IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nathan Lamp

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
First topic message reminder :

Małe mieszkanie Nathan Lamp
Mieszkanie ma dwa pokoje, kuchnię i łazienkę.
Sprzęty:
- mała kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
I tu był właśnie problem z Nainą. Wpierw ją przytulała, potem nagle wahała się i jakby od tego uciekała, próbowała ją od siebie odsunąć, co sprawiało, że Mia miała komplement mętlik w głowie. Jej nastoletnia główka zwyczajnie tego nie ogarniała.
Patrzyła na Lamba wyczekująco
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Nie uważałą się za odpowiednią osobę do opieki nad Mią, ale nie chciała jej "oddawać". Choć i tak Kendra żyła u niej nielegalnie.
A Lamb? Czy samotny facet dostanie prawo do opieki nad dzieckiem? Nie sądziła.. Nie wiedziała jak to rozwiązać, nie chciała nad tym myśleć.
- Nie wiem.. - pokręcila lekko głową, jakby całkiem się wycofując, jak to ona.
- Tak? - uniosła na niego wzrok na sekundę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Westchną! No i tak to właśnie z nią jest. Przydało by jej się pożądne lanie. Albo... hoho zmierzył mimochodem wzrokiem kobietę. W sumie miał magiczną różdżkę udało się z Sylvią udało z Matyldą może odmieni i Nainę. Wystarczy by dotknąć.
Kurwa, zaklął w myślach.
A chuj co będzie. Wagonik zjeżdża w dół z wielkim pędem.
- Pobierzemy się... - rzucił.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Mii szczęka opadła. I tak stała, patrząc na niego jak na wariata. On z NAINĄ?! To bardziej absurdalne połączenia niż ona z Dupkiem Grantem!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Lepiej niech Naina nie wie ile ta magiczna różdżka magicznych wnętrz widziała.. Bo się zniechęci i co będzie?
- Jak.. cosłucham..? - poprawiła sie od razu unosząć brwi. Poczerwieniala chwile potem i zrobiła krok w tył.
- Nie nie nie, przepraszam, ale.. pan nie może mowić poważnie - wbiła wzrok w podłogę, czerwna jak burak, czuła się jakby ktoś z niej robił sobie okrutne żarty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Dobrze że obie nie padły. To by miła czas opiekę zacząć, zaciągnął by obie do sypialni i położył w swoim łóżku.
Kurwa powiedział to Sylvia go zabije, zabije jak bezdomnego kundla. No sierociniec, dom opieki w domu Lamba.
- No co pobierzemy się, w papierach będzie grało, pani występowała o tymczasową adopcję, gdzieś tam w papierach jest że się starała o nią Sandersowa niby ma ale pogadam z nią, zresztą mogę załatwić że wpisali ze się nie nadaje... A my będziemy małżeństwem i no i załatwimy opiekę legalnie dla Kendry - urwał nagle patrząc na czerwoną Nainę.
- Noo ale na papierze, nic po za tym, żadne ten no, żadna, no nic po za tym... - no może kiedyś, jak się bliżej poznamy przejdziemy na ty. Lecz tego już nie powiedział. Za to wyciągnął rękę do kobiety.
- Nathan jestem - wzruszył ramionami - od czegoś trzeba zacząć - dodał uśmiechając się trochę zmieszany.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Dla Nainy to i tak było za dużo. Dużo za dużo. Nawet jeśli tylko na papierze! Widziała jak to się doskonale u Blacków sprawdza (narratorka wyobraziła sobie, że Blackowie mówia do siebie "pani Black" i "panie Black" zamiast imion).
Więc panna Webb najzwyczajniej w swiecie i jak można się było spodziewać - zemdlała, widząc wyciągniętą w swoją stronę rękę Lamba.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Mia wzniosła oczy do nieba i westchnęła. Absurd. Absurd goni absurd.
- Przegiąłeś - stwierdziła, choć wargi jej zadrżały w rozbawieniu. - Wierz mi, mam więcej doświadczenia w TYCH sprawach, niż ona.
I przyklękła przy Nainie, klepiąc ją po policzkach.
A co sobie Lamb pomyslał o Mii...welllll...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- O masz - mruknął gdy Naina padła jak długa.
- Opiekę czas zacząć - dodał potem spojrzał na Kendrę a gdy klęknęła przy Nainie zrobił to samo.
- kazałaś mi coś wymyślić - mruknął
- Naino, Pani Naino, pani Webb pani... kurwa mać - podniósł się, po chwili wrócił ze szklanką wody.
- Unieś jej głowę i połóż na swoich kolanach jeszcze moja przyszła żona się mi tu utopi... - uśmiechnął sie lekko do Kendry, a swój wzrok zatrzymał na jej oczach. Czy widział w nich radość?
