IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chimera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


o lokalu:
 

menu:

ŚNIADANIA
Wypiekany chleb z labanem i hummusem oraz herbata z habaku - 1K
Tysije (cieciorka, masło, czosnen, sezam i chlebowe grzanki)
Mocna, czarna, mielona kawa z ciastkiem - 0,35K
herbata z habaku - 0,15 K
Hummus, małe wypiekane chlebki, sałatka oraz kawa - 1K

OBIADY
Pastilia (doprawiony kurczak smażony z cebulą, zapiekany w cieście z sosem i jajkami oraz posłodzonymi migdałami)- 1,5 K
Zupa z soczewicy i pomidorów oraz hercha - 1,K
Marchewkowa zupa krem oraz hercha - 1K
Rosół na mięsie z kurczaka - 0,5K
Rosół na mięsie z kuropatwy - 0,8K

PRZYSTAWKI
Sałatka (suszone pomidory, sałata, papryka, kuskus)- 0,3K
Podsmażane na maśle grzanki - 0,2K
Hummus i małe, wypiekane chlebki - 0,3K

DESERY
Miodowe ciastka z kruchego ciasta w posypce cukrowej (3 szt.) - 0,3 K
Owocowy pudding z posypką migdałową - 0,2K
Kulki sezamowi-migdałowo-anyżkowe z domieszką cynamonu (5 szt.)

ALKOHOLE:
Wino (czerwone, białe, różowe)- 0,7K kieliszek
Nalewka cytrynowa - 0,3 K kieliszek
Rum - 0,6K szklanka


