Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.


 

Share

Małe mieszkanie panny Hammerslay

Idź do strony : 1, 2  Next
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Małe mieszkanie panny Hammerslay  Wto Cze 16, 2015 8:54 am

KOD:
Małe mieszkanie Ellie Hammerslay
Mieszkanie ma dwa pokoje, kuchnię i łazienkę.
Sprzęty:
- mała kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem

9,89 JW
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 11:38 am

<-- Uliczka Dwudziesta

Lekkie, ostrożne tematy towarzyszyły im aż do momentu, gdy dotarli pod kamienice, w ktorej mieszkała Ellie. To był miły spacer, a dodatkowo dziewczyna rzeczywiście czuła sie troche bezpieczniej tą wieczorową porą, nawet pomimo tego, że strachliwa nie była. Było po prostu przyjemnie.
- Dziękuję, panie Howard. - powiedziała, zatrzymując się przy drzwiach. - To było bardzo miłe z pana strony.
Może niektóre kobiety chciałyby w takim momencie zaprosić przystojnego lekarza do mieszkania. Ale nie Ellie. Miała swoje problemy na głowie, nie chciała do tego słyszeć pozniej od sąsiadów, ze złe sie prowadza i przyjmuje mezczyzn wieczorowa pora. Nawet jesli byli przystojni i dobrze ubrani.
- Proszę mi wybaczyć, że nie zaproszę pana na herbatę. - uśmiechnęła sie lekko. - To nie byłoby dobrze widziane o tej porze.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 12:42 pm

Wieczorem, kiedy słońce nie prażyło już pełnią promieni, przyjemnie było spacerować, a już szczególnie u boku uroczej towarzyszki. Lubił kobiety, cóż miał poradzić? Jak tak teraz się zastanawiam, to Victor poza Grantem nie miał chyba nawet zbytnio męskich znajomych. Powinnam nad tym popracować. No, ale to nie o życiu socjalnym Victora chciałam pisać.
- To była dla mnie czysta przyjemność, panno Hammerslay - odparł, bo wszak taka była prawda.
Na jej kolejne słowa i on musiał się uśmiechnąć.
- To bardzo dobrze, bo wtedy musiałbym pani, właśnie przez tą późną porę odmówić. Choć doceniam chęci. Ale... - zawahał się. Ale tylko na jedną, króciutką chwilę. Jak już zaczął to skończy.
- Co robi pani jutro po pracy?
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 1:20 pm

Podobało jej się to, że zachowują te wszystkie konwenanse. Ciekawe czy byłaby tego samego zdania, gdyby wiedziała jakie stosunki Victor ma z innymi kobietami. Niemniej jednak jej własne relacje z tym młodym lekarzem były dla niej odpowiednie. Trzymała przed sobą torebkę w obu dłoniach, co stanowiło pozycję zamknięta, ale Ellie była introwertyczka, więc nic w tym dziwnego. Niemniej jednak nie było to jednoznaczne z byciem niemila.
- Och, wydaje mi się, że po pracy jestem zajęta. - usmiechnela sie może lekko zaczepnie. - Jestem umowiona z pewnym młodym, sympatycznym lekarzem.
W słowach Ellie nie kryła sie kokieteria ani flirt. Ale tak, chciała sie spotkać z Victorem. Cienie, jakie przebiegały przez jego twarz podczas spotkania, sprawiały, że Ellie w jakiś sposób czuła nic porozumienia.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 1:42 pm

Biorąc pod uwagę, że jedyna kobieta, z którą Victora łączyły nieodpowiednie stosunki już nie żyła, nasz lekarz nie musiał obawiać się, że Ellie dowie się o nim czegoś nieodpowiedniego. Na dobrą sprawę nie było teraz kobiety, której publicznie poświęcałby uwagę. Pisywał z Aurorą, ale ta relacja w gruncie rzeczy mieściła się w granicach przyjaźni. Oprócz drobnego wybryku po pijanemu z Emmą nie miał sobie nic do zarzucenia.
Nie krył rozczarowania, gdy powiedziała, że jest zajęta. Nie chciał. Miał nawet nadzieję, że Ellie zaproponuje inny dzień. Ale tego nie zrobiła. Udało jej się za to go zaskoczyć. Zamrugał i uśmiechnął się wyraźnie ucieszony. Mógłby się przedrzeźniać, że sympatyczny nie jest, więc nie mogło jej chodzić o niego, ale wtedy Ellie mogłaby pomyśleć, że jednak chce wykręcić się ze spotkania. A tego nie chciał.
- W takim razie temu lekarzowi byłoby bardzo miło gdyby zgodziła się pani na spacer po parku - odparł z tym swoim uśmiechem bożyszcza nasolatków na ustach.
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 3:35 pm

