Wiktorii i moim zawale? I co ci się stało z marynarką? - niezła dziura, hehehehe
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas sięgnął po butelkę i nalał Grantowi.
- I dobrze, pan młody nie ma spokoju. - uśmiechnął się do niego. Zerknął na swoją marynarkę, której pozostałości wisiały na krześle. Fitzroy siedział już w samej koszuli.
- A przyfajczyłem sobie papierosem. - machnął ręką - Na zewnątrz byłem. Co, mam z nimi pogadać? Idioci. - wywrócił oczami. No kurwa, jak na czyimś weselu można gadać o jego tragicznie zmarłej narzeczonej?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Uniósł brew i sięgnął po swój kieliszek.
- To ile ty papieros naraz wypaliłeś, żeś taką dziurę zrobił ? - parsknął - Nie, już nie ma potrzeby - tu wskazał na Shepparda, który spał już z głową na stoliku a Dorian gadał do swojego kieliszka.
- Musiałem ewakuować Isę, bo by ich zatłukła - parsknął, unieśli kieliszki i golnęli sobie zdrowo.
Powoli schodził z niego cały stres. Poza drobnymi, zabawnymi wypadkami, nie wydarzyło się nic złego.
-Myślę, że niedługo będzie fajrant. - ziewnął, bo też był już trochę zmęczony. - Wypadałoby zatańczyć z Fanny Marchant, ale gdzieś zniknęła po tej wpadce z winem. - wzruszył ramionami i tym razem on polał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel wyszła do ubikacji i jak to bywa w damskich czeka się godzinami aż zwolni się kabina. Przy okazji spróbowała jeszcze odrobinę podkreślić usta, ale zaczęła wyglądać jak klaun, więc szybko zaczęła wszystko z siebie ścierać. Niestety biedne dziecko nie wiedziało, że papierem i wodą makijaż dobrze nie schodzi. Wychyliła więc nosek z łazienki, a że nikt nie patrzył to pognała do stolika, zasłaniając usta dłonią.
- Nick, Nick mamy problem! - wydusiła, patrząc na niego z przerażeniem w oczach. Nachyliła się do niego jeszcze raz sprawdzając czy nikt nie patrzy i odsunęła na chwilę dłoń sprzed ust. Wyglądała jakby jej usta spuchły!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Rzucił Joshowi spojrzenie jakby chciał powiedzieć co by się zamknął. Jego marynarka jego problem!
- I dobrze. Lepiej żeby panna młoda nie zabiła nikogo na weselu. - uśmiechnął się głupio.
- A Fanny i Henry nie wychodzili?
W sumie tez ich nie widział. Zresztą... Nie pilnował każdego z gości osobno. Fanny była świadkową, powinna sama siebie upilnować. Obrócił się w stronę Mabel, która znalazła się nagle przy stoliku i... parsknął śmiechem. To chyba ta wódeczka!
- Co ty zrobiłaś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Nie wiem - stwierdził zgodnie z prawdą.
Wróciła partnerka Nicolasa i miała jakiś problem z ustami, nie pytał jednak. Wypił swój kieliszek wódki/whisky/coontampił , poszukując wzrokiem żony, ale pewnie tańcowała z kimś w innej części sali.
No nic. Byle do końca i do domu!
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Chimera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 22 z 25Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next
 Similar topics
-
» Chimera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-