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pią Maj 15, 2015 8:51 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
Idriya pewnie starała się przez całą zabawę, wesele zagadać. Może nawet z ojcem porozmawiała? Zwłaszcza jak widziała, jak ten się zakrztusił orzeszkiem i już-już lada moment była przy Callahanie, żeby tu pomóc, popytać, opierdol zgarnąć, westchnąć i kiwnąć głową!
Z zachwytem później słuchała zespołu, skrzypka, a i Dave'a, choć zdziwiona nie była! Aktora w końcu słyszała nie raz i nie dwa, jak sama była w pracy, więc klaskała jak u Rubika, prawie za wszystkich w Niech mówią, że...
- Ach, a dasz radę? - spytała, dostrzegłszy spojrzenie osoby towarzyszącej, lecz po chwili dłoń chwyciła i się dźwignęła, żeby Dave nie miał potem zastygłego w tejże pozycji kręgosłupa!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Uśmiechnął się od ucha do ucha i wziął ją za rękę. Pociągnął na parkiet i obrócił.
- No kurde, z tobą zawsze.
Zaczęli tańczyć,  a tu nagle Sinclair jakieś diaboliczne plany na Silvertonie odprawiał. Aż się Fitzroy w tamtą stronę spojrzał rozbawiony. A potem odwrócił wzrok tuż po puszczeniu przez Dejva oczka. Widać jednak było, że Nick miał niemą radoche. Pokręcił głową. Jeszcze jedna piosenka i zabiera Mabel do domu. O zgrozo była wolna. Taniec przytulaniec? W wykonaniu tej dwójki? No tulenie pozostawiamy Greyównie, to ona jest tu nawalona!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Piosenka jest wolna, przy tej okazji raczej się już bardziej nie zmęczę. Zresztą, taniec z Tobą to przyjemność Idka.
Wrócili na parkiet. Objął ją jedną ręką w plecach, drugą chwycił za jej dłoń i zarzucił sobie na szyję. I tak oto zaczęli spokojnie wirować po sali, bez jakichś większych wymagających udziału kondycji ruchach.
- Miałabyś ochotę wpaść kiedyś do mnie na imprezę?
Zapytał niezobowiązująco, dokonując jednak tego pierwszego kroku w ich relacji wychodzącego poza kontakt zawodowy. Uważał ją za fajną kobietę wartą bliższego poznania!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
- Miło mi to słyszeć. Zwłaszcza że mogę to samo tobie powiedzieć - odparła pewnym tonem, bo tak też uważała. Dobrym pomysłem było dowiedzenie się, co Dave robi i zagarnięcie go na zabawę. Nie mogła powiedzieć, że żałuje, bo nie żałowała. Ni chu, chu, ni trochu!
Idriya zaraz poprawiła dłoń na jego szyi, drugą bezwiednie ułożyła gdzieś na jego ramieniu. Pozwalając sobie na powolny krok, lekki i swobodny. Jej także zaczęło udzielać się zmęczenie.
Na pytanie mężczyzny uniosła brwi, w miłym zaskoczeniu.
- Jakaś okazja się zbliża? - spytała, bo przecież Ida jak dziecko: ciekawskie i wiedzieć musiało. Dobrze, że zasada co do ręki, to do buzi jej nie obowiązywała... - Nie potrafiłabym odmówić po dzisiejszej wspólnej zabawie - parsknęła zaraz, już na ślepo się zgadzając!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Żeby nie było, że Państwo młodzi zdezertowali przed końcem! Nadal tam byli, wcześniej szaleli na parkiecie, a teraz tańczyli do ostatniej piosenki!
Grant myślami był już w swojej sypialni.Na maszyny...wszystko się udało. Żadnego skandalu, żadnej kłótni, zaledwie kilka małych wpadek... Nie mogło być lepiej.
Uśmiechnął się czule do swojej żonie, musnął ustami jej skroń i poprowadził dalej w tańcu
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Nie podziękował jej za rewanżujący komplement gdyż podejrzewał, że mogliby przerzucać się nimi do samego rana. Uśmiechnął się jedynie.
- Żadna jakaś tam... szczególnie ważna okazja. Będę miał po prostu jakieś tam... urodziny chyba. A współlokator mi nie odpuści, czuję to w kościach.
Na słowo współlokator kiwnął głową w stronę Fabsa a potem zaśmiał się krótko na jej słowa.
- To dobrze! Cieszę się bardzo i dziękuję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
Zaraz Ida zmrużyła oczy i pokręciła głową, by się głośno odezwać (ale nie przekrzykując muzyki).
- Urodziny są ważne! Chyba że czujesz się staro i taki dzień tylko cię dobija, ale to nie jest "jakaś tam" okazja, Dave! Jest powód do zabawy, wyprawienia - oburzyła się, bo pewnie gdyby autorka wiedziała, kiedy Ida mu urodziny, to już zaraz, teraz by jej wyprawiła.
- I dobrze robi, też bym nie odpuściła, tu się z nim zgadzam - przyznała i zerknęła w stronę, w którą kiwnął Silverton, by spojrzeć na Fabiana.
Nawet jej się przypomniało, jak Isabela, styrana po pracy, wróciła i tu urodziny. A się darła, że do dzisiaj Ida pamięta!
Niemniej aktorka poruszała się do rytmu i okręciła powoli w tańcu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Trzydziestka mi wskoczy na kark. Na pewno nie poczuję się młodziej niż się czuję.
Stęknął z żałością w głosie. Wysłuchał opierniczu Idy z należytym jej szacunkiem i pokorą, kręcił przy tym spojrzeniem po bokach czując się słusznie zresztą skarcony.
- Nigdy jakoś nie przepadałem za świętowaniem w tym dniu. Po prostu dzień jak dzień, cóż poradzę że nie lubię momentu składania życzeń i przyjmowania prezentów.
Uśmiechnął się z bezradnym wzruszeniem ramion. Zawsze krępowały go życzenia urodzinowe i otrzymywanie prezentów z tej okazji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
- Na ile się zatem czujesz? - spytała uprzejmie i pewniej zacisnęła palce na jego ramieniu. Nie wyczuła tego (albo nie dała po sobie poznać, jedno z dwóch), że go skarciła i być może przesadziła nieco.
- Z tego, co mi wiadomo, to dużo osób nie przepada. Nie jest to komfortowe, ale na dobrą sprawę... życzenia i tak zazwyczaj składasz każdej osobie te same. No, dodajesz coś bardziej personalnego, prawda? - kiwnęła się powoli do jednej strony, a zaraz do drugiej, tańcząc swobodnie do granej piosenki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Dzisiaj na dwadzieścia. Jutro może być różnie.
Skarciła go słusznie! Nawet jeśli nie miała takiego zamiaru. Obrót w drugą stronę, poprawa położenia dłoni. Niebawem piosenka się skończy.
- Zgadza się. Tak więc byle przetrwać te pierwsze momenty urodzinowej imprezy a potem będzie już z górki. Tylko obiecaj mi, że przyjdziesz bez prezentu!
W zmęczeniu gdzieś potknął się niegroźnie, zachowując jednak równowagę i nie robiąc wstydu ani sobie ani krzywdy Idce.
- Przepraszam. Nogi odmawiają mi już posłuszeństwa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
- Jutro czterdzieści? Zakwasy mogą zaboleć - podsumowała krótko, rozbawiona i zaraz się zastanowiła.
- Bez prezentu? Ale... jak to? Chciałam już dyskretnie wypytać, albo mało dyskretnie, co takiego lubisz, Dave! - odparła po chwili i uśmiechnęła się lekko. - Naprawdę, żadnych prezentów nie chcesz? Ciasto może? - jeśli mamy być szczerzy, to Ida ciast nie robiła, kupowała, ale sam podarunek się w końcu liczy! Może nawet przede wszystkim?
- To możemy zwolnić, zaraz koniec i wtedy można usiąść - stwierdziła i pokręciła głową, bo przecież nie miał za co jej przepraszać w tym momencie!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Zaśmiał się cichcem na słowa o zakwasach ale nie odpowiedział, że na pewno tak. Wyszedłby na słabeusza.
- Ciasto jak najbardziej!
Ożywił się bo lubił pochłaniać słodkie i to w dużych ilościach. Mógłby bez ograniczeń.
Przeprosił ze względu na to że miał przepraszanie we krwi, wżarty w charakter nerwowy tik zmuszający do przepraszania za byle co. Nawet za błahostkę taką jak ta. Tutaj doszedł tylko czynnik aktywacyjny pod postacią niczego innego jak potrzeby bycia partnerem do tańca idealnym.
- Nie, nie ma takiej potrzeby. - Zapewnił szybko. - Dam radę!
Tańcowali jeszcze chwilę, tym razem już bez Silvertonowych potknięć więc można było uznać że piosenka dotarła do swego końca. Podziękował za taniec dygnięciem, tak samo jak i za pierwszym razem.
- To co, widzimy się w pracy i na urodzinach, tak?
Pytał retorycznie.
- Dam Ci znać na dniach co i jak oraz kiedy.
Uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Nathaniel spoglądał zmartwiony na Florence. Aż poczuł się winny!
- Zamówię taksówkę.
Jak zapowiedział - tak zrobił. Zniknął na kolejne minuty w środku, by wrócić z płaszczem i torebką Florence, jeżeli zostawiła je przy stoliku.
- Dziękuję. - uśmiechnął się do Isleen, po czym położył na ramionach panienki Baudelaire jej płaszczyk. Zjawiła się i taksówka, o której oboje weszli i zmyli się z przyjęcia.