Uśmiechnęła się szerzej, widząc chwilową dezorientację Victora, który w pierwszej chwili myślał, że mu odmawia. Było to nawet w pewien sposób pochlebne, że chciał się z nią spotkać ponownie. Och, zdecydowanie to był miły wieczór. Przynajmniej Ellie na chwilę przestała myśleć o tym wszystkim, co ją ostatnio spotkało.
Skłoniła lekko głowę.
- Jak najbardziej. - odwróciła się przez ramię, by spojrzeć na drzwi. Wyglądała, jakby się nad czymś zastanawiała. W końcu wyciągneła z torebki niewielką karteczkę i ołówek. Napisała na nich swój adres i numer telefonu. Złożyła ją na pół, podała Victorowi. - Gdyby coś miało się zmienić, proszę dać znać. A jeśli jesteśmy umówieni, to po pracy od razu udam się do parku. Spotkamy się przy fontannie, dobrze?
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 3:56 pm

Dopóki karteczka nie znalazła się w jego dłoni, nie wiedział co zapisuje na niej Ellie. Głównie dlatego, że już kilka razy tego wieczoru udało jej się go zaskoczyć. Wszak nie spytał o ani o adres, ani o numer i choć umówili się na kolejny dzień, nie oznaczało to, że koniecznie musiała dzielić się swoimi danymi osobistymi.
- Będę czekał - obiecał, składając ponownie karteczkę. Bo oczywiście od razu zajrzał z ciekawości do środka.
- Chyba w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak się z panią pożegnać i życzyć pani udanego wieczoru, panno Hammerslay - powiedział, wciąż odrobinę niepewny jak powinno właściwie wyglądać ich pożegnanie. Pozwolił więc jej zadecydować. Jeśli wyciągnie dłoń, uściśnie ją. Jeśli zwilży usta, on nadstawi policzek. Albo pomacha jej tylko, jeśli taka była jej wola. Z jakiegoś powodu naprawdę nie chciał stracić jej... nie mógł powiedzieć przyjaźni. Może więc jej dobrego zdania o sobie? Sam nie potrafił sobie tego do końca wytłumaczyć. Może po prostu zbyt dobrze rozumiała co czuł po śmierci Wiktorii, choć nawet nie wiedziała co się stało?
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lip 20, 2015 4:19 pm

- Tak, nic innego panu nie pozostaje, panie Howard.
Ellie wypowiedziała to zdanie tak miłym głosem, że Victor nie powinien uznać tego za nieuprzejme pożegnanie. Raczej za subtelnego zakończenie tego miłego i bardzo przypadkowego spotkania. I pomysleć, ze w pierwszej chwili Hammerslay była taka niechętna i poirytowana.
- Jeszcze raz dziękuję za opatrunek. - wyciągnęła dłoń, by mogli sie pożegnać. - Dobranoc i do zobaczenia.
Dziewczyna uśmiechnęła się i ruszyła w stronę drzwi wejściowych do kamienicy. Polozyla dlon na drewnie, by je pchnąć, ale nim to zrobiła odwróciła sie jeszcze przez ramie. Jesli Howard nadal stał tam, gdzie stał, Ellie z pewnością posłała mu jeszcze jeden nieśmiały usmiech. Potem weszła do kamienicy i udała sie do własnego mieszkania.