- W jakich TYCH? - zapytał niczym ojciec córki. Tak wczuł się w rolę ojca.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Ułożyła głowę Naine ostrożnie na swoich kolanach.
- Zwariowałeś. Odbiło ci totalnie - podsumowała go, niby cierpko, ale mimo wszystko ta sytuacja ją zwyczajnie rozbawiła. ABSURD ! SKANDAL!
- Kazałam wymyślić COŚ NORMALNEGO. Naina w życiu się nie zgodzi. To były twoje pierwsze oświadczyny, co ? Niezbyt udane - zadrwiła, ale widział, że ta chyba zaraz zacznie się śmiać.
- No wiesz...zapomniałeś gdzie pracowałam? Widziałam to i owo. - stwierdziła wzruszając ramionami
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Na razie nie dało się jej ocucić! Chyba trzeba faktycznie jeszcze trochę się postarać. A ta dwójka ma czas na rozmowy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- A co miałem klęknąć na kolanach z bukietem róż, chodzić na randki? Spotykać się? Do kina chodzić? - mruknął podając Nainie odrobinę wody.
- Nie mam innego pomysłu, po za tym będziesz miała bliżej żeby podciąć mi gardło podczas snu, przecież o tym marzysz... - tak wiedział doskonale co Kendra o nim myśli, co myśli o odznace którą tak dumnie Lamb nosi na piersi. Nie miał innego lepszego pomysłu.
- Chyba że o tym bilecie mówiłaś poważnie...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
- Normalnie ludzie tak zazwyczaj robią, wiesz? - parsknęła, klepiąc Nainę dalej - Ale ty najwyraźniej wszystko na opak, od dupy strony.
Nie wiedziała co teraz robić.
- Poza tym nie proponuj tak głupich rozwiązań, komuś takiemu jak Naina, ona raczej nie zna się na żartach. Uwierzyłaby, a ty byś tego nie zrobił i by się do końca załamała. Zdaje się, że masz kogoś - tak, piła do Sylvii.
Westchnęła
- Nie wiem. Wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane niż było. Na razie nie ma samolotu i nie mam jak uciec, muszę póki co znaleźć sposób by przeżyć tutaj.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Bo ja lubię dupy! Chciał odpowiedzieć ale ugryzł się w język.
- Nie uważam tego za głupie rozwiązanie, wręcz przeciwnie, to jedyne na ten moment rozwiązanie i wcale nie takie głupie - potem się zamyślił.
- Mam i co? To nie żarty Mia łażenie po ruinach i spanie tam to nie jest sposób, mieszkanie w Koronce to nie sposób, jak na razie twoje pomysły nie są trafnymi wyborami... - burknął, ale nie ze złości, po prostu obrót sprawy był hmmm dziwny?!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Sarknęła na jego słowa i wywróciła oczyma.
- Twój pomysł też jest idiotyczny! - prychnęła - Co powiesz Sylvii, "ej sorry będzie od tej pory mieszkać tu moja żona-na-niby i Mia i stworzymy małą patologiczną rodzinę?" Może będziecie ze sobą spać na zmianę? Poza tym ja mam 13 lat, a ty trochę więcej. Ja mam jeszcze prawo podejmować durne decyzje, ale ty nie.
Westchnęła cichutko.
- Naprawdę...doceniam....to co chcesz zrobić - mówiła powoli, ostrożnie, jakby z trudem jej te słowa przechodziły przez gardło - ...ale Naina przeżyła już za dużo, nie zostawię jej. Nie chce jej jeszcze dokładać. Nawet jak mnie czasem odpycha od siebie... - zmarkotniała - Nie rujnujcie sobie oboje życia z mojego powodu, ok ? To chyba możesz dla mnie zrobić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Nie mam zamiaru z nią sypiać - spojrzał na zemdloną Naine, ona leży a ci prowadzą jakże ważna konwersację.
- Zresztą nie jest w moim typie - mruknął
- I po któreś tam moje życie jest tak zjebane że jeden fikołek w tą czy w tamtą... Pomyśl podobno uważasz się za dużą dziewczynę. Byłą byś z Nainą, mieszkała byś u niej, wpadał bym czasem na bułeczki, w papierach by grało wyszli byśmy gdzieś od czasu do czasu razem, nikt by się nie domyślił. To nie jest głupi pomysł. Co do Sylvi załatwię to jakoś... - zamyślił się, tym razem da mu po mordzie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Westchnęła znowu. Co za głupota.