zt Nejt i Flo
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
Kiwnęła. No to dostanie ciasto na urodziny! Może nawet dwa ciasta? Urodzinowe i gościnne? To był dobry pomysł!
A autorce od razu przypomniały się jakieś dzikie posty i sceny z ciągłym przepraszaniem i przepraszaniem za przepraszanie, tak w kółko, błędne koło.
Taniec, taniec i zabawa, w końcu skończyło się i z jednym, i z drugim! Idriya zachwycona osobą towarzyszącą, udanym weselem, obecnością ojca. Z pięknym uśmiechem podziękowała za taniec.
- Tak, tak, w pracy i na urodzinach! - przytaknęła i kiwnęła krótko na jego słowa. - Nie ma problemu. Wiesz, gdzie mieszkam i gdzie pracuję - zachichotała i zaraz też przytuliła Dave'a.
- Dziękuję za to, że ze mną poszedłeś.
Pewnie chwilę porozmawiali, pogadali, ogarnęli się i... poszli? Tak, najpewniej było!

/ztx2
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
I tak oto wesele dobiegło końca i ostatni goście oklaskami pożegnali zespół. Co prawda Dave chyba zapomniał, że umówił się na powrót z Sinclairem, ale niiiic nie szkodzi! Skrzypek wiedział przecież, że aktor musi odwieźć swoją partnerkę !
Usiadł na scenie i odetchnął. To była bardzo pracowita noc. A jutro musiał odwiedzić Odette i jej gips! Wstał, po czym na boku rozliczył się z Panem Młodym, a potem z samym zespołem. Każdy dostał po równo, w końcu każdy z nich pracował równie ciężko i dobrze.
Zespół się zwinął, Sinclair się przebrał, zamówił taksówkę i wrócił do domu