ZT
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Sro Lip 22, 2015 8:47 pm

<--- kawiarnia w Centrum

Dotarli w końcu do kamienicy, w której mieszkała. Sytuacja była niemal bliźniacza z tą wczorajszą. Tyle tylko, że Ellie wydawała się spokojniejsza. Ostatnie promienie zachodzącego słońca tańczyły w jej rozpuszczonych włosach.
- Dziękuję. - uśmiechnęła się delikatnie. Nawet chyba coraz śmielej patrzyła na Victora. - To było bardzo miłe popołudnie.
Skłoniła lekko głową w geście wdzięczności. Naprawdę potrzebowała takiego spokojnego dnia w miłym towarzystwie. Zwłaszcza, że następnego dnia miała się stawić na posterunku.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Czw Lip 23, 2015 2:55 pm

A Victor stał tak, nie bardzo wiedząc jak się z nią pożegnać. Mógłby tak sterczeć na progu i cały wieczór, gdyby Ellie miała mu prawić więcej komplementów, niż tylko, że było miło. Ale chyba nie miała nic takiego w planach, więc mógł zacząć się zastanawiać jak dzisiaj pożegna pannę Hammerslay.
- Będzie takich więcej - zapewnił i uśmiechnął się do Ellie ciepło.
Sięgnął po jej dłoń i zamknął ją na chwilę w swoich.
- Życzę ci udanego wieczoru. Oby twoje studia doszły do skutku. Dobranoc. - Puścił jej dłoń, cofnął się o krok i posłał jej jeszcze jeden uśmiech. Potem obrócił się i odszedł w swoją stronę.

[zt]
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Czw Lip 23, 2015 8:22 pm

Ciepły uścisk dłoni Victora rozgrzał rowniez serce panny Hammerslay, chociaz sama pewnie nie chciałaby się do tego przyznać. To były tylko dwa dni, a ona już nie mogła się doczekać kolejnego spotkana z młodym lekarzem. Odprowadziła go wzrokiem do schodów, uśmiechając sie przy tym do siebie.
Potem zamknęła drzwi, przeszła do niewielkiego saloniku, rzuciła tam książki i ruszyła do kuchni, by zeobic sobie cos do jedzenia. Po kolacji od razu zasiadła do książek. Zaczela od psychologii eksperymentalnej. Nie była to dziedzina tak stara, jak jej sie wczesniej wydawało, bo juz 50 lat temu rozpoczęto doświadczenia na ludzkiej psychice. Ellie czytała o eksperymentach, przebiegu doświadczeń i tezach. Najbardziej zainteresowały ją te fragmenty, które dotyczyły psychologii patologicznej. Znalazła nawet jedno doświadczenie, które dowodziło, ze nawet najszlachetniejsze ludzie są zdolni do rzeczy złych, jesli tylko bedą mieli ku temu odpowiednie warunki. Czy to była mysl, ktorej mogła sie złapać? Czy jej ojciec miał po prostu tylko odpowiednie warunki, by byc złym, ohydnym i brutalnym człowiekiem? Przewróciła oczami w geście irytacji i ze złością zamknęła książkę. Nie wiedziała, co tak wlasciwie zamierza sobie udowodnić. Wiedziała jednak, ze nie poprzestanie na tym jednym tomie. Musiała ogarnac wszystko co mogła, musiała te sytuacje, w ktorej sie znalazła jakos przeistoczyć w cos na kształ eksperymentu, doświadczenia. Chciała to moze odrealnic. Cokolwiek. Mysl o ojcu półprostą łamała jej serce.
Czytała do późnych godzin nocnych, az do momentu, gdy zasnęła nad lektura.

ZT
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Wto Lis 03, 2015 9:38 am

/ po przeskoku czasowym - kwiecień 2866

Słońce zachodziło już za horyzont, a jego czerwone promienie wdzierały się przehz zasłony do sypialni Ellie, tworząc przy tym świetliste kontury na niektórych przedmiotach. Dziewczyna, już w bieliźnie do spania, siedziała pogrążona w półmroku opierając łokieć na blacie toaletki. Wyraz twarzy miała zrezygnowany, co jeszcze bardziej uwidaczniało się w odbiciu. Ellie miała przed sobą stare wydanie kroniki, to sprzed miesiąca, w której pisano o pościgu za jej ojcem. Nie wydała go. Nie pisnela nawet słowem, że to on zabił tę młodziutką dziennikarkę. Wszystko układało się bardzo źle. Gdzieś w dalekiej części umysłu zajrzała do wspomnień z dzieciństwa, do uśmiechniętego ojca, który trzymał ją na kolanach i nazywał motylkiem. Jak zycie mogło się tak zmienić o sto osiemdziesiąt stopni? Potarła palcami nasadę nosa. A potem wyciągnęła z szuflady list od Victora. Długo zwlekała z odpowiedzią, wciaz zła o wcześniejsze lekceważenie. Teraz jednak potrzebowała kogoś, kto... Kto co? Sama nie wiedziała. Victor po prostu sprawiał wrażenie kogoś, kto ją rozumie.
Westchnęła i po prostu napisała odpowiedź.