- A jak ona się w kimś zakocha? Zacznie się z nim spotykać? Pomyślałeś o tym? - zapytała głosem pełnym powątpiewania. - To, że Tobie jeden fikołek w te czy wewte nie robi, nie oznacza, że z mojego powodu mamy jej zamykać drogę do szczęśliwego życia. - pogładziła Webb po czole
Westchnęła, ale tym razem ze zmęczenia. Choroba wciąż ją męczyła .
- Może lepiej ją odwieź do domu i nie naciskaj, bo znów zemdleje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Naina się w końcu ocknęła, otwierając oczy i widząc nad sobą Kendrę i Lamba, chyba o coś się kłócących. Dźwięk był jeszcze przytłumiony i na swoje szczęście nie słyszała o co chodzi. Poruszyla się, chcąc usiąść. A najlepiej uciec.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Ja nie będę stawał na drodze jej miłości.
Nie skończyli rozmowy bo główny zainteresowany się obudził. No cieszymy sie że Pani Naina narzeczona Lamba podjęła słuszną i jedyną właściwą decyzję.
- Lepiej się pani czuje? - zapytał, no wciąż byli na pani a Lamb to kulturalny chłopak był.
- Proszę woda - wyciągnął dłoń tym razem z kubkiem z wodą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
...jej miłosci.
I tyle usłyszała. Nie wiedziała o co chodzi. Usiadła pewnie, na podłodze, poprawiła od razu rękawy koszuli zanim zrobiła cokolwiek innego, chowając blizny.
- D-dziękuję - zająknęła sie i przyjęła szklanke lekko drzącą dłonią.. Jednak była wciaż oslabiona, zdziwiona, nie kontaktowała do końca i szklanka wypadła jej z ręki, oblewając ją wodą i tłukąc się na podłodze.
Panna Webb poczerwieniała od razu.
- P-przepraszam.. - zaczęła zbierać kawalki szkła na dłoń.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Kendra westchnęła po raz wtóry tego dnia. Głównie dlatego, że chyba znów dopadała ją gorączka.
- Nathan, odwieź ją proszę i dopilnuj by nie poleciała ze schodów. Ja muszę się położyć - oczy błyszczały a policzki płonęły, co zwiastowało nawrót temperatury. Zapalenie płuc nie było przelewkami w tych czasach.
Cmokneła Naine w czubek głowy i powlokła się do łóżka, gdzie zakopała się pod kołdrę i ucichła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Nic się nie stało, pozbieram - nieopacznie jego dłoń otarła się o dłoń Nainy, pierwszy fizyczny kontakt mieli za sobą, a potem...
- Kurwa - syknął - nic nic to tylko... - po chwili na palcu pojawiła się kropelka czarnej krwi. Podniósł się, i podszeł do szafki wyjmując z niej niewielkie pudełko.
- Dobrze idź... - mruknął do córki.. tfu do Kendry.
- Zaraz posprzątam... - dodał wygrzebując z pudełka bandaż, dobrze że nie był to palec wskazujący.
- Będe miał kukiełkę na środkowym palcu - mruknął a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
No tak, teraz już z górki! Szczególnie z Nainą.
Z nią to zawsze było pod górkę.
Skrzywiła się wyraźnie słysząc przekleństwo.
Podniosła wzrok na Kednrę i odprowadziła ją spojrzeniem do drzwi sypialni. Wolałaby, by to w jej domu i swojej sypialni zasypiała.
Podniosła się powoli na nogi, ze szklem w jednej dłoni.
- Nie nie, ja pozbieram.. nic panu nie jest? - spojrzała na Lamba i kucnęła, zbierając dalej odłamki, mimo, że troche jej się w głowie kręciło.
Kiedy ona ostatnio jadła?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Nie nic, bywało gorzej - uśmiechnął się po czym zaczął motać się z bandażem. Owinął palec a po chwili próbował zawiązać, niestety nie wychodziło mu.
- Za chwilę odwiozę panią do domu... - podniósł na nią swoje spojrzenie, chwilę nad czymś się zastanawiał. W sumie nie była taka brzydka, była całkiem... ładna w innych okolicznościach kto wie, nigdy na nią w ten sposób nie patrzył. Tera patrzył na nią jak na przyszłą żonę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Pewnie i bywało gorzej, patrząc na to, że przecież jest policjantem. Ale Naina mało co wiedziała na ten temat, raczej nie miała kontaktów z policjantami (i patrząc na Silvera można się modlić, żeby nigdy nie miała).
- Nie, poradzę sobie - pokręciła głową od razu. Spojrzała na Lamba i na to jak się męczy i może jeszcze pół roku temu by mu pomogła. Teraz trzymała dystans.
- Śmietnik jest pod zlewem? - zapytała, kończąc zbieranie co większych kawałków. Resztę trzba bedzie pozamiatać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Nathan Lamp
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-