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 646
avatar
Patrick Moncreiff
Patrick zdecydowanie na weselu nie był duszą towarzystwa dla swojej żony. Owszem, dbał o to, by nie zabrakło jej drinków. Jeśli tylko jeden jej się kończył, szeptał kelnerowi, by przyniósł jej kolejnego. Oczywiście wszystko z umiarem. Nie chciał mieć tutaj ledwo trzymającą się na nogach żonę. Zwłaszcza, że to z innymi raczej tańczyła. Sam podarował jej parę tańców, co było niczym w perspektywie całego ślubu. Zdawał się bardziej obserwatorem, niż uczestnikiem.
Gdy zmęczenie zaczęło się malować na twarzy Lottie, przerwał rozmowę, którą prowadził, przeprosił, by potem zaopiekować się żoną i zabrać ją do domu.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 324
avatar
Hayden Maclean
Nawet pomimo akcji z budyniem, Megan i Hayden bawili się później całkiem nieźle. Szybko się jednak zwinęli, żegnając młode małżeństwo. Potem Hayden odstawił Megan do domu.

2x ZT ----> mieszkanie Megan
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Oczywiście Mabel do tulania nie trzeba było namawiać! Wolne rytmy sprawiały, że przestawała czuć się lekko, a raczej ospale. Już cały dzień się dzisiaj zachowywała to zasłużyła na żeby ją utilić w tańcu.
- Może chodźmy już do domu - poprosiła odpale, a w takiej sytuacji Nick na pewno nie mógłby jej odmówić, więc oboje pożegnali państwa młodych i zwinęli się.

[ztx2]
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
Żegnali się właśnie z porcją dzieci w nasieniu Henryka błądzącym gdzieś poród swoich potencjalnych sióstr i braci, wołając o wolność i zajajeczkowanie, kiedy goście zaczęli wychodzić. Robili to za głośno? Można powiedzieć, że wesele chyliło się ku końcowi razem z Marchantami. Ktoś mógłby pomyśleć, że już dawno opuścili lokal. Tymczasem odrabiali zadanie na noc poślubną za nowożeńców. Doprowadzili się wreszcie do porządku, Fanny narzuciła siebie koszulę, z niejakim zaskoczeniem oglądając pustą salę. Nie mieli nic innego do roboty jak zwinąć przybranego w muszkę Bubusia, doglądnąć czy nie ma problemów z lokalem i wrócić do mieszkania, gdzie pewnie kontynuowali to co zaczęli w gabinecie. Tak żeby Grantom było raźniej.

ZTx2
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 183
avatar
Isleen Callahan
Osunęła się od Florence, zaczekała jeszcze chwilę na zewnątrz i... właściwie to poczuła się trochę rozczarowana. Mimo wszystko, miała nadzieję spędzić z nią trochę więcej niż te parę wymienionych między sobą słów. Myśl była z jednej strony nieuzasadniona, z drugiej, przecież nie pierwszy raz się widziały. Przeszło jej nawet przez głowę coś z goła absurdalnego. Musiała jednak pożegnać się z Nathanielem, z samą Florence i zostać jeszcze chwilę w lokalu. Dotrzymała Chesterowi towarzystwa.
- Bez niespodzianek, prawda? - zapytała go, kiedy się zbierali.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 548
avatar
Chester Lennox
Całe wesele jakoś przelecialo mu przed oczami. Sam nie wiedział co robił. Pewnie trochę posiedział, obalił kieliszek, czy dwa < obiecał sobie, że pozostanie trzeźwy, to pozostanie >, w końcu puściła mu wolna wola i zapalił papieroska... Jednego, drugiego, trzeciego... Pobawił się w smoka, zadymił pół stolika, a tu nagle wesele się skończyło.
Co to za cuda? Jak ten czas szybko leci! Oczywiście zamienił parę słów z ludźmi ze stolika, ale na tym się skończyło. I na jednym tańcu z Isleen.
Pożegnał Grantów i stał teraz obok najmłodszej Callahanówny, jakiś taki niezadowolony.
Papierosa nie kopcił, na razie odrzucił to cholerstwo w cholerę, że tak się poetycko wyrażę.
- Tak, bez niespodzianek. Ładnie, pięknie i przesłodko. - aż rzygać się chce ; mógłby dorzucić, ale tego nie zrobił. Dziś był miły!
- Ale mam wrażenie, że połowa imprezy po prostu przeszła mi koło nosa. Jak mrugnięcie okiem. - skrzywił się lekko. Trwał tak przez chwilę, nim w końcu uśmiechnął się do Isleen.
- Jak wrażenia? Siostrzyczka już bardziej wydana niż teraz być nie może... - uśmiechnął się półgębkiem.
- I kim była ta blondynka przy naszym stoliku? Miałem zapytać się wcześniej, szczególnie, że najwyraźniej się znacie, ale jakoś... jakoś nie zdążyłem. - zmarszczył lekko brwi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 183
avatar
Isleen Callahan
- Przeuroczo. - dodała do tych określeń, które Chester już zaprezentował. Wsunęła mu rękę pod ramię, wyglądał dziś elegancko i elegancko chciała się z nim zachowywać.
- Czekam na jakiegoś brzdąca, co im się może niedługo urodzi. - powiedziała, nie zdając sobie sprawy z tego ile ma w tych słowach proroctwa.
- Florence, przyszła z Nathanielem Rochefordem. Przyjaciel pana młodego. Widywałam ją na przyjęciach z ciotką, która niedawno odeszła. - wytłumaczyła Lennoxowi chyba całą historię ich znajomości. - Młodziutka. - dodała kiedy kierowali się ku wyjściu. Zamówili taksówkę. Musieli sobie podziękować za towarzystwo. Isleen z pewnością nie chciała stopować detektywa przed jego obowiązkami, a sama musiała się udać do siebie, żeby porozpaczać nad brakiem Isabelki!