ZT
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Nie Lis 22, 2015 1:20 pm

<--- z Parku

Klucz zazgrzytał w zamku, a zaraz potem Ellie pchnęła drzwi, by te otwarły się na oścież. Obejrzała się na Victora zapraszająco, po czym weszła do środka. Nie chciała żeby czekał na zewnątrz, bez przesady. Jak jakiś mężczyzna przekroczy próg jej mieszkania, to przecież nic się złego nie stanie. Od razu udała się do kuchni i jeśli Victor poszedł za nią, mógł zobaczyć niewielki salon, a za nim uchylone lekko drzwi sypialni. Po drodze w przedpokoju mógł dojrzeć również książki przygotowane do odniesienia do biblioteki. Siedem tytułów ułożonych na sobie. Grzbiety mówiły o tematyce psychologicznej, czasem z elementami medycyny, a także wskazujące na psychikę morderców.
- Miałeś kiedyś taki przypadek? - nawiązała jeszcze do ich rozmowy w parku. - Że ktoś zmarł ci na stole operacyjnym?
Wyciągnęła wiklinowy koszyk i zaczęła pakować do niego "piknikowe" rzeczy. Wino oraz dwie kieliszki. Ciasto czekoladowe. Trochę pomidorów, pieczywo i ser pleśniowy. To powinno wystarczyć.
Mieszkanie przygnębiało Ellie, ale starała się o tym nie myśleć i nie opuszczać kącików ust. Zbyt wiele godzin spędziła tu ostatnio na czytaniu o psychice morderców i aspektach różnych socjopatii. Zbyt wiele myślała o ojcu. Z pewną ulgą odbierała to, że Joel nie próbuje się z nią kontaktować. Ulgą było również to, że jeszcze nie ogłosili jego schwytania. Wciaz był poszukiwany. Wszystkie te myśli sprawiały, że Ellie czuła niesmak w stosunku do siebie.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Nie Lis 22, 2015 9:49 pm

Victor nie kryjąc zainteresowania rozejrzał się po wnętrzu mieszkania. Oczywiście nie krążył po pokojach, do tego potrzebowałby wyraźnej zachęty Ellie, a skoro ona skierowała swe kroki do kuchni, to Howard ruszył za nią. Przystanął jednak na chwilę, by sięgnąć po jedną z książek. Psychologia raczej nie była w tamtych czasach dziedziną tak powszechną jak dziś, więc wątpię, by na studiach wiele uczyli go w tej materii. Może odrobinę od strony medycznej.
- Nie, to znaczy niezupełnie - odparł i odłożył książkę na swoje miejsce. Po chwili i on pojawił się w kuchni.
- Jestem stażystą, więc rzadko operuję bez nadzoru wykształconych lekarzy. Jeśli coś pójdzie nie tak to oni ponoszą odpowiedzialność, nie ja. Straciliśmy niedawno na przykład dwóch pacjentów powypadkowych na stole, ale operacji podjęliśmy się bardziej dla formalności. Wiedzieliśmy, że szanse uratowania ich są nikłe. To... trochę co innego, kiedy masz świadomość, że pełna odpowiedzialność za czyjąś śmierć leży w twoich rękach. Wiem, że kiedyś nadejdzie dzień, kiedy będę musiał się z tym zmierzyć, ale... - machnął ręką. Właściwie nie chciał wgłębiać się w ten temat. Była to jedna z jego największych obaw. Stracić pacjenta przez własny błąd. Naprawdę nie wiedział jak poradziłby sobie z tą świadomością. I jak długo drażniłoby go poczucie winy, uczucie którego wprost nie znosił.
Przez chwilę w milczeniu obserwował jak Ellie pakuje produkty do koszyka.
- Przytulnie tu - powiedział, głównie by zmienić temat. - Ile miałaś lat jak wyprowadziłaś się od rodziców?
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lis 23, 2015 9:25 am

- Stażystą? - obejrzała się przez ramię. - Ile tak właściwie ty masz lat?
Gdy przy ich pierwszym spotkaniu powiedział, że jest lekarzem, założyła, że lekarzem z doświadczeniem, dawała mu jakieś trzydzieści lat. Zreszta, zawsze mówił o pracy z pełnym profesjonalizmem. I tak, jakby tego doświadczenia miał o wiele więcej. Ellie uśmiechnęła się na myśl, która wpadła jej do głowy. Zamierzała się nią podzielić.
- Myślę, że czeka cię świetlana przyszłość. - odwrocila głowę, by znów zająć się pakowaniem. - Będziesz jednym z najlepszych lekarzy w Zigguracie.
Ona również nie chciała się wgłębiać w temat śmierci na stole i nieudanych operacjach. To w prostej linii prowadziłoby do rozmów o życiu i śmierci, a nie miała na to najmniejszej ochoty. Spakowawszy wszystko, poszła jeszcze tylko do sypialni po koc, a gdy wróciła, przełożyła go przez wiklinowy kosz. Wtedy padło to niewygodne pytanie. Momentalnie twarz Ellie zrobiła się trochę blada, a wszelki grymas ulotnił się. Wyglądała na spiętą.
- Nie wyprowadziłam się. - powiedziała beznamiętnie, nie zabarwiając ton głosu żadną emocją. - Podczas wojny, jeden z wybuchów niemal zrównał nasz dom z ziemią, wyrzuciło mnie przez okno. Tylko ja przeżyłam. - wcisnęła Victorowi kosz w ręce. W ruchach Ellie była irytacja. Irytacja spowodowana tym, że musiała odpowiedzieć na to pytanie, bo nie chciała okłamywać Victora. Zresztą, bądź co bądź i tak kiedyś by się dowiedział, że panna Hammerslay jest sierotą.
- Chodźmy. - uśmiechnęła się już normalnie, choć pewnie kosztowało ją to dużo wysiłku. - Szkoda tak pięknego dnia.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lis 23, 2015 12:21 pm

Uśmiechnął się, gdy zadała pytnie. Wyglądała na zaskoczoną. Zdawał sobie jednak sprawę, że nie ona jedna dawała mu więcej lat. Co w gruncie rzeczy wcale mu nie przeszkadzało. Ludzie podchodzili do niego z większym szacunkiem i zaufaniem. Przynajmniej w kwestii medycznej.
- Dwadzieścia sześć - odpowiedział. - Tak, wiem, trudno uwierzyć.
Na jej kolejne słowa miał ochotę powiedzieć coś w rodzaju "Tak, wiem", ale powstrzymał się. Podziękował za to za komplement z uśmiechem. Tak, tak, nasz Victor potrafił trzymać swoją arogancję w ryzach, kiedy trzeba.
- Przepraszam - wydusił, gdy wcisnęła mu koszyk w dłonie.
Nie mógł wiedzieć, że miała tak tragiczną przeszłość, a i tak poczuł się niezręcznie usłyszawszy jej odpowiedź. Jednak teraz, kiedy już wiedział zastanawiał się jak mogła pozwolić sobie na studia, skoro nie wspierali jej finansowo rodzice. Uznał jednak, że nie był to najlepszy moment, by zadawać takie pytania.
- Tak, racja. Ehm... koc? - popatrzył na nią, a potem na koszyk, który trzymał w rękach. Był to chyba ostatni element wycieczki, którego brakowało.
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lis 23, 2015 12:33 pm

- Nie masz za co. - odparła, ze sztucznym uśmiechem przylepionym do twarzy. - Nikt nie wybiera sobie sam kaprysów losu. One są... - wzruszyła ramionami. - Nie wiem. Jak rzucenie kostek w jakiejś loterii wydarzeniowej. - poklepała Victora po ramieniu, westchnęła i uśmiechnęła się już naturalnie. - Nie martw się. To tylko przeszłość.
Nie wspomniała, że ta przeszłośćją dopada, że nie pozwala jej spać, że wywołuje koszmary. A co najgorsze sprawia, że czuje sie bardzo, ale to bardzo zagubiona. Cała ta afera z jej ojcem sprawiła, że znowu zastanawiała się nad moralnością i jej granicami.
- Koc. - potwierdziła. - Będzie wygodniej.
Potem wyszli z mieszkania, by udać się do parku.