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 548
avatar
Chester Lennox
-Tia... - mruknął, kiwając powoli głową. Rzeczywiście, przeuroczo. Aż chce się... No, nieważne.
Z miłą chęcią wziął ją pod ramię i najpewniej ruszyli powolnym krokiem w stronę wyjścia. Chester przez moment wahał się, czy rzutem na taśmę nie dorwać jakiegoś kieliszka z wódką, ale szybko odepchnął od siebie tę myśl.
Uśmiechnął się lekko pod nosem.
- Jakoś nie wyobrażam sobie Izabeli z bachorem... - zmarszczył brwi - ...czy tam brzdącem. - zaraz się poprawił, coby nie było że coś!  - Choć matką byłaby wspaniałą, z pewnością. - tutaj nie miał najmniejszych wątpliwości. Siostrzyczkami przecież zajęła się przewspaniale!
- Mhm... - mruknął - Wydaje się jakaś taka niepewna... Ale może z wiekiem jej przejdzie. - wzruszył ramionami.
Pewnie porozmawiali jeszcze chwilę, aż w końcu nadjechała taksówka, ślicznie się pożegnali i rozeszli się, kończąc ten wieczór.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Jeszcze dzień na dobre nie wstał, gdy przez miasto przemknęła drobna postać. A może niejedna? Dwie? Trzy? Trudno było stwierdzić, skoro żadna nie została złapana za rękę. A mogła nie tylko przez wzgląd na porę. Co robiła tak wcześnie?
O tym mogli się przekonać wszyscy, z rana wychodzący do pracy.
Ulotki rozsiane na szybach sklepowych witryn, ławkach, za wycieraczkami samochodów. Wszędzie tam, gdzie mogło spotkać się ze wzrokiem przechodniów.
Czarno białe ulotki, niosące jedno posłanie, chociaż pod różnymi hasłami.
WŁADZA DLA LUDU! JEDNOŚĆ PRAW I OBOWIĄZKÓW! NIE - DLA WYZYSKU!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
Confi ----->

Trzymała go za rękę. W sumie mogłoby tak być na co dzień. Tylko z nimi był ten problem, że oboje Zaczęliby się w tym dusić. Co innego każdego dnia mijać się w jednym mieszkaniu, ale raczej zajmować się swoimi sprawami, a co innego jakaś romantyczna sielanka. To by zwyczajnie nie wyszło.
- Nie lubie się z tobą kłócić, ale jakbyśmy się nie kłócili to byśmy się w tak przyjemny sposob nie godzili. - zaśmiała sie. Wino, kolacja. Jeszcze dobry seks i będzie pełna satysfakcja. - A na deser dostaniesz cukierka... - puściła mu oczko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Chimera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 24 z 25Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next
 Similar topics
-
» Chimera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-