2xzt ---> park
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Wto Lut 02, 2016 4:53 pm

<--- święto ognia / plac

Dobrze, że nie protestowała, bo wstawiony Victor pewnie wciskałby jej tą marynarkę dopóki, by jej w końcu nie wzięła. Albo w akcie oburzenia rzuciłby ją jeszcze na ziemię (marynarkę, nie Ellie) i odszedł w swoją stronę.
Po drodze pewnie obydwoje zdążyli odrobinę wytrzeźwieć. Choć kto wie jak im kolejna porcja wódki miała zaraz udeżyć do głowy...
- No to jesteśmy - oświadczył Victor, przystając trzy budynki za wcześnie. Było ciemno, nie skoncentrował się chłopak i takie rzeczy z tego wychodziły.
- Madame niech idzie przodem - skłonił się odrobinę gestem zachęcając ją, by zaczęła wchodzić schodami na górę.
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Sro Lut 03, 2016 12:47 pm

Autorka wyobraziła sobie, jak Victor rzuca Ellie na glebę i odchodzi obrażony. Najśmieszniejsze jest to, że taki scenariusz nie wydaje się jakoś bardzo abstrakcyjny. Kto wie, do jakich rozmiarów dochodzi ego młodego lekarza po alkoholu. Jak jednak by nie było, Ellie pewnie i tak by mu wybaczyła, gdyby się tylko do niej uśmiechnął tą przystojną facjatą.
No ale wracając do posta. Rozmawiali, śmiali się, a Ellie pewnie wczepiała się w ramię mężczyzny jak podpita przylepa. Rozbawiona i słodka jak cukiereczek. Zatrzymana przez Victora, zamrugała oczami. Zdziwionym wzrokiem przesunęła po kamienicy.
- Pan mnie do jakiegoś obcego mieszkania chce zaprowadzić? - pogroziła mu ze śmiechem palcem. - Nieładne żarty.
Złapała Victora za rękaw koszuli i pociągnęła dalej. Skoro miał ją odprowadzać, to odprowadzi ją pod same drzwi, o! Czuła, że ma miękkie nogi, a w głowie zaczyna jej się troszkę kręcić. Alkohol troszkę wyparował, ale nie całkiem. Myśli wciąż latały jak oszalałe po głowie, orbitując wokół młodego lekarza.
W końcu po paru minutach dotarli do odpowiedniej kamienicy. Nad ich głowami widniał numer budynku. Ellie wspięła się na palcach i ledwo co go dosięgnęła, stukając w niego palcem.
- Za-pa-mię-taj. - wystękała, naciągając się jak struna.
A potem zaczęła wchodzić po schodach. Tylko raz się potknęła, musiała się podeprzeć dłońmi o schody, a Victor mógł przy tym podziwiać jej wypięty tyłek.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Czw Lut 04, 2016 6:32 pm

Kto wie? Victor po alkoholu robił się nieprzewidywalny. Albo właśnie przewidywalny, bo autorka zdradzała wszystkim na prawo i lewo co by było gdyby!
- Jak to do obcego? - zdziwił się. - Do mojego... - dodał, tak cicho, że Ellie pewnie go nie usłyszała. Albo przynajmniej mogłaby stwierdzić, że się przesłyszała.
Gdy znaleźli się przed właściwym budynkiem Victor wytężył wzrok, patrząc na Ellie i powoli zaczął kiwać głową w nadziei, że to nie było pytanie. Chyba się udało, bo Ellie nie mówiła nic więcej tylko zacżęła wspinać się po schodach, zapewniając mu bardzo ciekawe widoki. Aż poczuł niekontrolowane ruchy dolnych części swojego ciała. Aż poprawił sobie spodnie.
- Żyjesz, czy muszę ci zrobić oddychanie usta usta? - zapytał jakby wyrywał tanią panienkę w klubie. Maszyny, dobrze, że oboje byli pijani, bo musiałabym się za niego wstydzić!
Zakładam, że w końcu doszli do mieszkania Ellie, a Victor jak to gentleman zaczął ściągać jej swoją marynarkę.
- Madame...
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Sob Lut 06, 2016 3:34 pm

Podniosła się szybko, błyskawicznie wręcz jak na tak dużą ilość spożytego alkoholu, otrzepała teatralnie dłonie, odwracając się do Victora z dumną miną, zupełnie jakby nic się nie stało. Wzięła się pod bogi, popatrzyła na mężczyznę góry. Wzrok miała trochę mętny, ale trzymała fason jak rasowa podpita dziewczyna.
- Pan sobie za dużo pozwala, panie Howard! - była blisko pokazania mu języka, ale przecież tak nie robią damy, prawda? Więc tylko niepewnym ruchem odgarnęła włosy z twarzy i ruszyła dalej. Potem to już tylko raz bucik jej "zszedł" na bok i prawie się potknęła.
Przy drzwiach Ellie dość długą chwilę szukała kluczy, a potem mocowała się z zamkiem, który w końcu ustąpił. Otworzyła lekko drzwi, ale nie zdążyła wejść, bo Victor zaczął odzyskiwać swoją marynarkę. Popatrzyła na niego z wyrzutem. Jeszcze nie miała zamiaru się z nim... tfu! z nią! rozstawać. Dlatego wyrwała się, by opatulić się marynarką, zaplotła dłonie na piersi. O nie, tak łatwo jej nie rozbierze.
- Ani mi się waż! - powiedziała bojowo stojąc na progu.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Sob Lut 06, 2016 8:46 pm

Victor spojrzał na nią bądź co bądź z góry opierając się luzacko o barierkę. Uśmiech miał cwaniacki, a spojrzenie niezbyt trzeźwe.
- Właśnie wręcz przeciwnie - powiedział prosto w jej usta.
Był tak blisko, że mógłby w każdej chwili ją pocałować. Ale tego nie zrobił. Cofnął się o schodek niżej, jakby spodziewał się, że Ellie zaraz zarzuci włosami i odejdzie.
O dziwo on nie miał większych problemów ze schodami, choć zdarzyło mu się zachwiać tu i tam. Ale był wszak mężczyzną o pewnym kroku i silnym charakterze. Gdzieżby schody miały wygrać z nim w pojedynku? Ale trzeba przyznać, że znał się chłopak na rzeczy. Trzymał się barierki skubany! As w rękawie, haha!
Gdy Ellie zaczęła się boczyć znowu zbliżył się do niej na... zdecydowanie zbyt bliską odległość.
- Bo co? - zapytał, łapiąc ją za ramiona i wprowadzając do mieszkania. Nie będą przecież tak stali w progu, gdzie mogli usłyszeć i zobaczyć ich natrętni sąsiedzi. Pewnie nawet jeśliby się opierała nie musiałby używać do tej zagrywki siły. Już była lekko rozmiękczona, a mając Victora tak blisko siebie... A już szczególnie wszystkim z tym ogniem w oczach.
Niedbale machnął ręką, popychając nią drzwi. Ledwie się za nimi zamknęły, młody lekarz przycisnął Ellie do ściany. Mogła poczuć jego kolano między swoimi nogami, dłonie wędrujące wzdłuż ramion i w końcu gorące wargi Victora na swoich ustach.
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Nie Lut 07, 2016 3:02 pm

Chciała i jednocześnie nie chciała się cofać, gdy Victor tak ochoczo się zbliżył. Ten wewnętrzny dylemat zajął ją tak mocno, że nie zdążyłam wymyślić żadnego dobrego argumentu. Zalane alkoholem komórki nerwowe zamiast szukać ciętej riposty, skupiły się raczej na bliskości mężczyzny. Rawdę mówiąc ta bliskość sprawiła, że świeciły teraz niczym lampki choinkowe.
- Bo tak! - odszczeknęła się na poziomie.
Złapana za ramiona wciągnęła powietrze. Cofała się, nie stawiając oporu, niemal zauroczona ognistym spojrzeniem młodego lekarza. Szczerze mówiąc w jej pijanym spojrzeniu równie dobrze mogło pływać roztopione masło. Dopiero przyciśnięta do ściany trochę otrzeźwiała, w jej oczach pojawiła się na chwilę złość.
- Victor! - warknęła ostrzegawczo, czując jego kolano między swoimi.
Złość ta szybko zmieniła się w ogień, gdy ich usta się zetknęły. Ellie wypuściła z dłoni klucz, rozplotła splecione na piersi ręce, by objąć Victora i oddać pocałunek. Zsunęła dłonie po męskich plecach, po czym... złapała za równie męskie pośladki. Nie oszukujmy się, Victor miał tyłek niczego sobie, a Ellie zawsze chciała to zrobić.
dr Victor Howard
dr Victor Howard
Liczba postów : 963
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Nie Lut 07, 2016 10:56 pm

Natarł na Ellie salwą pocałunków, przyciskając ją do ściany, by zaraz odciągnąć ją od niej i zacząć prowadzić w kierunku sypialni. Jakaś samotna myśl próbowała przedrzeć się do jego świadomości, nie skupiał się jednak na niej. Zagłuszały ją wszystkie inne zmysły, które choć przytłumione zdawały się tym bardziej wyostrzać.
Kolejna ściana stanęła na ich drodze. I znowu Ellie mogła poczuć ją za swoimi plecami. Victor westchnął niecierpliwie przenosząc pocałunki na szyję dziewczyny. I choć on sam działał niezwykle chaotycznie, postronnemu obserwatorowi mogłoby się wydawać, że wszystko co robił, robił z niezwykłą pasją i namiętnością, ale też... czułością. Choć wiele jeszcze przecież nie zdążył zrobić. I gdy wydawało się, że jego dłonie zaraz posunął się dalej, aniżeli spoczywać grzecznie na biodrach Ellie, tak się nie stało. Wręcz przeciwnie. Victor odsunął się momentalnie, spojrzał na Ellie już trzeźwiej i najchętniej wolałby chyba, by ta strzeliła mu twarz. Orzeźwiłoby go to, a zdawał się tego właśnie potrzebować.
- Przepraszam, Ellie - posłał jej krótkie, skruszone spojrzenie, a potem nie żegnająć się nawet obrócił się na pięcie i wyszedł. Tak po prostu. Pewnie zostawił tak zdezorientowaną dziewczynę, zadającą sobie pytanie... Co się stało?
[zt]
Ellie Hammerslay
Ellie Hammerslay
Liczba postów : 242
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay  Pon Lut 08, 2016 10:10 am

Może i czuła, że powinna się opierać, ale nie robiła tego. Pocałunki były przyjemne, a czemuż by sobie ich miała odmawiać? Coś ją tknęło, gdy zaczął ją prowadzić do sypialni, może zaparła się nawet lekko marszcząc brwi, ale przy kolejnej ścianie już całkowicie zapomniała o dobrym wychowaniu. Poddawała się gestom Victora, nawet wzdychała troszkę pod ruchem jego dłoni.
Nagle przerwanie tych pieszczot sprawiło, że i Ellie otrzeźwiała, zdezorientowana przeprosinami chłopaka.
- Słucham? - zapytała nieprzytomnie, patrząc jak Victor odwraca się niemal na pięcie i zmierza do drzwi. - Victorze? - zapytała jeszcze, stojąc w miejscu, a gdy usłyszała zatrzaskujące się drzwi, aż zacisnęła pięści. Czuła wsciekłość i upokorzenie.
Została sama, rozpalona, zdezorientowana i w victorowej marynarce, która przesiąknięta była jeszcze jego zapachem. Ellie fuknęła, przeczesała włosy dłońmi, starając się uspokoić. Gdy jednak ciepło w podbrzuszu nie ustępowało, poszła do łazienki, by tam zrzucić z siebie ubranie i wziąć zimny prysznic. Pomyślała, źe przy następnym spotkaniu z Victorem powinna dać mu w twarz. O ile w ogóle będzie się chciała z nim spotkać!

ZT
Sponsored content
Re: Małe mieszkanie panny Hammerslay 

Małe mieszkanie panny Hammerslay
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
Similar topics
-
» Ellie Hammerslay
» Mieszkanie Kate
» Mieszkanie Nate'a
» Mieszkanie Quentina
» Mieszkanie Silvertona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Dzielnica 2-
Skocz do: